Kategoria : Spotkanie 11

Jedenaste spotkanie czas zacząć

Březňák Svetle Výčepní Březňák Svetle Výčepní, czyli szybkie otwarcie wieczoru. Na początek spotkania zwykle staramy się wybierać coś w miarę lekkiego, najczęściej jakiegoś jasnego lagera. Tym razem padło na Březňáka w wersji Svetle Výčepní o zawartości alkoholu 4.1% przywiezionego prosto z Czech. Pierwsze wrażenia to: piany brak, gazu brak i barwa jakaś taka w sumie nijaka. Ale po dłuższym namyśle musimy stwierdzić, że jeśli chodzi o smak to jest całkiem dobrze. Doceniamy dość mocną i przyjemną goryczkę. Březňák Svetle Výčepní to typowa czeska dziesiątka, czyli lekkie i dość łatwe w odbiorze jasne piwo. W związku z tym, że szklanki opróżniliśmy błyskawicznie, to chyba był to dobry wybór. Na coś cięższego przyjdzie jeszcze pora tego wieczoru.

Mały browar, wielkie piwo

Lindenbräu Weizen Lindenbräu Weizen, czyli pszenica z małego browaru. Jakimś cudem trafił do nas Lindenbräu Weizen z Lindenbräu Gräfenberg. Już po butelce można się spodziewać, że to piwo z manufaktury. Butelka już trochę piwa wcześniej w sobie chyba miała, a i kawał świata chyba też zwiedziła. Pozbawiona zbędnych detali etykieta jest prosta i przejrzysta. Póki co zapowiada się dobrze. Przystępujemy do otwarcia butelki i na początek jedno wielkie bum. Piwo wystrzeliło i zaczęło mocno pienić, nie udało się go pomieścić w dwóch szklankach. Barwa piwa jasna i mętna. Piwo bardzo mocno nagazowane. Jeśli chodzi o smak to nie odnajdziemy tutaj zbyt wielu owocowych nut typowych dla pszeniczniaków, ale nie przeszkadza to absolutnie w niczym. Na pierwszy plan wychodzą typowo słodowe i drożdżowe aromaty. Goryczka jest mocno ograniczona, ale w piwie nie doszukamy się też raczej słodyczy. Piwo trochę inne niż próbowane przez nas wcześniej niemieckie weizen hell, ale nam Lindenbräu Weizen przypadł do gustu. Polecamy.

Drugi Grand Champion

Brackie Pale Ale Brackie Pale Ale,  czyli najlepsze piwowarstwo domowe po raz drugi u nas. Zwycięzcą Festiwalu Birofilia 2010 zostało Belgian Pale Ale według receptury pani Doroty Chrapek. Podobnie jak w 2009 piwo według zwycięskiego przepisu uwarzono w Brackim Browarze Zamkowym w Cieszynie w ograniczonej ilości, a sprzedaż rozpoczęto dokładnie 6 grudnia 2010. Piwo uwarzono z czterech słodów: pale ale, monachijskiego, abbey, carabelge i dość solidnie dochmielono. Piany mamy na piwie tylko trochę i nie utrzymuje się ona zbyt długo. Piwo ma piękną, bursztynową barwę, a w smaku przez dość wyrazistą goryczkę przebijają się aromaty karmelowych słodów. Etykieta tego, jakby nie patrzeć, dość specjalnego piwa niestety nie wzbudza zachwytu. Słowo Belgijskie umieszczone na etykiecie także nieco nas zmyliło, bo przyzwyczajeni do tamtejszych piw, spodziewaliśmy się czegoś trochę innego, ale i tak czujemy się usatysfakcjonowani. Póki co, w naszym subiektywnym rankingu, Grand Champion 2010 ląduje w środku stawki.

