Brettanomyces z USA

Saison-Brett, rocznik 2014. Na sam koniec została nam nie lada gratka w postaci Special Limited Release Ale Saison-Brett z Boulevard Brewing Co., Kansas City, Missouri. Piwo to kolejny prezent od Brada, przywieziony przy okazji wizyty w USA przez kolegę Łukasza. Już sama butelka wygląda ciekawie – 750ml zamknięte korkiem, a jej otwarcie nie jest sprawą trywialną. Dopiero po…

Kontynuuj czytanie

Amerykańska pszenica

Sundown Wheat, czyli pszenicznie ale z Ameryki. Na początku spotkania próbowaliśmy Atlas IPA z browaru Marshall. Teraz pora na drugie piwo z tego browaru o nazwie Sundown Wheat, które także dotarło do nas za sprawą Brada. Patrząc tylko pobieżnie na etykietę spodziewamy się czegoś w stylu Hefeweizen, tylko mocniej i aromatyczniej nachmielonego. Ale bardziej mylić się…

Kontynuuj czytanie

Ostatnie szwajcarskie

Bärner Müntschi, czyli ostatnie szwajcarskie piwo wieczoru. Mieliśmy już okazję spróbować kilku piw z Szwajcarii tego wieczoru, w tym także piw z browaru Felsenau. Jako ostatnie z paczki która przyjechała do nas prosto z Berna degustować będziemy Felsenau Bärner Müntschi, czyli miejscowego Kellera. Na kilku wcześniejszych spotkaniach spotkaliśmy się z różnymi diabelskimi etykietami, żeby wymienić tylko kilka:…

Kontynuuj czytanie

Chiny kontynentalne

Tsingtao, czyli piwo po chińsku. Mieliśmy już piwo z Tajwanu, oficjalnie zwanego Republiką Chińską. Teraz pora na piwo z najludniejszego państwa świata, które niepodległości Republiki Chińskiej oficjalnie nie uznaje, czyli Chińskiej Republiki Ludowej, potocznie zwanej po prostu Chinami. O ile z Tajwanu piwo przywiezione było osobiście, to w przypadku Chin posiłkowaliśmy się lokalną dystrybucją w…

Kontynuuj czytanie

Poziom średni

Bärner Junker, czyli dla odmiany nietoperze. Piątym próbowanym przez nas piwem ze Szwajcarii jest Helles o nazwie Junker z browaru Felsenau. Nie wiemy czy to tak tylko w browarze Felsenau, czy też jest to jakaś szersza szwajcarska moda, ale na etykiecie znów pojawia się dość nietypowe zwierzę. Wcześniej mieliśmy biedronki, małpy i jaszczurki, a teraz dla…

Kontynuuj czytanie

Zwickel aka Keller

Rugenbräu Zwickel Bier, czyli coś trochę ciekawszego. Po jednym bardzo dobrym Hefeweizen i kilku przeciętnych lagerach przyszła pora na szwajcarską wersję Kellerbier. Degustujemy Zwickel Bier z browaru Rugenbräu mieszącego się w Interlaken w kantonie Berno, pomiędzy jeziorami Thunersee i Brienzersee. Z kontretykiety dowiemy się, że piwo warzone jest z użyciem wody, słodu jęczmiennego i chmielu oraz, że jest…

Kontynuuj czytanie

Brewerkz – Singapur po raz drugi

Brewerkz Oatmeal Stout, czyli co się warzy w mikrobrowarze w Singapurze. Jak wcześniej zapowiadaliśmy, oprócz koncernówek, z Azji trafił do nas także lokalny craft. W czasie wizyty w Brewerkz – browarze i restauracji mieszczącej się w urokliwym miejscu zwanym Clarke Quay nad rzeką Singapur miałem okazję spróbować chyba wszystkich dostępnych wtedy piw. Kilka z nich…

Kontynuuj czytanie

Serbia i Czarnogóra

Lav, czyli Carlsberg po serbsku. To piwo warzone w Serbii przez Carlsberg Srbija w mieście Čelarevo trafiło do nas przez kolegę Łukasza, który na letni wypoczynek wybrał się co prawda nie do Serbii, a do Czarnogóry, ale w związku z tym, że jeszcze do niedawna Serbia i Czarnogóra stanowiły jedno państwo, to piwo Lav jest i tam bardzo popularne. Piwo na…

Kontynuuj czytanie

Pszenica z Berna

Bärner Weizenbier, czyli pierwsze piwo z browaru Felsenau. Na siedemnaste spotkanie przyjechały do nas z Berna aż trzy piwa z miejscowego Brauerei Felsenau AG. Jako pierwszego próbujemy Bärner Weizenbier, czyli starego dobrego niemieckiego Hefeweizen, tyle że warzonego w Szwajcarii. Butelka standardowa półlitrowa. Etykieta całkiem niebrzydka, choć jak się dobrze przyjrzeć to można się nieco zdziwić. O ile biedronki na kłosach pszenicy można…

