Stiegl Weizen Gold, uwaga na pianę! Na sam początek porada – uwaga przy otwieraniu butelki! Może akurat taka partia, ale nam wykipiało pół kufla. Nalewając powoli i tak trzeba było poczekać aż piana na 3/4 kufla opadnie. Jak już uporamy się z pianą to mamy sposobność poznać walory zapachowe. Tutaj niestety mniej niż dobrze, a może nawet źle. Zapach zniechęca. Gdy zdecydujemy się przechylić szklanicę i przebijemy się przez czapę piany dociera do nas smak tego pszeniczniaka. Drożdże słabo wyczuwalne. Smak ogólny trochę nijaki. Pomimo całej sympatii dla pszenicy, to nie był dobry dzień dla tego Stiegla. Ogólna ocena poniżej średniej.