Kategoria : Spotkanie 08

Czeskie otwarcie ósmej edycji

Krušovice Imperial Krušovice Imperial, zimny lager na dobry początek. Ósme spotkanie rozpoczęliśmy od przyzwoitej czeskiej dvanástki. Imperial z Krušovic to typowy czeski světlý ležák. Jak przystało na ten gatunek piwa mamy tu chmielową goryczkę i przyzwoite wysycenie gazem. Piana pojawia się i dość szybko opada zostawiając jedynie cienki kożuszek. Piwo przyjemne w smaku, z cierpkim posmakiem. Ten 5% trunek w sam raz nada się do skutecznego ugaszenia pragnienia w ciepły dzień. Jeśli chodzi o opakowanie – to mamy tutaj dość typową dla czeskiego piwa klasy premium butelkę z srebrnymi i złotymi elementami. W ocenie brak nam nieco obiektywizmu, zimne pierwsze piwo prawie zawsze smakuje dobrze. Nie inaczej było i tym razem. To było naprawdę przyzwoite rozpoczęcie wieczoru.

Specjalna okazja

Brackie Mastne Brackie Mastne, czyli 1200-lecie Cieszyna. Stare podanie głosi, że miasto założyli w 810 roku trzej bracia: Bolko, Leszko i Cieszko. Ta legenda czyni Cieszyn jednym z najstarszych miast w Polsce. Tradycje piwowarskie w tym mieście sięgają XV wieku, a w 1840 Habsburgowie rozpoczęli budowę nowoczesnego browaru, który działa nieprzerwanie od 1846 do dzisiaj. W 2010 dla uczczenia rocznicy założenia Cieszyna w Brackim Browarze Zamkowym uwarzono po raz pierwszy piwo Brackie Mastne. Nazwa Mastne nawiązuje do pierwszej udokumentowanej nazwy cieszyńskiego piwa pochodzącej z XVII wieku. Tyle na temat historii, przejdźmy do samego piwa. Brackie Mastne powstaje z czterech rodzajów słodów: pilzneńskiego, monachijskiego, karmelowego oraz pszenicznego. Piwo ma bursztynową, dość ciemną barwę. Piana na piwie jest umiarkowana, ale pozostaje do samego końca. Piwo złożone, ciężkie i mocne w smaku. Nie brak w nim wyraźnej goryczki. To okazjonalne piwo to bardzo miły ukłon koncernu Heineken/Żywiec, który obecnie jest właścicielem browaru, w stronę lokalnej tradycji i historii.

Lekarstwo na portery bałtyckie

Mönchshof Schwarzbier Mönchshof Schwarzbier, stout dolnej fermentacji? Kilka minut po godzinie 21:00 przyszło nam ocenić produkt niemieckiego browaru Kulmbacher Brauerei. Po nalaniu do szklanek oczom naszym ukazał się trunek o bardzo ciemnej, intensywnej barwie. Być może to kwestia wieczornego oświetlenia, ale nawet podniesione do światła piwo było idealnie czarne. Powierzchnia pokryła się gęstą, kremową pianą, której ciemna jak na pianę barwa idealnie komponowała się z barwą piwa. Nie utrzymała się zbyt długo, ale jej cienka warstwa pozostała na powierzchni i ścianach szklanki do samego końca. Nagazowanie niezbyt duże, lecz w zupełności wystarczające. Już po pierwszym łyku wyczuwalna jest bardzo silna goryczka palonego słodu, zdecydowanie dominująca nad smakiem chmielu. Mimo, że jest to piwo dolnej fermentacji, smakiem jest bardziej zbliżone do stout’ów niż do porterów bałtyckich, za którymi jak wiecie niekoniecznie przepadamy. To wszystko zapowiadało wysoką lokatę końcową w naszym rankingu. Jedynym naszym zastrzeżeniem może być dość wysoka cena.

