Foster’s ratuje honor Kanady. I to wcale nie dlatego, że jest to kanadyjskie piwo, które okazało się o niebo lepsze od piwa Moosehead. Trunek ten pochodzi z Australii i stwierdziliśmy, że jest zdecydowanie najgorszym piwem jakie wypiliśmy tego wieczoru, pozbawiając tego tytułu kanadyjskiego poprzednika. Mimo, iż nie smakuje najgorzej to sprawia wrażenie rozcieńczonego wodą przynajmniej w proporcji 1/1. Jego jedynym chyba atutem jest przyciągająca wzrok butelka i ładna barwa.
Co działo się niedługo przed 22:00 dowiecie się już niebawem.