Jakość nie zawsze idzie w parze z historią

Jabłonowo Belfast Jabłonowo Belfast, czyli łyk historii. O piwach z browaru w Jabłonowie opinie są różne, ale trzeba przyznać, że na rynku są od bardzo dawna i na długo przed wybuchem rewolucji warzyli coś więcej niż jasne pełne. Na etykiecie widnieje rok 1997, my pamiętamy Belfasta z początku XXI wieku. Przez lata receptura piwa się zmieniała. Obecny Belfast to stout o mocy 6.5%, co według BJCP klasyfikowałoby go jako Foreign Extra Stout. Szczerze przyznajemy, że nie pamiętamy zbyt dużo z Belfasta sprzed lat, także skupimy się na tym dostępnym obecnie. Etykieta jak i ilość informacji na kontrze nie powalają na kolana. Piana na piwie bardzo obfita, ale grubo pęcherzykowa i bardzo szybko opada. W aromacie żelazo, które niestety skutecznie przykrywa słabe aromaty palone – kawę i czekoladę. Barwa bardzo ciemna, prawie czarna, ale jednak co nieco przebija przez szklankę. W smaku delikatne aromaty palone i słodycz. Goryczka bardzo delikatna. Nieco brakuje w piwie pełni. Gdyby nie to żelazo, to piwo mogłoby się wydawać w miarę pijalne. Jednak po kilku kolejnych łykach zaczyna jednak nieco męczyć. Próbowaliśmy nieco wcześniej stouta od Primatora i Belfast wypada niestety słabiej. Umiejscawiamy go też za tmavym z Nymburku. Póki co ciemne piwa nie wypadają najlepiej, ale jest jeszcze nadzieja, bo czekają na nas jeszcze dwa Imperial Stouty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.