Belgia kolejny raz nie zawiodła

Maredsous Tripel Maredsous Tripel, benedyktyński bursztyn. Jest to szóste piwo pochodzące z Belgii, które pojawiło się na naszych spotkaniach. Do tej pory dwa spośród poprzedników stały na podium i dwa zaraz za nim zajmując czwartą lokatę, nic więc dziwnego, że i z tym klasztornym specjałem wiązaliśmy spore nadzieje. Piwo charakteryzuje się przepiękną, głęboką, bursztynową barwą oraz obfitą i niespotykanie trwałą pianą. Po skosztowaniu zostaliśmy powaleni bogactwem smaków. Najsilniej odczuwalne są smaki owoców cytrusowych, ale dotarła do nas również zauważalna nuta bananowa oraz korzenna. Z etykiety możemy dowiedzieć się, że piwo było długo leżakowane, a proces fermentacji trwał również po zabutelkowaniu. Zgodnie stwierdziliśmy, że piwo jest odrobinę za słodkie, ale nie było to w stanie wpłynąć na naszą ocenę tego wyśmienitego napoju. O mocy piwa wynoszącej 10% dowiemy się jedynie z etykiety i reakcji naszego organizmu, bo z pewnością nie ze smaku, który podpowiada moc o połowę niższą. Niestety cena, która okazała się najwyższą spośród wszystkich pozycji ósmego spotkania czyni Maredsous Tripel piwem na specjalne okazje. Tak oto Belgia obejmując prowadzenie miała spore szanse na pierwsze zwycięstwo w historii naszych spotkań.

Czechy po raz drugi

Velkopopovický Kozel Premium Velkopopovický Kozel Premium, solidny czeski lager. Jako piąte do oceny poszło kolejne piwo zza naszej południowo-zachodniej granicy. Sięgając po czeskie produkty przyzwyczailiśmy się do stabilnego poziomu i małej liczby niespodzianek. Tak było i tym razem. Piwo niby niczym szczególnym się nie wyróżnia: poprawna jasnobursztynowa barwa, gęsta ale szybko znikająca do zera piana, trochę za mała ilość gazu, wyczuwalna goryczka oraz niezbyt nachalnie przebijający się smak chmielu. To wszystko jednak wzięte razem daje nam na prawdę dobre piwo, po które sięgniemy chętniej niż po większość jego sąsiadów na sklepowej półce. Do zakupu przekonuje również przystępna cena adekwatna do jakości. Piwo to znalazło się dokładnie w połowie naszego rankingu i jestem przekonany, że podobnie byłoby przy dowolnym innym zestawie wieczoru. Fajerwerków nie było, ale przecież nie zawsze o to chodzi.

Przerwa na oranżadę

Schöfferhofer  Grapefruit Schofferhofer Grapefruit, czyli pszenica z cytrusem. Kolejna pozycja sprawiła nam lekki problem, ponieważ jak zawsze przy tego typu napojach, mieliśmy wątpliwości czy w ogóle możemy oceniać go kategoriami piwa. Powodem tego jest fakt, że mamy do czynienia z piwem pszenicznym zmieszanym w proporcji 1:1 z sokiem grejpfrutowym, którego smak zdecydowanie dominuje nad smakiem piwa. Tym razem jednak zdecydowaliśmy się włączyć go do konkurencji, nie skazując go tym samym na zajęcie ostatniego miejsca w tabeli. Powody tej decyzji były dwa: po pierwsze uwielbiamy piwa pszeniczne, po drugie Schofferhofer grejpfrut jest naprawdę smaczny. Nie będę tym razem rozpisywał się o barwie, pianie czy też goryczce, której swoją drogą nie zauważyliśmy. Dużym plusem jest to, że w przeciwieństwie do większości radlerów zalegających na sklepowych półkach, Schofferhofer grejpfrut nie sprawia, że czujemy się jakbyśmy pili z Dmitrijem Iwanowiczem Mendelejewem. Był to bardzo miły przerywnik, który polecilibyśmy przede wszystkim osobom, które lubią złamać smak piwa sokiem, bądź jako lepszą alternatywę dla lekko wzmocnionych, owocowych napojów gazowanych.

