Otwarcie spotkania numer piętnaście

Uherský Brod Comenius, czyli pora na pierwsze spotkanie w roku 2014. Tuż po Nowym Roku, na początku stycznia, spotkaliśmy się aby hucznie rozpocząć kolejny rok naszych piwnych spotkań, które ostatnio zaczęły ponownie odbywać się dosyć regularnie. Na piętnaste spotkanie przyszykowaliśmy między innymi kilka piw z Czech, które zostały zakupione w dość ciekawych 7 butelkowych zestawach piw…

Kontynuuj czytanie

Piwo klasztorne po czesku

Klášter Original Premium, czyli czeskie piwo numer dwa na spotkaniu numer piętnaście. Browar z miejscowości Klášter Hradiště nad Jizerou należący do grupy Lobkowicz szczyci się swoją historią sięgającą czasów założenia Klasztoru Cystersów w XII wieku. W browarze z klasztornej tradycji nie zostało może zbyt wiele poza nazwą, ale po dzień dzisiejszy piwo wytwarzane jest tam w…

Kontynuuj czytanie

Demon półciemny

Démon Polotmavý speciál, czyli chyba pierwsze czeskie półciemne. Piliśmy już Satana z Belgii i diabelskiego Bernarda, więc przyszła i pora na Démona z browaru Vysoký Chlumec. Tym razem etykieta znacznie mniej diabelska, a co ciekawsze to browar produkujący to piwo powołuje się na staro klasztorną recepturę z 1420 pochodzącą z okolic Monachium. Pierwsza obserwacja tuż po otwarciu butelki Démona…

Kontynuuj czytanie

Rzemieślniczy Żywiec

Krajcar Piwo Marcowe, czyli przyjemna niespodzianka z Żywca. Flagowe piwo Grupy Żywiec należącej do koncernu Heineken znają wszyscy i to od bardzo dawna, zarówno w kraju jak i zagranicą. Ale Żywiecki Browar Rzemieślniczy Krajcar, który powstał tuż pod nosem piwnego giganta 2 maja 2012, zna już mało kto. My też nie znaliśmy, ale dzięki uprzejmości Pawła,…

Kontynuuj czytanie

W Rybniku znów warzy się piwo

Tragarz Miodowe, czyli nowy mini browar w Rybniku. O istniejącym kiedyś w Rybniku browarze zdążyli już chyba zapomnieć wszyscy. A o piwach nawiązujących do Rybnika tylko nazwą, my wolimy zapomnieć. Z ciekawością za to spoglądamy na browar restauracyjny założony w 2013 w rybnickich Boguszowicach przez Pana Zbigniewa Tragarza. Tragarza Miodowego mieliśmy okazję spróbować dzięki Lechowi, który…

Kontynuuj czytanie

Dobre chmielowe piwo

Černá Hora Pater, czyli nasze drugie podejście do browaru Černá Hora. Po dość przeciętnych doświadczeniach z poprzednio przez nas próbowanym piwem z Černej Hory dość nieufnie podchodzimy do Patera, choć browar ten  ma dość dobrą opinię wśród polskich piwoszy sięgających po piwa czeskie. Butelka tradycyjna dla piw zza południowej granicy, a etykieta z tej samej serii co na innych…

Kontynuuj czytanie

Żywiecki Krajcar po raz drugi

Krajcar Mocny, czyli drugie podejście do browaru rzemieślniczego Krajcar. Paweł uraczył nas zestawem trzech piw z browaru Krajcar i w związku z dość krótką deklarowaną datą przydatności do spożycia wszystkie trzy włączyliśmy w skład piętnastego spotkania, gdyż jak już się przekonaliśmy, czasami piwa nie warto leżakować zbyt długo, nawet w warunkach chłodniczych. Jako siódme piwo…

Kontynuuj czytanie

Piwo z IKEA

Mariestads Export, czyli pierwsze szwedzkie piwo u nas. Do tej pory nie mieliśmy zbyt wielu okazji do próbowania piw z Skandynawii, także mocno ucieszył nas prezent od Ewy. Okazuje się, że oprócz mebli i wyposażenia domu IKEA sprzedaje też trochę produktów spożywczych pochodzących ze Szwecji, a wśród nich od pewnego czasu, także tamtejsze piwo. Na…

