Kachelmann Classic, prosto z mostu – słabe piwo. Piwo słabe dosłownie, bo ma tylko 3.6% alkoholu, ale także i w przenośni, bo ciężko nam cokolwiek dobrego powiedzieć na jego temat. Trunek Pivovaru Steiger charakteryzuje się: brakiem piany, brakiem gazu, brakiem koloru i nieco odrzucającym smakiem. Może to i budżetowa pozycja, bo tylko 40 eurocentów, może i o mniejszej zawartości ekstraktu, bo tylko 8%, może też i my jesteśmy już zmęczeni, bo to końcówka spotkania, ale po browarze rodem ze Słowacji spodziewaliśmy się nieco więcej. Może w innym czasie, w innym życiu, może gdybyśmy mieszkali gdzieś w Skandynawii, to w tym lekkim pilznerze udałoby nam się dostrzec jakieś zalety, ale mając porównanie do innych browarów zza naszej południowej granicy nie możemy mieć litości dla Kachelmanna. Zdecydowanie ląduje na końcu.
…ochłodziły się stosunki ze Słowacją: wygrywają w nogę z nami i piwo nam podają te gorsze. Plus dla polskich piw?!