Pierwszy raz tęsknimy za smakiem portera

Cornelius Baltic Porter Cornelius Baltic Porter, czyli cukier w butelce. Przyszedł czas na kolejnego przedstawiciela gatunku, który nie cieszy się u nas popularnością. Do zakupu zachęciła nas informacja o 12-tygodniowym okresie leżakowania tego trunku oraz jego rodzime pochodzenie. Jest to piwo niefiltrowane, co również w większości przypadków poprawia walory smakowe. Jak zawsze w pierwszej kolejności przystąpiliśmy do oceny walorów wizualnych. Piwo jest mętne, o barwie czarnej z wiśniowymi akcentami, jak na portera niezbyt intensywnej.  Piana opadała w oczach, nie pozostawiając po sobie śladu. Degustacja tego piwa przypomniała mi czasy, kiedy będąc dzieckiem po kryjomu opróżniałem zawartość cukierniczki. Piwo jest niesamowicie słodkie, co może zapowiadać informacja o dodatku cukru znajdująca się na etykiecie. W połączeniu z bardzo trudno wyczuwalnym smakiem palonego słodu, daje to wrażenie jakby piwo nie odfermentowało w odpowiednim stopniu, bądź jakby cukier został dodany już po przerwaniu procesu fermentacji. Byliśmy pewni, że gorszego piwa tego wieczoru już nie skosztujemy i niewiele się pomyliliśmy.

Turcja znów nie zachwyca

Bomonti Bomonti, czyli nadmiar tlenku wodoru. Wszyscy dotychczasowi reprezentanci Turcji znaleźli się w dolnych partiach tabel rankingowych, więc do degustacji tego piwa przystąpiliśmy bez zbędnego entuzjazmu. Jak się okazało nasze obawy okazały się zupełnie słuszne. Począwszy na bardzo wodnistej jasnożółtej barwie, braku jakiejkolwiek piany, a na braku smaku skończywszy, można zakończyć charakterystykę tego piwa. Tylko zawartość prawie 5% alkoholu sprawia, że nie polecamy tego piwa zamiast wody pitnej. Ponieważ zawsze staramy się znaleźć pozytywne cechy każdego ocenianego przez nas produktu, nie inaczej zrobiliśmy tym razem. Z naszych notatek wynika, że do plusów należą: „fajna butelka” oraz zamknięcie typu twist-off. Cóż, to chyba trochę mało abyśmy mieli kiedykolwiek ochotę wrócić do piwa Bomonti. To, że nie znalazło się na końcu tabeli jest spowodowane jedynie tym, że brak smaku w naszej ocenie okazał się lepszy niż kiepski smak.

Ukryta moc

Magnus Magnus, perełka z browaru Jagiełło. Po trzech latach od debiutu na rynku, jako dziewiąta pozycja ósmego spotkania w naszych kuflach zawitał Magnus. Produkowany jest on z pięciu różnych słodów (dwóch karmelowych: jasnego i ciemnego, monachijskiego, pilzeńskiego oraz barwiącego). Nie jest to jeszcze gwarant dobrego piwa, ale z pewnością znak, że nie jest to jeden z masowych produktów koncernowych. Z etykiety dowiadujemy się również, że piwo jest dosładzane, co nie nastraja nas pozytywnie, szczególnie, że 40 minut wcześniej mieliśmy do czynienia z innym dosładzanym produktem, którego smak, jak mogliście przeczytać, zupełnie nie przypadł nam do gustu. Jeżeli chodzi o barwę to jest ona czarna, ale przepuszczająca światło. Smak bardzo słodki z mocno wyczuwalną karmelową nutą. To, co w tym piwie urzeka to bardzo dobrze ukryty i praktycznie niewyczuwalny smak alkoholu, którego wcale nie jest tak mało. Mimo, że nasze preferencje piwne są odrobinę inne i Magnus wylądował dopiero kilka pozycji za podium, to nie możemy powiedzieć o nim złego słowa. Jest to obowiązkowa pozycja w lodówce każdego smakosza słodkich piw, do której i my od czasu do czasu chętnie wrócimy.

Pierwszy raz w Grecji

Mythos Mythos, tradycyjne greckie piwo. Następny zawodnik przyjechał do nas prosto z Grecji w bagażu kolegi Tomasza, który znając nasze zainteresowania, przywiózł go z wakacji z myślą o naszych spotkaniach. Mimo całej sympatii dla Tomasza, oraz malowniczości tego pięknego kraju, o piwie Mythos zbyt dużo ciepłych słów nie napiszemy. Brak piany, brak gazu, brak barwy i zero smaku. Chociaż to ostatnie nie jest do końca prawdą, a to za sprawą dość nieprzyjemnego metalicznego posmaku, jaki pozostaje w ustach po degustacji. Mimo, że niezbyt lubiane przez wiele osób określenie „koncernowe” samo w sobie nie determinuje smaku, to każdy piwosz czuje doskonale, co ten zwrot, doskonale pasujący do piwa Mythos, oznacza. Mimo, że jest to nasze pierwsze zetknięcie z piwem pochodzenia greckiego, to jesteśmy przekonani, że jeżeli będzie nam dane spędzić w Grecji urlop, nie będziemy tam szukać piwnych smaków, lecz uraczymy się winem bądź ouzo.

