Ostravar Premium Světlý Ležák, czyli sąsiad Bernarda. Do naszych kufli jako następny zawitał kolejny reprezentant Czech. Do zakupu miał zachęcić nas fakt, że piwo to zostało wybrane Piwem Czech 2003. Nie do końca wiemy przez kogo i z jakimi produktami był porównywany, ale doczytaliśmy, że chodzi jedynie o kategorię jasnych lagerów. Skąd nasza podejrzliwość co do tego wyróżnienia? Spieszę wyjaśnić. Pomijając słabą pianę znikającą w mgnieniu oka, mamy tutaj metaliczny smak i aromat, silną goryczkę, która mimo że nie powinna być wadą, to przy tak małej treściwości piwa i tak dużej wodnistości daje efekt „przechmielenia”. Poza chmielem Ostravar Premium nie ma nam praktycznie nic do zaoferowania. I do tego ten syrop maltozowy w składzie… dodatki cukrów fermentowalnych jesteśmy w stanie zrozumieć w piwach o odpowiedniej treściwości, ale w żadnym wypadku w piwach o tak niskiej zawartości ekstraktu. Jest wielka różnica między używaniem ich oprócz słodu, a używaniem ich zamiast słodu. Takie obniżanie kosztów produkcji musi negatywnie wpłynąć na efekt końcowy. Szkoda, że nie możemy spróbować tego, co ten browar miał do zaoferowania zanim stał się częścią browaru Staropramen, wchodzącego w skład grupy InBev. Ostravar będzie musiał niestety zająć miejsce obok swojego rodaka znajdującego się na samym dole rankingu.