Fischer Tradition, czyli kość niezgody. Z tym piwem mieliśmy nie lada kłopot. W naszej ocenie piwo jest delikatnie mówiąc odrzucające. Kilkukrotnie sprawdzaliśmy datę przydatności do spożycia, nie wierząc, że ten smak to zamierzony cel (przypomina średniej klasy wino owocowe z dużą ilością gazu). Wypicie jednej trzeciej butelki, jaka przypadła każdemu z nas, była dla mnie nie lada wyzwaniem. Na czym więc polegał wspomniany kłopot? Nasz nowy uczestnik spotkania wręcz rozpływał się w zachwytach nad smakiem Fischer’a. Po długich i ostrych dyskusjach, drogą kompromisu, jedyny jak do tej pory reprezentant Francji wylądował na przedostatniej lokacie.
Zapraszamy już wkrótce na prezentację kolejnych zawodników.