Piwo BMX

Firemans #4 Firemans #4, prosto z Teksasu. Firemans #4 to piwo warzone przez Real Ale Brewing Company w Blanco w Teksasie, a dotarło do nas dzięki uprzejmości Piotra, który nie zapomniał o nas przy okazji służbowego wyjazdu. Ciekawe jest pochodzenie nazwy piwa. Nie ma ona związku z lokalną strażą pożarną jak mogło by się zdawać, ale pochodzi od nazwy zaprzyjaźnionej firmy Firemans Texas Cruzer, która jest producentem rowerów. Piwo w typowej dla USA butelce 12 oz, czyli 355 ml, o zawartości alkoholu 5.1%. Piwo pijemy kilka dni przed upłynięciem daty przydatności do spożycia podanej przez producenta, więc spodziewamy się ewentualnego zmętnienia. Ale nie mogliśmy mylić się bardziej. Piwo jest idealnie klarowne i ma bardzo jasną, słomkową barwę. Firemans #4 na pewno nie powali nikogo aromatem, którego szczerze mówiąc prawie w ogóle nie wyczuwamy. Gdyby nie dość słabe wysycenie, to na pierwszy rzut oka piwo można by pomylić z niemieckim pilsem. W smaku piwa dominuje chmiel i w miarę przyzwoita goryczka. Pomimo tego, że nie ma tu ferii aromatów nowofalowych chmieli to i tak tradycyjny, chmielowy smak wysuwa się na pierwszy plan. Piwo zdecydowanie wytrawne, może aż nadto. Niestety brakuje tu nieco ciała, przez co piwo wydaje się puste w ogólnym odczuciu. W czasie degustacji nasuwają nam się skojarzenia, z niedrogim, wytrawnym białym winem, które ktoś zaprawił nieco goryczkowym chmielem. Choć na minus, to piwo zdecydowanie nas zaskoczyło. Może mamy gusta nieco wypaczone piwami belgijskimi oraz lokalnym craftem, ale Firemans #4 który swoim wyglądem nasuwa skojarzenia z pilsem, a w smaku przypomina białe wino z chmielem to nie coś czego się spodziewaliśmy widząc napis Blonde Ale na etykiecie. Zgodnie ustawiamy piwo na czwartej, na ten moment ostatniej, pozycji w naszym zestawieniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.