Do trzech razy sztuka

1795 Dark 1795 Dark, dobrze zbalansowany. Jako trzecie od końca, do oceny poszło trzecie z kolei piwo pochodzące z Czech. Z wszystkich ciemnych piw tego spotkania, to było zdecydowanie najjaśniejsze. Podniesione do światła bardziej przypominało barwą ciemnego bock’a niż przedstawiciela gatunku dark lager. Wrażenie to pogłębiał fakt dużej klarowności piwa. Piana mocna i w miarę trwała. W przeciwieństwie do opisanych wcześniej słodkich piw Magnus oraz Cornelius Baltic Porter, 1795 Dark ma idealnie wyważoną słodycz z paloną goryczką, co musiało przełożyć się na jego wyższą lokatę. Zauważalny, ale niezbyt mocny jest również smak słodowy. W piwie tym brakowało nam pełnej intensywności smaku, co sprawiało wrażenie lekkiej wodnistości, szczególnie po wypiciu kilku pierwszych łyków. Nie zmieniło to jednak naszej ogólnej dobrej oceny.  Po szóstym spotkaniu, kiedy to wszystkie trzy czeskie pozycje znalazły się w ostatniej czwórce rankingu, pozostał lekki niedosyt. Tym razem żadna z czeskich pozycji nie spadła poniżej połowy tabeli, a jedna z nich stanęła na podium, co zdecydowanie bardziej odzwierciedla poziom browarów naszych sąsiadów. Do oceny pozostało jeszcze dwóch reprezentantów Słowacji, ale to następnym razem.

Jest słabo

Kachelmann Classic Kachelmann Classic, prosto z mostu – słabe piwo. Piwo słabe dosłownie, bo ma tylko 3.6% alkoholu, ale także i w przenośni, bo ciężko nam cokolwiek dobrego powiedzieć na jego temat. Trunek Pivovaru Steiger charakteryzuje się: brakiem piany, brakiem gazu, brakiem koloru i nieco odrzucającym smakiem. Może to i budżetowa pozycja, bo tylko 40 eurocentów, może i o mniejszej zawartości ekstraktu, bo tylko 8%, może też i my jesteśmy już zmęczeni, bo to końcówka spotkania, ale po browarze rodem ze Słowacji spodziewaliśmy się nieco więcej. Może w innym czasie, w innym życiu, może gdybyśmy mieszkali gdzieś w Skandynawii, to w tym lekkim pilznerze udałoby nam się dostrzec  jakieś zalety, ale mając porównanie do innych browarów zza naszej południowej granicy nie możemy mieć litości dla Kachelmanna. Zdecydowanie ląduje na końcu.

Ostatnia szansa Słowacji

Gemer Standard Gemer Standard, mocna goryczka. Spotkanie zamknęliśmy kolejnym słowackim pilznerem, tym razem o jeszcze mniejszej mocy wynoszącej 3,1%. Po bardzo nieudanym występie piwa Kachelmann Classic, które piliśmy chwilę wcześniej, zadanie stojące przed Gemer’em wydawało dość łatwe. Barwa piwa okazała się idealna, złota, bez wrażenia wodnistości. Z pianą było już trochę gorzej, bo praktycznie jej nie było. W smaku dominuje silna goryczka i smak chmielu, jak to na pilznera przystało. Poza tym smak wydaje się bardzo ubogi, lekko wodnisty, bez wyraźnych akcentów. Jest to piwo, które świetnie gasi pragnienie, co w połączeniu ze słabą mocą czyni go dobrą pozycją na upały, gdy mamy ochotę wypić więcej niż jedną butelkę, nie powodując jednocześnie stanu upojenia alkoholowego. Jest to jedna z pozycji, do których raczej nie powrócimy, ale też nie będziemy jej jakoś szczególnie unikać. Ot po prostu kolejne przeciętne piwo. Ilu rywali udało mu się pokonać dowiecie się z rankingu podsumowującego ósme spotkanie, który opublikujemy już niebawem.