Kontynuuj czytanie

Dwie setki za nami

Krajcar Koźlak, czyli piwo numer dwieście. Zupełnie nieoczekiwanie, bo jakoś nie liczyliśmy tego do tej pory, wyszło nam, że w czasie piętnastego spotkania zamknęliśmy drugą setkę piw degustowanych w ramach naszych spotkań. Numer dwieście to nie byle jaki trunek, bo trzecie tego wieczoru piwo pochodzące z Żywieckiego Browaru Rzemieślniczego Krajcar. Tym razem przyszła pora na Koźlaka. Już na…

Kontynuuj czytanie

Naśladownictwa ciąg dalszy

Klasztorne, czyli nieśmiałe próby w Jabłonowie. W czasie poprzedniego spotkania próbowaliśmy Komesa w wersji potrójnej i podwójnej warzonego od niedawna przez browar Fortuna. Piwa te z dużym powodzeniem próbują naśladować styl trapistów i trzeba przyznać, że przypadły nam do gustu. W czasie piętnastego spotkania, dzięki uprzejmości Kasi i Wojtka, mieliśmy okazję spróbować kolejnego piwa nawiązującego do tego belgijskiego stylu – Klasztornego…

Kontynuuj czytanie

Szkocki stout

Belhaven Scottish Stout, czyli mocny stout po szkocku. Po długiej serii polskich i czeskich piw na piętnastym spotkaniu przyszła pora spróbować dla odmiany czegoś diametralnie innego. Postanowiliśmy skosztować stouta z szkockiego browaru Belhaven. Piwo sprzedawane jest w butelkach z białego szkła, do czego już się przyzwyczailiśmy w przypadku piw pochodzących z Wielkiej Brytanii. Belhaven Scottish…

Kontynuuj czytanie

Jeżyk

Ježek 11, czyli ciekawej fauny ciąg dalszy. Mieliśmy już łosia, misia i kozę, więc przyszedł też czas na jeża. Piwo o swojsko brzmiącej nazwie Ježek produkowane jest przez należący do grupy Lobkowicz Pivovar Jihlava. Na wstępie musimy przyznać, ze etykieta z jeżem jest bardzo gustowna i w porównaniu do wcześniej wymienionych zwierzaków, prezentuje się bardzo dobrze. Jeśli…

Kontynuuj czytanie

Belgijska jakość

Leffe Blonde, czyli detronizacja lidera. Przez dłuższy czas naszemu rankingowi liderował wyśmienity Krajcar Marcowe, który nie dawał się konkurencji, ale w końcu pojawił się zawodnik, który mógł mu zagrozić. W czasie siódmego spotkania próbowaliśmy Leffe Brune, które zajęło wtedy drugie miejsce. Teraz postanowiliśmy spróbować wersji Blonde. I wtedy i teraz nie zawiedliśmy się na piwach marki…

Kontynuuj czytanie

Piekielnie mocny Komes

Komes Poczwórny Bursztynowy, czyli najmocniejszy Komes. Próbowaliśmy już Komesa Potrójnego i Komesa Podwójnego i obie degustacje musimy zaliczyć do niezwykle udanych. Przyszła więc pora, żeby spróbować wersji Poczwórnej. Tak jak w przypadku poprzednich dwóch piw z browaru Fortuna, tak i to piwo dostępne jest w dość atrakcyjnej cenie oscylującej w okolicach pięciu złotych. Piwo zawiera…

Kontynuuj czytanie

Wyborne zakończenie

Ciechan Wyborne, czyli piwo nieutrwalone. Producent piwa na etykiecie chwali się, że piwo jest niepasteryzowane, niesterylizowane i niewyjałowione. Ta trochę przydługawa litania ma nas przekonać o tym, że jest to naturalne piwo, niemające zbyt wiele wspólnego z tym co produkują i sprzedają wielkie koncerny, nawet jeśli umieszczą na etykiecie napis niepasteryzowane czy niefiltrowane. Cieszymy się…

Kontynuuj czytanie