Pauwel Kwak, czyli kończymy wieczór. Na sam koniec zostawiliśmy sobie piwo Kwak z Brouwerij Bosteels. Po próbowanym chwile wcześniej Tripel Karmeliet z tego samego browaru, mamy bardzo wysokie oczekiwania wobec Kwaka. Niestety w chwili obecnej nie dysponujemy charakterystycznym firmowym szkłem do tego piwa, więc będziemy się musieli zadowolić naszym standardowym zestawem degustacyjnym. Wydaje nam się jednak, że szklanka do Kwaka jest równie ciekawa, co niepraktyczna. Tym którzy nie znają tego charakterystycznego szkła polecamy poszukać zdjęć w internecie, bo jest to naprawdę unikalna rzecz. Wracając do sedna sprawy – ten belgijski mocny ale ma aż 8.4% alkoholu, jesteśmy ciekawie czy jest on schowany równie dobrze jak w przypadku poprzedniego piwa. Po przelaniu do szklanki pora na ocenę wizualną i niestety pierwsze minusy. Barwa bursztynowa, piwo w miarę klarowne, ale piana już jest niestety bardzo słaba. Zupełnie co innego niż chwilę wcześniej. Jeśli chodzi o aromat, to mamy tutaj nuty owocowe, które przypominają nam próbowane wcześniej piwa z Izraela, ale tutaj podoba nam się to dużo bardziej. W smaku poza odrobiną karmelu, nic nie wysuwa się na pierwszy plan. Piwo jest bardzo dobrze zbalansowane i jak się można było spodziewać ponad 8% alkoholu nie jest tutaj wyczuwalne. Z dwójki Tripel Karmeliet i Kwak wybieramy to pierwsze, ale oba znajdują miejsce na naszym podium. Po tak pozytywnych doświadczeniach z piwami z Brouwerij Bosteels w czasie spotkania numer osiemnaście, nie pozostaje nam nic innego jak poszukać ich trzeciego piwa Deus Brut des Flandres i spróbować go na jednym z kolejnych spotkań.
Dwoma belgijskimi piwami zakończyliśmy spotkanie numer osiemnaście. Mieliśmy tutaj rozrzut od piw z Izraela i Grecji, przez piwa czeskie i polski kraft, po wyśmienite piwa belgijskie. Po drodze jeszcze rodzynki z USA, Litwy i Chorwacji. Było to bardzo zróżnicowane spotkanie, z piwami rewelacyjnymi, ciekawymi, ale niestety także dwoma bardzo słabymi. W ogólnej ocenie musimy przyznać, że było bardzo ciekawie. Jeszcze raz dziękujemy Tomkowi, Piotrowi i Pawłowi za piwa z Izraela, USA, Litwy i Belgii.