Karlovačko, czyli piwo z Chorwacji po raz pierwszy u nas. No cóż, nasza piwna aktywność stała się na tyle głośna, że rodzina i znajomi nie zapominają o nas w czasie swoich wojaży po świecie. Dzięki Lechowi, po raz pierwszy w czasie naszych spotkań, mieliśmy okazję spróbować piwa z Chorwacji. Flagowy produkt piwowarów znad Adriatyku zbytnio nas nie zachwycił. Z pozytywów możemy powiedzieć, że piwo daje przyzwoitą pianę. Co poniektórzy z nas wyczuwali w piwie przyjemną goryczkę, ale byli w mniejszości w naszym trzyosobowym gronie. Wrażeń zapachowych piwo także nie dostarcza. No cóż, jeśli chodzi o walory smakowe to niestety piwo ląduje na końcu naszego rankingu. Ale nie tylko to się u nas liczy. Po pierwsze rodzina o nas pamiętała, po drugie dokładamy kolejny kraj do listy naszych piwnych eskapad, po trzecie w czasie wakacji w Chorwacji, sięgając po lokalne Karlovačko, na pewno będziemy wspominali trzynaste spotkanie. Nawet w niezbyt przypadającym nam do gustu piwie staramy się doszukać pozytywów. Taki już urok naszych spotkań.
gówno prawda