Engel po raz kolejny

Engel Keller-Hell, czwarty z kolei. Po Bock Dunkel, Kristallweize i Premium przyszła pora na Keller-Hell czyli nieflitrowany, jasny lager. Po przelaniu do szklanki, ze względu na mętny słomkowy kolor i zawiesistą strukturę, można by pomylić to piwo z wersją pszeniczną. Jednak tym razem mamy do czynienia z tradycyjnym piwem jęczmiennym, tyle że niefiltrowanym. Piana niska, lecz…

Kontynuuj czytanie

Lekarstwo na portery bałtyckie

Mönchshof Schwarzbier, stout dolnej fermentacji? Kilka minut po godzinie 21:00 przyszło nam ocenić produkt niemieckiego browaru Kulmbacher Brauerei. Po nalaniu do szklanek oczom naszym ukazał się trunek o bardzo ciemnej, intensywnej barwie. Być może to kwestia wieczornego oświetlenia, ale nawet podniesione do światła piwo było idealnie czarne. Powierzchnia pokryła się gęstą, kremową pianą, której ciemna…

Kontynuuj czytanie

Przerwa na oranżadę

Schofferhofer Grapefruit, czyli pszenica z cytrusem. Kolejna pozycja sprawiła nam lekki problem, ponieważ jak zawsze przy tego typu napojach, mieliśmy wątpliwości czy w ogóle możemy oceniać go kategoriami piwa. Powodem tego jest fakt, że mamy do czynienia z piwem pszenicznym zmieszanym w proporcji 1:1 z sokiem grejpfrutowym, którego smak zdecydowanie dominuje nad smakiem piwa. Tym…

Kontynuuj czytanie

Pszeniczna wersja Krombachera

Krombacher Weizen, czyli niemiecka jakość pszeniczna. Jakiś czas temu testowaliśmy flagowe niemieckie piwo Krombacher Pils, tym razem przyszło nam spróbować pszeniczniaka z tego samego browaru. Jak zwykle po niemieckim piwie pszenicznym spodziewamy się wiele i tradycyjnie nie jesteśmy zawiedzeni. Krombacher Weizen jest dość ciemny jak na weizen hell. W smaku bardzo mocno czuć drożdże. Nie…

Kontynuuj czytanie

Prosto z Berlina

Berliner Kindl Pils, czyli co tam pija się w stolicy Niemiec. Berliner Kindl Pils to klasyczny niemiecki pilsener. Piwo ma bardzo jasną barwę. Piana jest gruboziarnista i szybko znika pozostawiając jedynie lekki kożuszek. Jak na pilsenera to trochę mało chmielowe, choć nie można powiedzieć, że chmiel jest niezauważalny. Zapach bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny. Trochę zastanawia…

Kontynuuj czytanie

Ciemno, mocno i pszenicznie

Erdinger Pikantus, czyli próbujemy Dunkler Weizenbock. Próbowaliśmy już jasnego pszenicznego z Erdinger Weissbräu i wypadł bardzo dobrze, także pełni nadziei sięgamy po kolejne piwa z tego browaru. Na początek Pikantus, czyli ciemny pszeniczny koźlak. Nie jesteśmy wielkimi fanami koźlaków i zwykle plasowały się one u nas w okolicach środka stawki (może poza laureatem Birofiliów 2009), ale liczymy,…

Kontynuuj czytanie

Dunkelweizen na zakończenie

Erdinger Dunkel, czyli to co już polubiliśmy. Ciemne piwa pszeniczne poznaliśmy już jakiś czas temu, a i browar Erdinger nie jest nam obcy. Lubimy i ten gatunek i ten browar, więc nic nie powinno nas tutaj zaskoczyć. Piwo jak najbardziej poprawne i dobrze skomponowane, ale niestety nie wzbudza jakiś większych emocji. Trochę brakuje nam tutaj…

Kontynuuj czytanie

Mały browar, wielkie piwo

Lindenbräu Weizen, czyli pszenica z małego browaru. Jakimś cudem trafił do nas Lindenbräu Weizen z Lindenbräu Gräfenberg. Już po butelce można się spodziewać, że to piwo z manufaktury. Butelka już trochę piwa wcześniej w sobie chyba miała, a i kawał świata chyba też zwiedziła. Pozbawiona zbędnych detali etykieta jest prosta i przejrzysta. Póki co zapowiada się…

Kontynuuj czytanie

Weizen hell, odsłona druga

Gamperlbrau Forster-Weisse, niemiecka pszenica. Przyszła pora na drugiego pszeniczniaka tego wieczoru. Ci z Was, którzy regularnie śledzą nasze relacje wiedzą, że jest to szczególnie bliski nam gatunek. Gamperlbrau Forster-Weisse jest piwem, na którego temat odnalezienie jakichkolwiek informacji graniczy z cudem. Nie uzupełnimy w związku z tym naszego artykułu o dodatkowe ciekawostki. Grunt, że sobie tylko…

Kontynuuj czytanie

Czas na ostatnią pszenicę

Hartmann Felsen Weisse, czyli po co warto jechać na zachód. Jedenaste spotkanie obfitowało w piwa pszeniczne z niewielkich niemieckich browarów. Po raz trzeci na stole wylądowała, nikomu z nas nic nie mówiąca, mocno zużyta butelka piwa, ozdobiona trochę tandetną, prostą acz pstrokatą etykietą. Otwierając butelkę, nie spodziwaliśmy się, że mamy do czynienia z jednym z medalistów…

Kontynuuj czytanie

Mocne otwarcie z Bambergu

Ott Weißbier, czyli co tam warzy rodzina Ott. Dwunaste spotkanie postanowiliśmy rozpocząć od piwa pszenicznego z małego browaru prowadzonego przez rodzinę Ott przy pensjonacie, czy jak to nazywają Niemcy Gasthausie, w Heiligenstadt w północnej Bawarii. Lubimy takie ciekawostki, także cieszymy się bardzo, że dotarło do nas to piwo. Tuż po otwarciu butelki zaskakuje nas piana, która dosłownie wystrzeliła…

Kontynuuj czytanie

Gdzie są drożdże?

