Doppelleu Chopfab Weize, czyli szwajcarska pszenica. Próbowaliśmy już kiedyś szwajcarskiego hefeweizen, teraz pora na pszeniczne piwo w stylu witbier. Butelka identyczna jak w przypadku Chopfab Hell, różniąca się tylko banderolą z nazwą piwa. Piwo jasne, z delikatnym zmętnieniem. Osad dość dobrze zbity na dnie butelki. Zapach przyjemny, delikatny. Mamy tu nuty typowe dla witbiera, kolendrę i pomaranczę, ale w dość umiarkowanym natężeniu. Piwo orzeźwiające, lekko kwaskowate. Lekkie w odbiorze. Wysycenie na średnim poziomie, mogłoby zdecydowanie być odrobinę wyższe. Oceniając walory tego piwa, nie ma się absolutnie do czego przyczepić, wszystko w jak najlepszy porządku. Lekkie, orzeźwiające, pije się bardzo łatwo. Ale z drugiej strony, piwo nie powala na kolana. Piliśmy zdecydowanie lepsze witbiery, ale też całkiem sporo gorszych. Mamy tutaj po prostu przyzwoity poziom. W odniesieniu do próbowanych wcześniej tego wieczoru piw, stawiamy je na miejscu drugim, tuż za Unser Bier Blond. Za nami siedem piw z Szwajcarii, przed nami jeszcze cztery. Póki co szału nie ma, ale źle też nie jest. Oby było tak dalej.