Staropramen Nefiltrovaný, czyli efekt owczego pędu. Po dziesięciu spotkaniach jakie upłynęły od degustacji piwa Staropramen Premium, postanowiliśmy sprawdzić kolejny produkt z tego samego browaru, znajdującego się w Pradze. Wspominaliśmy już kiedyś o zabiegu marketingowym, polegającym na umieszczaniu haseł typu „niefiltrowane” bądź „niepasteryzowane” na etykietach. Żadne z nich nie oznacza przecież piwa „nieutrwalonego”. Można by to porównać z dylematem klienta chcącego kupić surowe mięso na tatar, wybierającego spośród mięs pieczonych z napisem „niegotowane”, a mięs gotowanych z napisem „niepieczone”. Browarom ciężko się oprzeć pokusie trafienia do klienta w ten sposób, my jednak pozostajemy nieczuli na te zabiegi, czego i Wam życzymy. Jeżeli już jesteśmy przy zabiegach marketingowych, Staropramen jako jeden z nielicznych czeskich browarów zamyka swoje piwa w zielonych butelkach, które dużo gorzej chronią przed światłem, tak bardzo szkodliwym dla tego trunku, a które, jak pokazują statystyki, są chętniej wybierane przez klientów. Wracając do naszego piwa trzeba przyznać, że pianę ma bardzo obfitą, grubą, trwałą i trzymającą się do końca degustacji, za co dostaje na początek dużego plusa. Barwa jest słomkowa i oczywiście mętna z racji tego, że jest to piwo niefiltrowane. Ciekawostką z etykiety jest udział w składzie słodu pszenicznego. Producent pozwolił sobie również na spore poczucie humoru, instruując nas na odwrocie butelki, że trzeba nią pod koniec nalewania dobrze zakręcić. Tym razem musimy przyznać, że daliśmy się nabrać na kolejny z wybiegów producenta i nieźle się przy tym kręceniu napociliśmy tylko po to, żeby odkryć, że na dnie nie ma żadnego osadu. Z wynikiem 1:1 przechodzimy zatem do decydującego starcia i podnosimy kufle do ust. Smak piwa Staropramen Nefiltrovaný jest przyjemny, słodowy z silnie zaznaczoną goryczką chmielową. Po kilku łykach wyczuwamy również lekką kwaskowość. Wysycenie gazem jest umiarkowane i delikatnie szczypie w język. W ogólnej ocenie piwo wypada dość przyzwoicie i swój występ przed naszym gronem zakończy w środku tabeli rankingowej. Przez bardzo krótką chwilę nacieszy się nawet pierwszą lokatą, którą już za kilka minut straci na rzecz zwycięzcy czternastego spotkania.