Długa droga do domu 4/4

Frater Podwójny, czyli niespełnione nadzieje. Po tych wszystkich podróżach postanowiliśmy zostać w kraju na dłużej. W ręce wpadł nam tym razem Frater Podwójny, który z pewnością wyróżnia się elegancką butelką zachęcającą do zakupu. Po nalaniu, piwo również prezentowało się bardzo obiecująco: ciemnobursztynowa barwa, raczej klarowne, długo utrzymująca się piana. Gorzej już było z zapachem, który…

Kontynuuj czytanie

Długa droga do domu 3/4

Perła Export, czyli polska klasa średnia. My tymczasem wróciliśmy do ojczyzny sprawdzić co działo się pod naszą nieobecność. Dziewiąta już pozycja naszego spotkania okazała się po prostu przeciętna. Cóż można powiedzieć na temat Perły: złoty kolor, mało bąbelków, znikająca w oczach piana i niczym nie wyróżniający się smak. Nie bądźmy jednak zbyt surowi, gdyż było…

Kontynuuj czytanie

Długa droga do domu 2/4

Franziskaner Hefe Weissbier, czyli woda z kałuży. Przyszedł czas na skosztowanie pierwszego ciemnego piwa pszenicznego. Nalewając go do szklanki mieliśmy mieszane uczucia: mętna ciecz przypominająca wodę z błotnistej kałuży. Troszkę niepewnie przystąpiliśmy do degustacji i doszliśmy do wniosku, że od tej pory kałuże będą wyglądały dla nas niesamowicie pociągająco. Niemieckie piwo o delikatnym, ale bardzo…

Kontynuuj czytanie

Długa droga do domu 1/4

Singha, czyli powrót z Australii. Wracając do Europy postanowiliśmy zatrzymać się na chwilę w Tajlandii i skosztować smaku tamtejszego piwa. Była to z pewnością jedna z najbardziej nietypowych pozycji pierwszego spotkania. Byliśmy tak ciekawi co kryje się w butelce, że sfotografowaliśmy ją dopiero po opróżnieniu. A smak… cóż nie wzbudził w nas wielkiego zachwytu, ale…

Kontynuuj czytanie

Wybiła 20:00 3/3

Foster’s ratuje honor Kanady. I to wcale nie dlatego, że jest to kanadyjskie piwo, które okazało się o niebo lepsze od piwa Moosehead. Trunek ten pochodzi z Australii i stwierdziliśmy, że jest zdecydowanie najgorszym piwem jakie wypiliśmy tego wieczoru, pozbawiając tego tytułu kanadyjskiego poprzednika. Mimo, iż nie smakuje najgorzej to sprawia wrażenie rozcieńczonego wodą przynajmniej…

Kontynuuj czytanie

Wybiła 20:00 2/3

Grand Imperial Porter, czyli przerost formy nad treścią. Na widok tego piwa niesamowicie ciekła nam ślinka. Pięknie zapakowane w tekturowe pudełko, gustowna butelka i przede wszystkim pięć wysokiej jakości gorzkich belgijskich czekoladek Guylian Solitaire 70%. To wszystko jednak nie potrafiło przesłonić bardzo przeciętnego smaku tej pozycji. Niestety musieliśmy jeszcze trochę poczekać na dobrego reprezentanta z…

Kontynuuj czytanie

Wybiła 20:00 1/3

Opróżnienie trzech pierwszych butelek zajęło nam troszkę ponad godzinę po czym zdecydowaliśmy udać się na wschód… Švyturys Baltas, czyli litewskie podziemie. Piwo pszeniczne górnej fermentacji, robione ponoć na bazie wód podziemnych, zachwyciło nasze podniebienia bardzo nietypowym smakiem. Mimo, że nie wygrało pierwszego spotkania i tak odniosło wielki sukces zajmując zaszczytne pierwsze miejsce w kategorii jakość/cena….

Kontynuuj czytanie