Mityczny kozioł

Laško Zlatorog, czyli drugie piwo z chorwackiej paczki. Stara słoweńska legenda spisana po raz pierwszy przez Karla Deschmanna w dziewiętnastym wieku, opowiada o biednym myśliwym, który próbuje odzyskać serce dziewczyny skradzione przez bogatego kupca. Postanawia więc wyruszyć po skarb ukryty w górach. Kluczem do jego odnalezienia mają być złote rogi białego kozła, który jak to…

Kontynuuj czytanie

Porter z wiśniami

Kirsch Porter, czyli niemiecki porter w wersji z owocami. Tradycyjnie już mieliśmy mały problem z zaakceptowaniem piwnego mixu na naszym spotkaniu. Ale jak zobaczyliśmy, że jest to mieszanka składająca się w 95% z portera, a tylko w 5% z syropu wiśniowego to nasze obiekcje przeszły na dalszy plan. Kirsch Porter z niemieckiego Bergquell Brauerei Löbau…

Kontynuuj czytanie

Baron niepasteryzowany

Svijanský Baron, czyli piwo specjalnie wzmocnione. Przyszła pora na czwarte i ostatnie czeskie piwo tego wieczoru. Baron z browaru Svijany to mocny, jasny, niepasteryzowany lager. Niestety ta moc nie pochodzi tylko ze słodu, ale także z cukru. Co prawda nie jesteśmy strasznymi purystami jeśli chodzi o składniki, ale w tym przypadku to chyba właśnie cukier przyczynił…

Kontynuuj czytanie

Swojskie czeskie piwo

Pivrncovo Pivo, czyli mamusia też o nas pamięta. Podobnie jak w przypadku piw z Chorwacji, cała czeska paczka na trzynastym spotkaniu to także prezent od rodziny. Pivrncovo Pivo na sam początek urzeka nas swojską etykietą ze stereotypowym czeskim piwoszem na pierwszym planie. Piana na piwie bardzo obfita i osiada bardzo powoli, zostawiając koliste ślady na ściankach…

Kontynuuj czytanie

Piana mała, szybko siada

Lwówek Belg, czyli polskie próby w stylu belgijskim. Coraz częściej polskie browary próbują warzyć piwo w stylu belgijskim. Jednym z nich jest piwo z browaru w Lwówku Śląskim o niedwuznacznej nazwie Belg. Już tradycyjnie, jak tylko dojrzymy takie piwo na sklepowej półce, to natychmiast ląduje w naszym koszyku, a następnie na jednym z naszych piwnych…

Kontynuuj czytanie

Prezent z Chorwacji

Karlovačko, czyli piwo z Chorwacji po raz pierwszy u nas. No cóż, nasza piwna aktywność stała się na tyle głośna, że rodzina i znajomi nie zapominają o nas w czasie swoich wojaży po świecie. Dzięki Lechowi, po raz pierwszy w czasie naszych spotkań, mieliśmy okazję spróbować piwa z Chorwacji. Flagowy produkt piwowarów znad Adriatyku zbytnio…

Kontynuuj czytanie

Czas zejść na ziemię

Olívětinský Opat Svetlý Ležák. Po tak udanym otwarciu trzynastego spotkania wiedzieliśmy, że musi przyjść chwila otrząśnięcia z zachwytu. Okazało się, że stało się to już przy czwartej pozycji tego spotkania.  Piwo dość poprawne, ale posiadające wiele mankamentów, które w porównaniu z trzema poprzednimi pozycjami, musiały zaważyć na jego klasyfikacji w rankingu. Barwa przeciętnie poprawna dla…

Kontynuuj czytanie

Like lager? Love Honey Dew.

Fuller’s Honey Dew, czyli angielski miód. Parafrazując Kubusia Puchatka zapytam, co jest lepszego od butelki Fuller’s Honey Dew? Dwie butelki Fuller’s Honey Dew! W najśmielszych oczekiwaniach nigdy nie sądziliśmy, że piwo miodowe może stanąć na podium na którymkolwiek z naszych spotkań. Po dość średnich doznaniach, jakie zapewnił nam na poprzednim spotkaniu przedstawiciel Fuller, Smith &…

Kontynuuj czytanie

World’s Best Beer 2013

Primator Weizenbier, czyli nasza pierwsza czeska pszenica. Czeskich piw na naszych spotkaniach nigdy nie brakowało, ale do tej pory były to jedynie jasne i ciemne lagery oraz pilznery. Nie bez emocji przystąpiliśmy zatem do oceny, pierwszego w naszych kuflach, pszenicznego piwa wyprodukowanego przez naszych południowych sąsiadów, będącego przy okazji naszym pierwszym zetknięciem z jakimkolwiek czeskim…

Kontynuuj czytanie

Wielki powrót JCC

Butautų Tamsus Alus, czyli koniec oczekiwania. Kończąc butelkę Tuborga w czerwcu 2011 roku, nawet nie przypuszczaliśmy, że na otworzenie kolejnej butelki piwa w ramach naszych spotkań będziemy musieli czekać aż dwa i pół roku. Wiele czynników, które nie będą tematem tego wpisu, złożyło się na to, że Butautų Tamsus Alus zawitał w naszych kuflach dopiero w…