Coraz bliżej Święta

Delirium Christmas Delirium Christmas, cztery słonie, różowe słonie. Po świętach zostało wspomnienie, nowy rok za nami, a my podzielimy się z Wami naszymi wrażeniami z degustacji świątecznego piwa potrójnej fermentacji w wykonaniu niewielkiego belgijskiego browaru Huyghe. Nie da się przejść obojętnie nad estetyką opakowania, będącego dość zręcznie wyglądającą imitacją kamionkowej butelki, zwieńczonej czerwonym sreberkiem, pokrywającym szyjkę. Etykieta, jak to przystało na piwa świąteczne, zawiera elementy typowe dla tego okresu. Nie możemy się jednak oprzeć wrażeniu, że jej autorzy czerpali inspiracje z zawartości butelki. Jak inaczej wytłumaczyć cztery różowe słonie, z których jeden pomyka na nartach w czapce zakoszonej Mikołajowi, a trzy pozostałe, skazując renifery na bezrobocie, gnają po niebie ciągnąc sanie z Mikołajem. Piwo po przelaniu do szklanek ukazało swoją ciemną, mętną, brązowo-czerwoną barwę. W naszych notatkach widnieje również zapis: „Piana nikła, szybko znikła”, co raczej nie jest typową cechą belgijskich przedstawicieli gatunku. W zapachu dominuje nuta bananowa. Delirium Christmas zachwyca bogactwem owocowych posmaków, które żyją ze sobą w butelce w doskonałej harmonii. Piwo raczej słodkie, ale w niczym nie zakłóca to naszej bardzo wysokiej oceny. Przez swoją moc wynoszącą 10%, a także dość wysoką cenę, jest to pozycja do spożywania od czasu do czasu w małych ilościach. Przed nami było jeszcze siedmiu zawodników, ale przeczuwaliśmy, że Delirium może nie znaleźć godnej konkurencji tego wieczoru.

Austriacka tradycja

Kapsreiter Landbier Hell Kapsreiter Landbier Hell, czyli kolejne świetne piwo z Austrii. Po Delirium Christmas, które bardzo wysoko podniosło poprzeczkę jedenastego spotkania, postanowiliśmy postawić na mocno zachęcające piwo z małego, lokalnego, tradycyjnego browaru, które zgodnie z etykietą dojrzewało 66 dni w kamiennych zbiornikach. Było to już dziesiąte piwo z Austrii, które przyszło nam degustować na naszych spotkaniach i jak do tej pory, poza nielicznymi wyjątkami, poprzednicy prezentowali wysoki poziom. Z tym większą ciekawością otworzyliśmy estetycznie wyglądającą, nawiązującą do tradycji uprawy ziemi butelkę z patentowym zamknięciem. Piana bardzo obfita i trwała lekko opóźniła moment podniesienia kufli do ust i dała nam dodatkową chwilę na zaobserwowanie bardzo jasnej, słomkowej barwy, która trochę nas rozczarowała. Na szczęście okazała się myląca, gdyż w smaku piwo jest bardzo dobre, intensywne, z doskonale wyważonymi goryczką, chmielowością i słodowością. Przy tak intensywnej pianie, zdziwiło nas również dość umiarkowane wysycenie gazem. Kapsreiter Landbier Hell wylądował zaraz za belgijskim poprzednikiem i miał spore szanse na utrzymanie pozycji do końca spotkania. Czy mu się to udało, dowiecie się już niebawem.

Pikujemy

Bernard Černý Ležák Bernard Černý Ležák, „By czuć upadek, z wysoka spaść trzeba”. Po dwóch bardzo udanych pozycjach przyszła pora na reprezentanta Czech, przed którym stało bardzo ciężkie zadanie. Piana na piwie pojawiła się w bardzo małych ilościach tylko po to, aby po krótkiej chwili całkowicie zniknąć. Gazu w piwie również jak na lekarstwo. Barwa intensywnie czarna, nieprzepuszczająca światła. Jest to niestety kolejne piwo potwierdzające, że przy całym naszym szacunku do czeskiego browarnictwa, sięgając po piwa z tamtych rejonów raczej będziemy unikać ciemnych lagerów, które w naszej ocenie zdecydowanie nie są najmocniejszą stroną Czechów. Może trafiliśmy na felerną butelkę, ale smak najlepiej opisuje nasza interpretacja pojawienia się diabła na etykiecie piwa, który przyprawia o gęsią skórkę podobnie jak i samo piwo. Jak wiemy diabła można spotkać w piekle, w którym między sesjami smażenia delikwenta najwyraźniej poddaje się go również torturze spożywania Bernarda. Wizerunek diabła użyty na etykiecie dziwi nas tym bardziej, że zaraz obok znajduje się napis Vánoční edice, co oznacza edycję bożonarodzeniową. Z Bożym Narodzeniem chyba już jednak bardziej kojarzą nam się różowe słonie.