Kontynuuj czytanie

Odwiedzamy Węgry

Arany Fácán, czyli węgierski bażant. Jak już wcześniej wspominaliśmy, motywem przewodnim spotkania numer siedemnaście są nowe kraje. Po piwach z Szwajcarii, Tajwanu, USA i Singapuru pora na piąte państwo dzisiejszego wieczoru. Dzięki Danucie, za co jesteśmy bardzo wdzięczni, mamy okazję spróbować czegoś z Węgier, a dokładniej Arany Fácán, czyli po naszemu złotego bażanta. Skoro Słowacy mogą mieć Zlatý…

Kontynuuj czytanie

Singapur po raz pierwszy

Tiger, czyli pierwsze piwo z Singapuru u nas. W czasie ostatniego wyjazdu do Azji miałem okazję spędzić kilka dni także w Singapurze. To miasto-państwo położone w pobliżu południowego krańca Półwyspu Malajskiego w południowo-wschodniej Azji do 1959 było kolonią brytyjską. Można się więc spodziewać, że oprócz języka angielskiego Brytyjczycy zaszczepili też lokalnej ludności bakcyla piwowarskiego. O…

Kontynuuj czytanie

Lider rynku w Szwajcarii

Feldschlösschen Original, czyli nijaki lager. W związku z tym, że za sprawą Aliny i Antka piw do zdegustowania pochodzących ze Szwajcarii mamy całkiem sporo, to sięgamy już po drugie tego wieczoru piwo z tego kraju. Tym razem jest to Feldschlösschen Original z browaru mieszczącego się w miejscowości Rheinfelden, która leży tuż przy granicy z Niemcami. Browar ten…

Kontynuuj czytanie

Piwo z USA po raz pierwszy

Atlas IPA, czyli piwo z USA po raz pierwszy. Może ciężko w to uwierzyć, ale wśród 206 piw, pochodzących z 27 krajów, których próbowaliśmy w czasie pierwszych 15 spotkań nie znalazło się dotąd ani jedno piwo pochodzące z Stanów Zjednoczonych. Tą haniebną lukę w naszym zestawie pomógł nam zapełnić Brad, który na co dzień mieszka…

Kontynuuj czytanie

Piwo z dalekiego Tajwanu

Gold Medal, czyli tajwański lager premium. W czasie służbowej podróży do Azji nie omieszkałem wieczorami próbować lokalnych piw, zarówno tamtejszych koncernówek jak i miejscowego craftu oraz piw z browarów restauracyjnych. Na Tajwanie udało się odwiedzić jeden naprawdę dobry piwny lokal, ale niestety piwo nie było dostępne tam w wersji butelkowej. Na potrzeby bloga udałem się na…

Kontynuuj czytanie

Szwajcaria na początek spotkania

Galloper, czyli nasze pierwsze piwo z Szwajcarii. Spotkanie siedemnaste postanowiliśmy uczynić spotkaniem tematycznym. Jako motyw przewodni wybraliśmy prostą ideę – próbujemy piw pochodzących z krajów z których piwa jeszcze nie próbowaliśmy. W związku z tym, że w ciągu pierwszych szesnastu spotkań udało nam się skosztować piw pochodzących tylko z dwudziestu siedmiu różnych krajów, zakupienie piwa…

Kontynuuj czytanie

Liga Mistrzów – relacja

Z małym poślizgiem publikujemy naszą relację z spotkania numer 16 – Ligi Mistrzów. Tym razem nie było nowych piw, były za to te najlepsze z poprzednich piętnastu spotkań. Rozpoczęliśmy od pierwszego piwa, pierwszego spotkania, które jednocześnie zostało jego historycznym pierwszym zwycięzcą, czyli angielskiego Abbot Ale. Jak to zwykle u nas bywa na początku, piwo smakowało…

Kontynuuj czytanie

Liga Mistrzów – przygotowania

Po piętnastym spotkaniu postanowiliśmy zrobić małe podsumowanie naszej dotychczasowej działalności. Padł pomysł zrobienia spotkania innego niż wszystkie dotychczas. Tym razem bez odkrywania nowych piw, a raczej porównanie tych które smakowały nam najbardziej na przestrzeni pięciu ostatnich lat. To spotkanie specjalne nazwaliśmy Ligą Mistrzów. Formuła miała być bardzo prosta – zwycięzcy wszystkich piętnastu rankingów, a w…

Kontynuuj czytanie

Minęło pięć lat

Dokładnie 5 lat temu, w maju 2009, zainicjowaliśmy naszą piwną działalność. W czasie pierwszego spotkania, na początek w dwójkę, spróbowaliśmy wtedy aż 14 różnych piw i ułożyliśmy nasz pierwszy ranking. Przy naszych nie wyrobionych gustach, wszystko co nieco inne było dla nas wtedy ciekawe, a zwycięzcą pierwszego, historycznego zestawienia został Abbot Ale. W pamięci na pewno utkwiło…

Kontynuuj czytanie