Ranking Spotkania 8 (07.2010)

1
Maredsous Tripel
Kraj:
Belgia
Gatunek:
Belgian Ale
dsc03781
Pojemność:
0,33 l
Alkohol:
10,0 %
Cena/0,5l:
12,92 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
8.5 Stars (8.5 / 10)
0 Stars (0 / 10)
5 Stars (5 / 10)
2
Mönchshof Schwarzbier
Kraj:
Niemcy
Gatunek:
Schwarzbier
dsc03776
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
4,9 %
Cena/0,5l:
8,87 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
8 Stars (8 / 10)
4 Stars (4 / 10)
6.5 Stars (6.5 / 10)
3
Krušovice Imperial
Kraj:
Czechy
Gatunek:
Pale Lager
Krušovice Imperial
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
5,0 %
Cena/0,5l:
4,10 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
7.5 Stars (7.5 / 10)
9 Stars (9 / 10)
8 Stars (8 / 10)
4
Brackie Mastne
Kraj:
Polska
Gatunek:
Brown Ale
Brackie Mastne
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
5,8 %
Cena/0,5l:
4,00 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
7 Stars (7 / 10)
9 Stars (9 / 10)
8 Stars (8 / 10)
5
1795 Dark
Kraj:
Czechy
Gatunek:
Dark Lager
1795 Dark
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
4,50 %
Cena/0,5l:
3,42 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
6.5 Stars (6.5 / 10)
9.5 Stars (9.5 / 10)
7.5 Stars (7.5 / 10)
6
Magnus
Kraj:
Polska
Gatunek:
Dark Lager
Magnus
Pojemność:
0,33 l
Alkohol:
7,0 %
Cena/0,5l:
5,29 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
6 Stars (6 / 10)
7.5 Stars (7.5 / 10)
6.5 Stars (6.5 / 10)
7
Velkopopovický Kozel Premium
Kraj:
Czechy
Gatunek:
Pale Lager
Velkopopovický Kozel Premium
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
4,80 %
Cena/0,5l:
3,20 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
6 Stars (6 / 10)
10 Stars (10 / 10)
7.5 Stars (7.5 / 10)
8
Gemer Standard
Kraj:
Słowacja
Gatunek:
Pilsener
Gemer Standard
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
3,1 %
Cena/0,5l:
2,50 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
5.5 Stars (5.5 / 10)
10 Stars (10 / 10)
7.5 Stars (7.5 / 10)
9
Schöfferhofer Grapefruit
Kraj:
Niemcy
Gatunek:
Weizen Mix
Schöfferhofer  Grapefruit
Pojemność:
0,33 l
Alkohol:
2,5 %
Cena/0,5l:
7,73 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
5 Stars (5 / 10)
5.5 Stars (5.5 / 10)
5 Stars (5 / 10)
10
Bomonti
Kraj:
Turcja
Gatunek:
Pale Lager
Bomonti
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
4,8 %
Cena/0,5l:
7,00 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
4.5 Stars (4.5 / 10)
6 Stars (6 / 10)
5 Stars (5 / 10)
11
Mythos
Kraj:
Grecja
Gatunek:
Pale Lager
Mythos
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
5,0 %
Cena/0,5l:
5,00 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
4 Stars (4 / 10)
8 Stars (8 / 10)
5.5 Stars (5.5 / 10)
12
Cornelius Baltic Porter
Kraj:
Polska
Gatunek:
Baltic Porter
Cornelius Baltic Porter
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
8,1 %
Cena/0,5l:
4,61 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
3.5 Stars (3.5 / 10)
8.5 Stars (8.5 / 10)
5.5 Stars (5.5 / 10)
13
Kachelmann Classic
Kraj:
Słowacja
Gatunek:
Pilsener
Kachelmann Classic
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
3,6 %
Cena/0,5l:
2,50 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
3 Stars (3 / 10)
10 Stars (10 / 10)
6 Stars (6 / 10)