Izrael po raz trzeci

Mosco Beerat Ale Behira Mosco Beerat Ale Behira, czyli trzecie podejście. Próbowaliśmy już niby-pilsa oraz ale z Izraela. Teraz pora na trzecie piwo z tego kraju. Mosco Beerat Ale Behira to blonde ale, o zawartości alkoholu 6.5%. Butelka tak jak w przypadku poprzednich piw – 0.33 litra, z etykiety nie rozumiemy zbyt dużo, ale wygląda estetycznie. Po przelaniu piwa do szklanki niestety zaskakuje nas mętność. I to nie delikatna opalizacja, ale zmętnienie na poziomie typowym dla weizena. W aromacie dominują estry objawiające się w postaci białych owoców, co wydaje się być cechą wspólną dla wszystkich piw stamtąd. Wysycenie na niskim poziomie, mogłoby być odrobinę wyższe, ale źle nie jest. W smaku, tak jak w zapachu mamy nutę owocową. Niestety po przełknięciu pozostaje niezbyt przyjemny posmak, nadal owocowy, ale też nieco alkoholowy. Poza wysokim zmętnieniem w wyglądzie piwa przeszkadzają też pływające drożdże, zbite, ale niestety nie na dnie butelki, tylko unoszące się w piwie. Wychodzi też dość mocno alkohol, który przy tej mocy powinien być dobrze schowany. Ogólna ocena za wygląd słaba, aromat dobra, a smak znów słaba. Coś nie mamy w czasie tego spotkania szczęścia do piw w gatunku blond ale. Mosco Beerat Ale Bahira to chyba najsłabsze z izraelskich piw których mieliśmy okazję próbować tego dnia. Cieszymy się, że mieliśmy okazję spróbować takich ciekawostek, ale ponownie po te piwa raczej nie sięgniemy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.