Magnat, czyli sprawdzamy czy browar Obołoń trzyma poziom. Mieliśmy już przyjemność kosztować Pszenicznego i Aksamitnego z ukraińskiego browaru Obołoń. Oba piwa prezentowały się bardzo przyzwoicie i zajmowały u nas dobre miejsca. Nie mogliśmy więc nie spróbować Magnata z tego samego browaru. Tym razem mamy do czynienia z wersją kierowaną na polski rynek – nie ma już cyrylicy na etykiecie, a wszystkie informacje na kontretykiecie w całości prezentowane są po polsku. Magnat to jasny lager o niezbyt konserwatywnym składzie, gdzie oprócz słodu jęczmiennego mamy tez ryż. Takie wynalazki spotykamy w Europie ostatnio coraz częściej. Nie wiemy czy to tylko próba cięcia kosztów, czy też ten składnik ma wnieść według piwowarów coś nowego w jakość piwa. Wracając do samego Magnata, to jest to piwo jasne i klarowne. Piana jest średnio obfita, ale za to delikatny kożuch zostaje aż do końca. Za nieco przesadzony uważamy napis na etykiecie light beer, gdyż piwo zawiera dość typową ilość alkoholu – 5.2%. Piwo w smaku dość neutralne. Nic go specjalnie nie wyróżnia i nie zostanie nam w pamięci na długo. Po bardzo pozytywnych doświadczeniach z innymi piwami z tego browaru czujemy się nieco zawiedzeni. A na tle konkurencji tego dnia niestety wypada jeszcze słabiej i lokuje się blisko końca stawki.