Między wschodem, a zachodem 3/3

Budweiser Budvar Světlý Ležák Budweiser Budvar Světlý Ležák, oryginalny tylko z Czech. Chodzi nam o Budweisera z Czeskich Budziejowic, którego absolutnie nie należy mylić z amerykańskim Budweiserem, zwanym często Bud’em, od Anheuser-Busch. Ze względu na skomplikowaną sytuację znaku towarowego Budweiser, w niektórych krajach piwo z Budziejowic sprzedawane jest po nazwą Czechvar. Budweiser obok Pilsner Urquell jest jednym z najpopularniejszych czeskich piw na świecie więc nie mogło go zabraknąć także u nas. Budweiser to typowa czeska dwunastka (w Czechach jest wyraźny podział na piwa o 10% i 12% zawartości ekstraktu). Goryczkowe piwo o bardzo przyjemnem smaku. Piana jest mocna i długo się utrzymuje. Zdecydowanie nadaje się do spożywania także w większych ilościach, za każdym razem świetnie orzeźwiając. Budweiser to czeska klasyka, co istotne w Polsce sprzedawane jest piwo importowane z Czech, a nie robione na licencji w nadwiślańskich browarach. Skutkuje to co prawda nieco wyższą ceną, ale za to bez utraty oryginalnych walorów i prawdziwego charakteru czeskiego piwa…

2 komentarze Dodaj swoje
  1. W Czechach jest podział na 10 11 i 12.Zresztą mało wiycie o Czeskich piwach.
    A jak wiycie mało to sie nie znocie.

  2. „W 1838 Czesi, znani miłośnicy piwa, wywołali w Pilznie wielka rewoltę, wylewając beczki ciemnego, mętnego piwa, które uznali za niedobre. 4 lata później w 1842 z wielką pasją stworzyli w to miejsce piwo klarowne i złociste, pierwszego na świecie pilsnera.
         Delektuj się ikoną czeskiego piwa, której po dziś dzień warzone jest w Pilznie, według niezmienionej receptury, a jego smak pozostaje inspiracją dla innych piw. Na zdrovi !”
         Kto powiedział, że picie piwa nie kształci ! Lektura treści naniesionej na półlitrowej puszce Pilsnera Urquella podszkoliła mnie w łacinie oraz historii ruchu konsumenckiego.

         Sentencja oznaczająca, że „pod tym znakiem zwyciężysz” mnie się kojarzyć będzie z udaną ustawką po meczu Górnika. Nasi kibice wolą wykwintne wyroby miejscowego piwowara, ale sentencja jak znalazł. Jakby się uprzeć, to i do innych społecznych ruchawek byłaby jak się patrzy.

         Bo z tymi łacińskimi powiedzeniami jest jak z heraldyką – łapa niedźwiedzia na niebieskim tle, skrzyżowana z rusztem grillowym, złamanym w połowie mnie by pasowała za herb rodowy. Ociec bergmon, matka szwocka – to nie byłbym wybredny, jakby mi kto sygnet podarował wraz z rodowodem certyfikatem potwierdzonym.
          Co do historii opisanej na złotym tle puszki cudownego napoju, będącego, moim skromnym zdaniem, wzorcem z Sèvres w temacie piw wszelakiego koloru, mocy i smaku, to dla mnie jest ona ważniejsza od ruchawki w Bostonie w 1773, której pretekstem było niezadowolenie publiki z powodu związanego z innym napitkiem podobnego do piwa koloru. Wynik The Boston Tea Party był raczej remisowy, lecz Amerykanie jak to oni, potrafili dorobić historię do banalnej zgoła potyczki z tamtejszym Urzędem Skarbowym. Chyba dlatego nie znoszę herbaty.
         Piwo natomiast – owszem. Czeskie produkty i smykałkę do interesów na granicy prawa – jak najbardziej owszem. Przykłady ? Na pograniczu polsko – czeskim to widać naocznie.

    http://laurahuta.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.