Weissbier Piwo Pszeniczne, czyli pierwszy wielki zawód tego dnia. Przymiotnik pszeniczne w nazwie niepróbowanego wcześniej piwa wystarczył do podjęcia decyzji o zakupie. Po etykiecie można sądzić, że piwo pochodzi z warszawskiego minibrowaru restauracyjnego BrowArmia Królewska, po dłuższym śledztwie jednak doszliśmy do informacji, że piwo ważone jest w Landenburger Brauerei w Niemczech. Pomimo tego, że niemieckie weizeny zwykle oceniamy wysoko tutaj niestety spotkał nas spory zawód. Niby barwa i piana typowa na dla pszeniczniaków, niby zapach taki jak się należy, niby mętne i zawiesiste, ale jednak czegoś brakuje. W smaku wydaje się rozwodnione, nijakie i jakoś mało pszeniczne. Pomimo, że niepasteryzowane i niefiltrowane, to słabo drożdżowe, bez oczekiwanego pszenicznego posmaku. Absolutnie nie tego się spodziewaliśmy i czujemy się mocno zawiedzeni. Z przykrością musimy stwierdzić, że było to jedno z najsłabszych piw pszenicznych w naszej karierze.