Pinta zamyka licznik

Imperator Bałtycki, czyli porter imperialny. Pinta jest znana z ciekawych eksperymentów piwnych. Opinie na ich temat mieliśmy różne, a tym razem zobaczymy co powstanie z portera bałtyckiego, jeżeli go wzmocnimy i dobrze nachmielimy. Zdobycie butelki tego trunku nie było takie proste, jednak po spędzeniu odpowiedniego czasu w kolejce, Radkowi udało się zakupić jedną butelkę, wydzielaną…

Kontynuuj czytanie

Podwójne obywatelstwo

Komes Potrójny Złoty, czyli najlepsze polskie piwo belgijskie. Prób tworzenia piw na wzór piw belgijskich, z szczególnych uwzględnieniem piw trapistów, w naszym kraju nigdy nie brakowało. Trzeba przyznać, że jest o co powalczyć, gdyż ceny piw z tego kraju do najniższych niestety nie należą, a udanych, tańszych alternatyw do tej pory nie udało nam się…

Kontynuuj czytanie

Reaktywacja w Bojanowie

Bojan Black IPA, czyli India Pale Ale po raz czwarty. Ponieważ na trzynastu pierwszych spotkaniach zabrakło chociażby jednego przedstawiciela tego stylu, a także dlatego, że w roku 2013 na polskim rynku pojawiło się wielu nowych jego przedstawicieli, postanowiliśmy nadrobić zaległości i oto na stole, w błysku fleszy, stanął już czwarty tego typu trunek na tym…

Kontynuuj czytanie

Drugi Komes

Komes Podwójny Ciemny, czyli druga nowość z browaru Fortuna tego wieczoru. Chwilę wcześniej próbowaliśmy Komesa Potrójnego, który nas bardzo pozytywnie zaskoczył. Także z wielkimi nadziejami sięgamy po nieco słabszą odmianę tego piwa, czyli Komesa Podwójnego. Tym razem mamy do czynienia z poziomem alkoholu na nieco bardziej strawnym poziomie 7%. Jak można się spodziewać po nazwie, piwo…

Kontynuuj czytanie

Rzemieślniczy Żywiec

Krajcar Piwo Marcowe, czyli przyjemna niespodzianka z Żywca. Flagowe piwo Grupy Żywiec należącej do koncernu Heineken znają wszyscy i to od bardzo dawna, zarówno w kraju jak i zagranicą. Ale Żywiecki Browar Rzemieślniczy Krajcar, który powstał tuż pod nosem piwnego giganta 2 maja 2012, zna już mało kto. My też nie znaliśmy, ale dzięki uprzejmości Pawła,…

Kontynuuj czytanie

W Rybniku znów warzy się piwo

Tragarz Miodowe, czyli nowy mini browar w Rybniku. O istniejącym kiedyś w Rybniku browarze zdążyli już chyba zapomnieć wszyscy. A o piwach nawiązujących do Rybnika tylko nazwą, my wolimy zapomnieć. Z ciekawością za to spoglądamy na browar restauracyjny założony w 2013 w rybnickich Boguszowicach przez Pana Zbigniewa Tragarza. Tragarza Miodowego mieliśmy okazję spróbować dzięki Lechowi, który…

Kontynuuj czytanie

Żywiecki Krajcar po raz drugi

Krajcar Mocny, czyli drugie podejście do browaru rzemieślniczego Krajcar. Paweł uraczył nas zestawem trzech piw z browaru Krajcar i w związku z dość krótką deklarowaną datą przydatności do spożycia wszystkie trzy włączyliśmy w skład piętnastego spotkania, gdyż jak już się przekonaliśmy, czasami piwa nie warto leżakować zbyt długo, nawet w warunkach chłodniczych. Jako siódme piwo…

Kontynuuj czytanie

Dwie setki za nami

Krajcar Koźlak, czyli piwo numer dwieście. Zupełnie nieoczekiwanie, bo jakoś nie liczyliśmy tego do tej pory, wyszło nam, że w czasie piętnastego spotkania zamknęliśmy drugą setkę piw degustowanych w ramach naszych spotkań. Numer dwieście to nie byle jaki trunek, bo trzecie tego wieczoru piwo pochodzące z Żywieckiego Browaru Rzemieślniczego Krajcar. Tym razem przyszła pora na Koźlaka. Już na…

Kontynuuj czytanie

Naśladownictwa ciąg dalszy

Klasztorne, czyli nieśmiałe próby w Jabłonowie. W czasie poprzedniego spotkania próbowaliśmy Komesa w wersji potrójnej i podwójnej warzonego od niedawna przez browar Fortuna. Piwa te z dużym powodzeniem próbują naśladować styl trapistów i trzeba przyznać, że przypadły nam do gustu. W czasie piętnastego spotkania, dzięki uprzejmości Kasi i Wojtka, mieliśmy okazję spróbować kolejnego piwa nawiązującego do tego belgijskiego stylu – Klasztornego…

Kontynuuj czytanie

Piekielnie mocny Komes

Komes Poczwórny Bursztynowy, czyli najmocniejszy Komes. Próbowaliśmy już Komesa Potrójnego i Komesa Podwójnego i obie degustacje musimy zaliczyć do niezwykle udanych. Przyszła więc pora, żeby spróbować wersji Poczwórnej. Tak jak w przypadku poprzednich dwóch piw z browaru Fortuna, tak i to piwo dostępne jest w dość atrakcyjnej cenie oscylującej w okolicach pięciu złotych. Piwo zawiera…