Franziskaner Weissbier Kristallklar, czyli filtrowana pszenica po raz trzeci. Z przedstawicielami tego osobliwego stylu spotkaliśmy się  w ramach naszych spotkań już dwukrotnie. Na spotkaniach drugim oraz piątym zajęli oni odpowiednio dziewiąte i czwarte miejsce. Z produktami pod szyldem Franziskaner, również mieliśmy już dwukrotnie do czynienia. Oba stanęły na drugim miejscu podium na spotkaniach pierwszym i…

Kontynuuj czytanie

Pszenica z truskawką

Oettinger Wiezen & Erdbeere, czyli przepłukujemy kubki smakowe. Po krótkiej dyskusji zdecydowaliśmy się złamać nasze postanowienie i po raz kolejny na naszym spotkaniu znalazła się mieszanka soku z piwem. Przypomnę, że mieliśmy już zarówno piwo jęczmienne jak i pszeniczne z sokiem grejpfrutowym. Stwierdziliśmy wówczas, że nie może zabraknąć takich wynalazków wśród naszych piwnych doświadczeń, ale…

Kontynuuj czytanie

Blady koziołek

Gessner Heller Doppel-Bock, czyli piwo z czterema rogami. Następnym piwem, które opuściło lodówkę i znalazło się w świetle reflektorów dwunastego spotkania, był drugi w historii naszych spotkań koźlak dubeltowy, tym razem w wersji jasnej. Jak przystało na koźlaka, spodziewaliśmy się piwa dość treściwego, mocnego i rozgrzewającego.  W tym zakresie nie było żadnych rozczarowań i niespodzianek….

Kontynuuj czytanie

Ciekawostka z Regensburga

Thurn und Taxis Roggen, czyli żyto w butelce. W południowo wschodniej części Niemiec, osiemdziesiąt kilometrów od granicy z Czechami i sto dwadzieścia kilometrów od granicy z Austrią, w miejscowości o nazwie Regensburg znajduje się zamek rodu Thurn und Taxis. Stąd też nazwę wziął, znajdujący się w pobliżu, książęcy browar, w którym specjał w stylu roggenbier…

Kontynuuj czytanie

Porter z wiśniami

Kirsch Porter, czyli niemiecki porter w wersji z owocami. Tradycyjnie już mieliśmy mały problem z zaakceptowaniem piwnego mixu na naszym spotkaniu. Ale jak zobaczyliśmy, że jest to mieszanka składająca się w 95% z portera, a tylko w 5% z syropu wiśniowego to nasze obiekcje przeszły na dalszy plan. Kirsch Porter z niemieckiego Bergquell Brauerei Löbau…

Kontynuuj czytanie

Po czeskiej, czas na niemiecką pszenicę

Schwaben Bräu Das Weizen, czyli piwo pszeniczne z Stuttgartu. Po tym piwie spodziewaliśmy się sporo. Po pierwsze to piwo pszeniczne, po drugie z Niemiec, po trzecie kosztowało całkiem sporo. Na dzień dobry zaskakuje nas bardzo obfita piana. Następnie atakuje nas owocowy zapach. Barwa mętna, dość typowa dla tego gatunku. Póki co zapowiada się dobrze. Niestety w…

Kontynuuj czytanie

Posłał kozioł koziołeczka…

Gessner Dunkler Bock, czyli tym razem tylko dwa rogi. Na poprzednim spotkaniu mieliśmy przyjemność degustować bliźniacze piwo z tego samego browaru, z tym, że w wersji podwójnej. Tam na etykiecie mieliśmy dwa kozły, tutaj został tylko jeden, stąd skojarzenie ze znanym wierszem Jana Brzechwy wykorzystanym w tytule. Tym razem w naszych kuflach wylądował klasyczny koźlak, słabszy…

Kontynuuj czytanie

Początki Paulanera

Paulaner Salvator, czyli piwo, od którego zaczął się browar Paulaner. Piwa monachijskiego browaru Paulaner są od dość dawna dostępne w Polsce. Zwłaszcza próbowany już przez nas kiedyś Paulaner Hefe Weißbier, jak i jego ciemna odmiana, czyli Paulaner Hefe-Weißbier Dunkel, dystrybuowane w kraju przez Grupę Żywiec. Na czternastym spotkaniu mieliśmy jednak okazję spróbować jednego ze znacznie mniej popularnych…

Kontynuuj czytanie

Złote marcowe

St. Georgen Bräu Gold Märzen, czyli smaki Oktoberfestu w środku kalendarzowej zimy. Po polskich piwach w stylu belgijskim oraz solidnej porcji IPA przyszła pora żeby spróbować jeszcze czegoś typowego dla Niemiec, czyli piwa marcowego. Gold Märzen z browaru St. Georgen Bräu w bawarskim Buttenheim to bardzo solidne piwo. Alkoholu mamy tu w sam raz, czyli 5.6%. W…

Kontynuuj czytanie