To już naprawdę koniec

Houblon Chouffe Houblon Chouffe, czyli hybryda doskonała. Houblon Chouffe to Belgian IPA, czyli mieszanka tego co w piwie smakuje nam najbardziej. Chmielowego, goryczkowego IPA z elegancką i niebanalną nutą belgijskich drożdży. Zróbmy jeszcze z tego potrójne IPA i mamy świetne zakończenie wieczoru. Już sama etykieta zachęca do spróbowania. Rubaszny krasnal zrywający szyszki chmielu, temu po prostu nie można się oprzeć. Jak na potrójne IPA przystało, alkoholu mamy tu 9%. Także dobrze się składa, że butelkę mamy małą na trzech. Tyle wystarczy, zwłaszcza na koniec długiego wieczoru. Piana na piwie jest bardzo obfita i trwała. Piwo jest jasne, delikatnie zmętnione. Tak jak na IPA przystało zapach jest bardzo intensywny. Dominują tutaj cytrusowe aromaty pochodzące od chmielu. Chmiel zdecydowanie góruje tu nad fenolami pochodzącymi od drożdży. Jak na potrójne India Pale Ale przystało alkoholu tutaj w ogóle nie czuć. Piwo jest jeszcze bardziej zdradzieckie niż próbowane wcześniej Leffe Royale. Piana na piwie utrzymuję się do samego końca i pięknie oblepia szklankę. Nawet Maćkowi, który nie jest miłośnikiem IPA piwo smakuje, choć tylko co drugi łyk. Ale na pewno na to jest jakaś jednostka chorobowa. Reszta towarzystwa zdecydowanie zachwyca się nad Houblon Chouffe. Belgia tym razem na nie zawiodła, choć nie jest to tradycyjny belgijski gatunek, a hybryda z amerykańskim IPA. Bez zbędnej dyskusji uznajemy, że piwo to przeskakuje prowadzące do tej pory IPA z Szwajcarii i finalnie wygrywa w naszym zestawieniu.

Tym postem kończymy relację z dwudziestego spotkania. Miejmy nadzieję, że znajdzie się czas i ochota na opublikowanie końcowego rankingu. Nad przyszłością strony jasneczyciemne.pl ciągle się zastanawiamy. Może oprócz dotychczasowej formuły spróbujemy jeszcze czegoś nowego. Ale zobaczymy jeszcze jak to wyjdzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.