Kontynuuj czytanie

O jedno piwo za dużo

Tuborg Pilsener, czyli piwo jedno z wielu. Na Thurn und Taxis powinniśmy byli zakończyć spotkanie dwunaste, ale niestety tak się nie stało. W lodówce czekał na nas jeszcze jeden zawodnik, będący trzecim przedstawicielem Danii na naszych spotkaniach. Ciężko powiedzieć jak naprawdę smakował Tuborg Pilsener, gdyż musielibyśmy cofnąć się w czasie o kilkadziesiąt lat. Browar Tuborg…

Kontynuuj czytanie

Ciekawostka z Regensburga

Thurn und Taxis Roggen, czyli żyto w butelce. W południowo wschodniej części Niemiec, osiemdziesiąt kilometrów od granicy z Czechami i sto dwadzieścia kilometrów od granicy z Austrią, w miejscowości o nazwie Regensburg znajduje się zamek rodu Thurn und Taxis. Stąd też nazwę wziął, znajdujący się w pobliżu, książęcy browar, w którym specjał w stylu roggenbier…

Kontynuuj czytanie

Blady koziołek

Gessner Heller Doppel-Bock, czyli piwo z czterema rogami. Następnym piwem, które opuściło lodówkę i znalazło się w świetle reflektorów dwunastego spotkania, był drugi w historii naszych spotkań koźlak dubeltowy, tym razem w wersji jasnej. Jak przystało na koźlaka, spodziewaliśmy się piwa dość treściwego, mocnego i rozgrzewającego.  W tym zakresie nie było żadnych rozczarowań i niespodzianek….

Kontynuuj czytanie

Stout vs Porter

Plain Porter, czyli odrobina teorii. Nie wyobrażam sobie lepszej okazji, aby wyjaśnić, czym tak naprawdę jest porter. Część naszych czytelników zapewne zapyta, dlaczego piwo o nazwie „Plain Porter” wrzuciliśmy do kategorii stout. Co więcej, na odwrocie butelki, producent również użył tego terminu. Dzieje się tak dlatego, że oba te terminy oznaczają praktycznie to samo, czyli…

Kontynuuj czytanie

Pszenica z truskawką

Oettinger Wiezen & Erdbeere, czyli przepłukujemy kubki smakowe. Po krótkiej dyskusji zdecydowaliśmy się złamać nasze postanowienie i po raz kolejny na naszym spotkaniu znalazła się mieszanka soku z piwem. Przypomnę, że mieliśmy już zarówno piwo jęczmienne jak i pszeniczne z sokiem grejpfrutowym. Stwierdziliśmy wówczas, że nie może zabraknąć takich wynalazków wśród naszych piwnych doświadczeń, ale…

Kontynuuj czytanie

Outstanding Premium Ale

Fuller’s London Pride, czyli powrót Anglii. Jako kolejny wystąpił reprezentant Wielkiej Brytanii, która była dość popularnym kierunkiem poszukiwań na początku naszej przygody z „Jasne czy Ciemne?”, a której zabrakło na czterech ostatnich spotkaniach. Wybór padł na produkt, założonego w 1845 roku, browaru Fuller, Smith & Turner P.L.C.  Jest to jasno bursztynowe, angielskie ale, zamknięte w…

Kontynuuj czytanie

Złota moc

Duvel, czyli Belgia tradycyjnie na wysokim poziomie. Zaraz po otworzeniu kolejnej butelki przywiezionej z Irlandii, poziom spotkania gwałtownie się podniósł. Sława tego piwa sprawiła, że zdecydowałem się poświęcić mu tak cenne miejsce w bagażu, które mogłoby zostać zajęte przez kolejny lokalny wyrób. Bardzo charakterystyczną cechą piwa Duvel jest bardzo jasna, złota barwa, zdradliwie kontrastująca z…

Kontynuuj czytanie

Złe, bo francuskie?

Brasserie, czyli dzisiaj już gorzej nie będzie. Na kolejnego reprezentanta Francji czekaliśmy dość długo, bo przypomnę, że jedyny do tej pory pojawił się na spotkaniu drugim. Fisher Tradition, bo o nim mowa, zupełnie do nas nie trafił i tylko Maciej, swą zażartą obroną jego walorów, zapewnił mu przedostatnią pozycję. Nic więc dziwnego, że po tamtych…

Kontynuuj czytanie

Wyrób czekoladopodobny

Zawiercie czekoladowe, czyli jak wprowadzić konsumenta w błąd. Następne piwo sprawiło nam nie lada kłopot z oceną, gdyż do tej pory nie do końca potrafimy je sklasyfikować, mimo że po spotkaniu jeszcze dwukrotnie postanowiłem zdjąć je ze sklepowej półki. Po dłuższej chwili zastanowienia, postanowiliśmy wrzucić je do kategorii „stout”, z racji ciemnej, wręcz czarnej barwy,…

Kontynuuj czytanie