Kontynuuj czytanie

Wyborne zakończenie

Ciechan Wyborne, czyli piwo nieutrwalone. Producent piwa na etykiecie chwali się, że piwo jest niepasteryzowane, niesterylizowane i niewyjałowione. Ta trochę przydługawa litania ma nas przekonać o tym, że jest to naturalne piwo, niemające zbyt wiele wspólnego z tym co produkują i sprzedają wielkie koncerny, nawet jeśli umieszczą na etykiecie napis niepasteryzowane czy niefiltrowane. Cieszymy się…

Kontynuuj czytanie

Dyniowe od Pinty

Dyniamit, czyli nasze pierwsze pumpkin ale. Jako, że nasze osiemnaste spotkanie wypadło końcem października to nie mogło na nim zabraknąć piwa dyniowego, o uwarzenie którego pokusiła się w tym roku całkiem spora grupa browarów rzemieślniczych w Polsce. Nowa polska tradycja inspirowana jest, jak się można łatwo domyślić, tym co robią browary w Ameryce, gdzie pumkin ale…

Kontynuuj czytanie

Dyniowe od AleBrowaru

Naked Mummy, czyli nasze drugie pumpkin ale. W czasie osiemnastego spotkania degustowane piwa postanowiliśmy posortować rosnąco według zawartości alkoholu. Zgodnie z tą zasadą tuż po Dyniamicie nastała pora na Naked Mummy o zawartości alkoholu na poziomie 6.2%, co się nawet całkiem dobrze złożyło bo mogliśmy bezpośrednio porównać dwa dyniowe piwa z dwóch czołowych polskich browarów kraftowych – Pinty i…

Kontynuuj czytanie

Bieszczadzka Wataha

Ursa Wataha, czyli piwo z przemytu. Słowa przemyt użyliśmy tu przesadnie, nie chodzi nam o działalność, którą między innymi zwalczają bohaterowie serialu HBO Wataha, ale prawdą jest, że dotarło do nas kanałem nieoficjalnym. Piwo inspirowane jest nie tylko serialem, w którym główną rolę graja oficerowie Straży Granicznej, ale także Bieszczadami i bieszczadzkimi wilkami. Już na…

Kontynuuj czytanie

IPA po polsku

Olimp Demeter, czyli browar Olimp po raz pierwszy u nas. Nasze spotkania rozpoczęliśmy na długo przed rozpoczęciem piwnej rewolucji w Polsce. Długo ekscytowaliśmy się piwami importowanymi z Belgii czy Niemiec. Nadal lubimy ciekawe piwa importowane, ale coraz częściej sięgamy po polskie piwa rzemieślnicze. Mieliśmy okazję próbować już Pinty, AleBrowaru czy Ursy Maior. Próbowaliśmy nawet Koreba na…

Kontynuuj czytanie

Jakość nie zawsze idzie w parze z historią

Jabłonowo Belfast, czyli łyk historii. O piwach z browaru w Jabłonowie opinie są różne, ale trzeba przyznać, że na rynku są od bardzo dawna i na długo przed wybuchem rewolucji warzyli coś więcej niż jasne pełne. Na etykiecie widnieje rok 1997, my pamiętamy Belfasta z początku XXI wieku. Przez lata receptura piwa się zmieniała. Obecny Belfast to stout…

Kontynuuj czytanie

Powiew Dzikiego Zachodu

Faktoria Peacemaker, czyli IPA po polsku po raz drugi. Przed chwilą próbowaliśmy IPA z Olimpu, teraz pora na drugiego konkratowca – Browar Faktoria. Piwo już na sklepowej półce zwraca na siebie uwagę. Etykiety nawiązujące do gazet z Dzikiego Zachodu naprawdę przykuwają uwagę. Przy okazji możemy sobie poczytać co nieco o historii Peacemakera, czyli modelu rewolwera z…

Kontynuuj czytanie

Doctor Brew po raz pierwszy u nas

Doctor Brew Xmas Rye, czyli mamy niezły poślizg. Jak widać wpis pojawia się w wrześniu, a dotyczy piwa świątecznego. Niestety nie jest to spowodowane tym, że przeleżakowaliśmy nieco nowe piwo od Doctor Brew, a raczej tym jaki nam się zrobił poślizg w publikacji naszych przemyśleń. Choć trzeba przyznać, że piwo i tak musiało poczekać na degustację…

Kontynuuj czytanie

Blondynki trzy

Cornelius Triple Blond, czyli tripel po polsku. Jakiś czas temu próbowaliśmy polskiej wersji tripla z browaru Fortuna. Piwo uplasowało się wtedy na trzecim miejscu w rankingu. Jak się później okazało, kolejne warki piwa nie zawsze trzymały już ten poziom, ale egzemplarz próbowany przez nas przypadł nam do gustu. Z ciekawością spoglądamy więc na butelkę z…

Kontynuuj czytanie

Grand Champion Birofilia 2014

Dubbel Cieszyński, czyli już dobrze wiemy kto to jest Czesław Dziełak. No cóż stało się. Grand Championem Birofilia 2014 zostało wybrane piwo które zwyciężyło w kategorii dubbel. Autorem zwycięskiej receptury jest Czesław Dziełak, który zwyciężył także w 2013 ze swoim imperialnym IPA. Na piwo czekaliśmy z zniecierpliwieniem, bojąc się, że mogą być problemy z jego nabyciem….

Kontynuuj czytanie