Afryka po raz drugi

Kilimanjaro Premium Lager Kilimanjaro Premium Lager, czyli piwo z półkuli południowej. Kilka lat temu próbowaliśmy piwa z północnej Afryki, teraz pora przenieść się trochę dalej na południe. Tak jak i wtedy, jest to piwo z turystycznego kurortu, także nie mam wygórowanych oczekiwań, ale i tak miło, że Przemek pamiętał o nas i z wakacji na Zanzibarze przywiózł nam dwa lokalne piwa. Pierwsze z nich Kilimanjaro Premium Lager. Na początek skupmy się na etykiecie. W miarę prosta, przejrzysta, z wizerunkiem najwyższej góry kontynentu. Nie powala na kolana, ale tragiczna też nie jest. Ciekawe są za to składniki. Wyczytamy, że w butelce jest cornstarch i CO2 i yeast. Drożdże wiadomo, to widzimy i u nas na etykietach. CO2 – to się rozumie samo przez się, ale na etykiecie widzimy to po raz pierwszy. No i na koniec nieszczęsna skrobia kukurydziana, która i u nas się zdarza, ale nikt się nie chwali tym na etykiecie. Tu plus dla tanzańskiego browaru. Do tego wszystkiego przestroga Not for sale to persons under 18. Czyli ogólnie pełna klarowność jeśli chodzi o to co jest w butelce i dla kogo jest przeznaczone. Przejdźmy zatem do piwa. Tutaj też jest klarownie, a nawet byśmy powiedzieli, że super klarownie i do tego bardzo jasno. Piany niestety nie ma. Odfiltrowali chyba wszystko. Jeśli chodzi o aromat, to też niestety, albo na szczęście, nie ma się nad czym rozwodzić, po prostu go nie ma. Po wyglądzie i zapachu, nasze obawy rosną coraz bardziej i niestety nie są nie na miejscu. W smaku jest coś bardzo dziwnego i nieprzyjemnego. Takie odczucie stęchlizny, ale tylko w smaku, a nie w aromacie. Do tego wszystkie dochodzi okropnym posmak. Nie wiemy czy to kukurydza, czy uroki innych składników używanych w Afryce, ale jest naprawdę kiepsko. Piwo nie jest skwaśniałe, ale pod każdym innym względem smakuje jak zepsute. Mamy nadzieję, że to najsłabsze piwo wieczoru i od tej pory będzie tylko lepiej, ale czeka nas jeszcze jedno piwo z Tanzanii, także może być różnie. Szybko kończymy małą butelkę, rozlaną na trzy części i bierzemy się za następne piwo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.