Starovar Premium, czyli pilzner też może stanąć na podium. Jako że pilznery w naszej ocenie wypadają dość blado przy innych gatunkach piwa, a najwyżej oceniony do tej pory przedstawiciel tego rodzaju zajął 7 pozycję, bez wielkich emocji nalewaliśmy to czeskie piwo do kufli. Złocisty kolor nie był dla nas wielkim zaskoczeniem, natomiast na szczególne wyróżnienie zasługuje obfita, gęsta piana, dość długo utrzymująca się na powierzchni piwa. Smak, mimo wyczuwalnej typowej pilzeńskiej nuty, jest bardzo łagodny i być może to właśnie nas urzekło w tym piwie. Starovar przy okazji dosłownie znokautował wszystkich konkurentów w kategorii jakość/cena, będąc najtańszym piwem jakie piliśmy tego wieczoru.