Franziskaner Hefe-Weissbier, jest pszeniczniak, jest dobrze! Nasze zamiłowanie do piw pszenicznych nie maleje. W dodatku z pokorą uznajemy, że w tej kategorii Niemcy nie mają sobie równych. Jasny Franziskaner nas nie zaskoczył – spodziewaliśmy się wysokiego poziomu od samego początku. Na start: intensywny zapach. Delikatny słodowy smak; pszenica, drożdże, elementy owocowe… Barwa: mętna, żółta przechodząca w pomarańczową. Świetny poziom wysycenia gazem, perfekcyjnie komponujący się z cytrynowym aromatem piwa. Początkowo obfita piana nie utrzymuje się zbyt długo, ale do samego końca pozostaje delikatny kożuszek. Piwo godne polecenia każdemu smakoszowi, najlepiej w komplecie z wersją Dunkel. Franziskaner pod każdym względem wart jest swojej ceny!
Powyższą trójką kończymy relację z trzeciego spotkania. Emocji było sporo, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Wiele piw zapadło nam głęboko w pamięci; część z nich zadomowi się w naszych lodówkach na stałe, niektóre nie doświadczą tego zaszczytu ponownie. Taki już urok formuły naszego plebiscytu. Ranking trzeciego spotkania już wkrótce!