Wieselburger Stammbräu, czyli austriacka siódemka. Podobnie jak na pierwszym spotkaniu w naszej lodówce znalazł się jeden reprezentant Austrii i ponownie zdobył siódmą pozycję. Piwo przeciętne, ale pod każdym względem poprawne. Przyjemna barwa, łagodny chmielowy smak, niezbyt intensywny lecz przyjemny zapach. Mylące jest z pewnością opakowanie z tradycyjnym zamknięciem i stylizowaną etykietą, nieadekwatne do masowego charakteru tego trunku. Cena stanowczo zbyt wysoka.
I tak oto chwilę po trzeciej w nocy, po sześciu godzinach i piętnastu butelkach, zakończyliśmy drugie spotkanie. Kolejne odbyło się niespełna miesiąc później, ale o tym następnym razem, natomiast ranking już jutro!