Twierdzowe z Raciborza

Twierdzowe Piwo Twierdzowe, czyli solidny polski lager. Jako następne piwo jedenastego spotkania w naszych kuflach zawitało Piwo Twierdzowe, uwarzone w Browarze Zamkowym w Raciborzu. Do skosztowania zachęca nas kilka rzeczy: od ciekawej etykiety w stylistyce nawiązującej do szlacheckich tradycji, przez podany pełny skład piwa nie zawierający żadnych zbędnych dodatków, po informację o fermentacji w otwartych kadziach i dość długim leżakowaniu. Przy bardzo atrakcyjnej cenie tworzy to produkt, którego żaden miłośnik piwa nie ominie wzrokiem na sklepowej półce. Z etykiety bije dodatkowo ogromny napis „niepasteryzowane”, który jakoś szczególnie nas nie wzrusza. Od pewnego czasu ten napis umieszczany jest na sporej ilości piw tylko w celach marketingowych, a producenci piw wyjaławiają je innymi metodami, w tym filtracją. Twierdzowe, przy swojej idealnej klarowności, z pewnością doskonale wpisuje się w ten trend. Jeżeli chodzi o pianę to pojawiła się w dość ubogich ilościach i znudzona naszym towarzystwem dość szybko postanowiła się ulotnić. Barwa wzorcowa, złota, o porządnej intensywności. Smak idealnie wpisuje się w gatunek. Mamy tutaj dobrze wyważoną goryczkę, przyjemny chmielowy aromat i słodowe posmaki. Wszystkiego dokładnie tyle ile być powinno, łącznie z alkoholem na umiarkowanym poziomie 4,5%. Przy tak poważnych konkurentach, nie miało szans na zwycięstwo, ale ostatecznie pokonało dokładnie tylu rywali ilu ustąpiło, co czyni go bardzo mocną pozycją na naszych piwnych listach zakupowych.

Weizen hell, odsłona druga

Gamperlbrau Forster-Weisse Gamperlbrau Forster-Weisse, niemiecka pszenica. Przyszła pora na drugiego pszeniczniaka tego wieczoru. Ci z Was, którzy regularnie śledzą nasze relacje wiedzą, że jest to szczególnie bliski nam gatunek. Gamperlbrau Forster-Weisse jest piwem, na którego temat odnalezienie jakichkolwiek informacji graniczy z cudem. Nie uzupełnimy w związku z tym naszego artykułu o dodatkowe ciekawostki. Grunt, że sobie tylko znanym sposobem, piwo to wślizgnęło się na nasze spotkanie. Mocno wysłużona butelka przyozdobiona dość przeciętną etykietą nie zrobiła na nas wielkiego wrażenia. Co innego natomiast, jeżeli chodzi o bardzo obfitą, kremową i trwałą pianę oraz dość mętną i ciemną jak na pszeniczniaka barwę. Moc 5,4% również słuszna jak na przedstawiciela tego gatunku. Smak bardzo typowy dla piw pszenicznych niczym nas nie zaskoczył, ale też nie rozczarował. Charakterystyczną cechą Gamperlbrau Forster-Weisse jest również bardzo duże wysycenie gazem, który ucieka ze szklanki do ostatniego łyka. Ogólna ocena dobra. Na ten moment jest to lider spotkania wśród pszeniczniaków, który zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji ogólnej. Obie te pozycje obniżą się za sprawą ostatniego pszeniczniaka przeznaczonego na ten wieczór, ale o tym innym razem…

Piwo Roku?

