Kategoria : Włochy

Włochy po raz pierwszy 2/3

Birra Moretti Birra Moretti, czyli po raz pierwszy u nas – piwo z Włoch. Birra Moretti to lekki pilsner, bez żadnych dodatkowych walorów smakowych. Jasna barwa, nikła piana, brak wyraźnego zapachu. Z pewnością piwo z Udine dobrze nadaje się do ugaszenia pragnienia w czasie urlopu spędzanego w Italii. W związku z tym, że piwo z Półwyspu Apenińskiego pojawiło się u nas po raz pierwszy, przymykamy nieco oko na jego jakość i nie dołujemy go w zestawieniu. Cieszmy się, że także na południu Europy warzy się piwo, które da się jednak pić. W Polsce można jednak zdecydowanie lepiej spożytkować 8,59 zł, które kosztowała nas butelka 0,66 litra.

Birra Amarcord / Pinta – Bałtyk Adriatico

DSC_0946 Birra Amarcord / Pinta – Bałtyk Adriatico. Włosko-polski porter bałtycki. Narobiło się tych kooperacji piwowarskich. Na początku wewnątrz krajowych, później europejskich, a nawet międzykontynentalnych. Browar Pinta samemu nie warząc porteru bałtyckiego, nie licząc Imperatora Bałtyckiego, upodobał sobie na kooperacje właśnie ten styl. Na początku był Bałtyk Pacific warzony w Japonii, który do dzisiaj jeszcze stoi na półkach sklepowych, a ostatnio Bałtyk Adriatico warzony razem Birra Amarcord we Włoszech. Już na pierwszy rzut oka piwo się wyróżnia na półce. Typ butelki używanej przez włoski browar jest niespotykana w Polsce. Pojemność 355 ml i bardzo długa szyjka butelki oraz niewielka, podłużna etykieta nie dają się przeoczyć. Jeśli chodzi o piwo to mamy polski styl, warzony we Włoszech. Z Polski mamy chmiele Marynka, Lubelski i Puławski, z Włoch chyba czarny ryż Wenus i cukier trzcinowy. Choć nie do końca jedno i drugie z Włochami mi się kojarzy. Czytaj dalej

Borderline Brewery – Barley Wine 2017

DSC_0397 Borderline Brewery – Barley Wine 2017. Duży kaliber z Włoch. Pora na kolejny prezent, tym razem z Włoch. Barley wine z browaru Borderline mieszącego się w miejscowości Buttrio pod Udine. Opakowanie intrygujące. Minimalistyczna etykieta kojarząca się z rzemieślniczą robotą. Do tego kapsel zalany gruba warstwą miękkiego laku, tudzież czymś podobnym. Na szczęście dało się ten lak po prostu obkroić pod kapslem, a następnie otworzyć butelkę otwieraczem. Gdyby to był tradycyjny twardy lak to byłoby się naprawdę ciężko dobrać do tego piwa. Co udało mi się wyczytać z etykiety bez znajomości włoskiego to informacja o tym, że piwo leżakowane było w beczkach po rumie z Gujany rocznik 2001. Rumu z Gujany pić nie miałem okazji, także nie wiem czego się spodziewać. Czytaj dalej