Spragniony mnich

Smadny Mnich Smädný Mnich, dla wszystkich spragnionych. Pierwsza pozycja spotkania przybyła do nas prosto ze Słowacji. Już na pierwszy rzut oka sympatię wzbudza dość swojska, prosta i przejrzysta etykieta na butelce z ciemnego szkła. W środku mamy světlý ležák, czyli jasny, dość lekki lager, typowy dla naszych południowych sąsiadów. Piana na piwie gruboziarnista, obfita, ale niestety krótkotrwała. Mamy tutaj dość umiarkowaną goryczkę, ale za to piwo dobrze nagazowane. Pierwsze piwo spotkania ma kluczowe znaczenie – musi skutecznie ugasić pragnienie. Pod tym względem nie zawiódł nas dobrze schłodzony Smädný Mních, także szczerze polecamy go na upalne dni. Większa ilość także nie powinna zaszkodzić, gdyż piwo zawiera tylko 4.3% alkoholu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.