Ostravar Premium Světlý Ležák Ostravar Premium Světlý Ležák, czyli sąsiad Bernarda. Do naszych kufli jako następny zawitał kolejny reprezentant Czech. Do zakupu miał zachęcić nas fakt, że piwo to zostało wybrane Piwem Czech 2003. Nie do końca wiemy przez kogo i z jakimi produktami był porównywany, ale doczytaliśmy, że chodzi jedynie o kategorię jasnych lagerów. Skąd nasza podejrzliwość co do tego wyróżnienia? Spieszę wyjaśnić. Pomijając słabą pianę znikającą w mgnieniu oka, mamy tutaj metaliczny smak i aromat, silną goryczkę, która mimo że nie powinna być wadą, to przy tak małej treściwości piwa i tak dużej wodnistości daje efekt „przechmielenia”. Poza chmielem Ostravar Premium nie ma nam praktycznie nic do zaoferowania. I do tego ten syrop maltozowy w składzie… dodatki cukrów fermentowalnych jesteśmy w stanie zrozumieć w piwach o odpowiedniej treściwości, ale w żadnym wypadku w piwach o tak niskiej zawartości ekstraktu. Jest wielka różnica między używaniem ich oprócz słodu, a używaniem ich zamiast słodu. Takie obniżanie kosztów produkcji musi negatywnie wpłynąć na efekt końcowy. Szkoda, że nie możemy spróbować tego, co ten browar miał do zaoferowania zanim stał się częścią browaru Staropramen, wchodzącego w skład grupy InBev. Ostravar będzie musiał niestety zająć miejsce obok swojego rodaka znajdującego się na samym dole rankingu.

Czas na ostatnią pszenicę

Hartmann Felsen Weisse Hartmann Felsen Weisse, czyli po co warto jechać na zachód. Jedenaste spotkanie obfitowało w piwa pszeniczne z niewielkich niemieckich browarów. Po raz trzeci na stole wylądowała, nikomu z nas nic nie mówiąca, mocno zużyta butelka piwa, ozdobiona trochę tandetną, prostą acz pstrokatą etykietą. Otwierając butelkę, nie spodziwaliśmy się, że mamy do czynienia z jednym z medalistów tego spotkania. Bardzo obfita piana opadała dostojnie i powoli, długo ciesząc nasze oczy. Barwa niespotykanie pomarańczowa, mętna, bardzo ciemna jak na jasnego pszeniczniaka. Wysycenie bardzo dobre, szczypiące w język. Smak i zapach bogate w typowe dla tego gatunku nuty goździkowe i bananowe. Hartmann Felsen Weisse bardzo przypadł nam do gustu i jako najlepsze piwo pszeniczne tego dnia, niedługo przed końcem spotkania, dokonał zmian w czołówce rankingu. Pozycję, którą ostatecznie zajął, będziecie mogli sprawdzić już pojutrze.

Austriackie zakończenie

Schladminger Sepp Schladminger Sepp, piwo bez charakteru. Zaszczyt zamykania spotkania numer jedenaście przypadł reprezentantowi Austrii, która stała się ostatnio dość częstym kierunkiem naszych piwnych poszukiwań. Sepp zdecydowanie nie jest szczytem możliwości tamtejszych browarników. Jest to pokryte delikatnym korzuszkiem piany, dość lekkie piwo, bardzo orzeźwiające, o mocno chmielowym aromacie. Nie możemy się jednak oprzeć wrażeniu, że bardzo wiele mu brakuje, aby mogło konkurować o miejsce na podium. Poza chmielem trudno doszukać się w nim jakiegokolwiek smaku, bądź indywidualnego charakteru. Jest to z pewnością pozycja, która nie zapadnie nam w pamięci. Nie do końca jest to jednak wadą, gdyż tym samym nie trafi ono z pewnością na listę trunków, z którymi nie chcemy mieć więcej do czynienia. Ot kolejne 0,33 litra piwa, które wzbogaciło nasze piwne doświadczenie i było jednym z pretekstów, aby po raz kolejny spotkać się we wspólnym gronie. W ten oto sposób nasze kolejne spotkanie dobiegło końca. Ranking już jutro!

Ranking Spotkania 11 (03.2011)

1
Delirium Christmas
Kraj:
Belgia
Gatunek:
Belgian Strong Dark Ale
Delirium Christmas
Pojemność:
0,33 l
Alkohol:
10,0 %
Cena/0,5l:
13,64 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
9.5 Stars (9.5 / 10)
0 Stars (0 / 10)
5.5 Stars (5.5 / 10)
2
Kapsreiter Landbier Hell
Kraj:
Austria
Gatunek:
Pale Lager
Kapsreiter Landbier Hell
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
5,3 %
Cena/0,5l:
6,30 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
9 Stars (9 / 10)
6.5 Stars (6.5 / 10)
8 Stars (8 / 10)
3
Hartmann Felsen Weisse
Kraj:
Niemcy
Gatunek:
Weizen Hell
Hartmann Felsen Weisse
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
5,0 %
Cena/0,5l:
4,90 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
8 Stars (8 / 10)
8 Stars (8 / 10)
8 Stars (8 / 10)
4
Březňák Svetle Výčepní
Kraj:
Czechy
Gatunek:
Pale Lager
Březňák Svetle Výčepní
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
4,1 %
Cena/0,5l:
1,60 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
7.5 Stars (7.5 / 10)
10 Stars (10 / 10)
8.5 Stars (8.5 / 10)
5
Gamperlbrau Forster-Weisse
Kraj:
Niemcy
Gatunek:
Weizen Hell
Gamperlbrau Forster-Weisse
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
5,4 %
Cena/0,5l:
5,00 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
6.5 Stars (6.5 / 10)
8 Stars (8 / 10)
7 Stars (7 / 10)
6
Twierdzowe
Kraj:
Polska
Gatunek:
Pale Lager
Twierdzowe
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
4,5 %
Cena/0,5l:
2,50 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
6 Stars (6 / 10)
10 Stars (10 / 10)
7.5 Stars (7.5 / 10)
7
Brackie Pale Ale
Kraj:
Polska
Gatunek:
Pale Ale
Brackie Pale Ale
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
5,0 %
Cena/0,5l:
5,00 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
5.5 Stars (5.5 / 10)
8 Stars (8 / 10)
6.5 Stars (6.5 / 10)
8
Lindenbräu Weizen
Kraj:
Niemcy
Gatunek:
Weizen hell
Lindenbräu Weizen
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
5,2 %
Cena/0,5l:
5,00 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
4.5 Stars (4.5 / 10)
8 Stars (8 / 10)
6 Stars (6 / 10)
9
Schladminger Sepp
Kraj:
Austria
Gatunek:
Pale Lager
Schladminger Sepp
Pojemność:
0,33 l
Alkohol:
5,1 %
Cena/0,5l:
8,79 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
4 Stars (4 / 10)
4 Stars (4 / 10)
4 Stars (4 / 10)
10
Ostravar Premium Světlý Ležák
Kraj:
Czechy
Gatunek:
Pale Lager
Ostravar Premium Světlý Ležák
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
5,1 %
Cena/0,5l:
1,60 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
3 Stars (3 / 10)
10 Stars (10 / 10)
6 Stars (6 / 10)
11
Bernard Černý Ležák
Kraj:
Czechy
Gatunek:
Dark Lager
Bernard Černý Ležák
Pojemność:
0,5 l
Alkohol:
5,0 %
Cena/0,5l:
4,50 zł
Jakość:
Cena:
Jakość/Cena:
2.5 Stars (2.5 / 10)
8.5 Stars (8.5 / 10)
5 Stars (5 / 10)