Kategoria : USA

Piwo z USA po raz pierwszy

Atlas IPA Atlas IPA, czyli piwo z USA po raz pierwszy. Może ciężko w to uwierzyć, ale wśród 206 piw, pochodzących z 27 krajów, których próbowaliśmy w czasie pierwszych 15 spotkań nie znalazło się dotąd ani jedno piwo pochodzące z Stanów Zjednoczonych. Tą haniebną lukę w naszym zestawie pomógł nam zapełnić Brad, który na co dzień mieszka Oklahomie i dał się namówić na przywiezienie kilku butelek lokalnych specjałów przy okazji służbowego wyjazdu. Na pierwszy ogień idzie Atlas India Pale Ale z Marshall Brewing Company z Tulsy w Oklahomie. Piwo w butelce o pojemności 12 oz (czyli nasze 355 ml) z gustowną etykietą przedstawiającą mitycznego Atlasa. Czytaj dalej

Amerykańska pszenica

Sundown Wheat Sundown Wheat, czyli pszenicznie ale z Ameryki. Na początku spotkania próbowaliśmy Atlas IPA z browaru Marshall. Teraz pora na drugie piwo z tego browaru o nazwie Sundown Wheat, które także dotarło do nas za sprawą Brada. Patrząc tylko pobieżnie na etykietę spodziewamy się czegoś w stylu Hefeweizen, tylko mocniej i aromatyczniej nachmielonego. Ale bardziej mylić się nie nie mogliśmy. Sundown Wheat to ale na bazie słodów pszenicznego i jęczmiennego z dodatkiem płatków owsianych. Dodatkowo mamy tutaj przyprawy takie jaka kolendra i skórka pomarańczy. Sundown Wheat znacznie bliżej jest do belgijskiego Witbiera niż niemieckiego Hefeweizen. Czytaj dalej

Brettanomyces z USA

Saison-Brett 2014 Saison-Brett, rocznik 2014. Na sam koniec została nam nie lada gratka w postaci Special Limited Release Ale Saison-Brett z Boulevard Brewing Co., Kansas City, Missouri. Piwo to kolejny prezent od Brada, przywieziony przy okazji wizyty w USA przez kolegę Łukasza. Już sama butelka wygląda ciekawie – 750ml zamknięte korkiem, a jej otwarcie nie jest sprawą trywialną. Dopiero po chwili udało się nam z wielkim hukiem otworzyć butelkę. Nim przejdziemy jednak do wrażeń organoleptycznych, skupmy się na chwilę na aspektach technicznych. Ekstrakt początkowy to 17 stopni Plato, z których udało się wycisnąć aż 8.5% alkoholu, czyli dość dużo jak na naszą wiedzę. Jeśli zaś chodzi o goryczkę to według strony browaru piwo ma 38 IBU. Zasyp to słody pale ale i pszeniczny oraz płatki kukurydziane, chmiele zaś to Magnum i Amarillo. Czytaj dalej

Piwo BMX

Firemans #4 Firemans #4, prosto z Teksasu. Firemans #4 to piwo warzone przez Real Ale Brewing Company w Blanco w Teksasie, a dotarło do nas dzięki uprzejmości Piotra, który nie zapomniał o nas przy okazji służbowego wyjazdu. Ciekawe jest pochodzenie nazwy piwa. Nie ma ona związku z lokalną strażą pożarną jak mogło by się zdawać, ale pochodzi od nazwy zaprzyjaźnionej firmy Firemans Texas Cruzer, która jest producentem rowerów. Piwo w typowej dla USA butelce 12 oz, czyli 355 ml, o zawartości alkoholu 5.1%. Piwo pijemy kilka dni przed upłynięciem daty przydatności do spożycia podanej przez producenta, więc spodziewamy się ewentualnego zmętnienia. Ale nie mogliśmy mylić się bardziej. Czytaj dalej

RIS numer jeden

Community Legion Community Legion, czyli imperialny stout prosto z Teksasu. Im bliżej końca, tym robi się ciekawiej. Końcówkę spotkania numer dziewiętnaście zaczynamy od RISa zza wielkiej wody. Legion z Community Beer Company w Dallas w Teksasie trafił do nas za sprawą Davida, który był tak uprzejmy i w podróż do Polski zabrał kilka piw z lokalnego browaru. Legion to imperialny stout o ekstrakcie 24 stopni Plato, zawartości alkoholu 9.9% i IBU 70. Mamy wysokie oczekiwania wobec tego piwa już po samym przeczytaniu informacji na etykiecie. Obyśmy tylko się nie zawiedli. Czytaj dalej

Słodko

DuClaw Sweet Baby Jesus! DuClaw Sweet Baby Jesus! I więcej komentować nie trzeba. Historia tego piwa, choć przybyło z daleka, jest dość krótka. W trakcie kilkudniowej, służbowej wizyty na wschodnim wybrzeżu niestety nie było zbyt wiele czasu na piwną turystykę. Jedyne co się udało zrobić w tym temacie to 5 minutowa wizyta w przydrożnym supermarkecie w drodze na lotnisko. Ale i tam, pomiędzy dość szeroko dostępnymi w USA piwami z Sierra Nevada, zauważyłem ciekawostkę, która wzbudziła moje zainteresowanie – patrząc tylko na samą etykietę. Sweet Baby Jesus! z browaru DuClaw oprócz ekstrawaganckiej nazwy ma równie ciekawy styl – Chocolate Peanut Butter Porter. Zakładamy, że znacznie bliżej mu do porteru angielskiego, niż bałtyckiego, choćby ze względu na zawartość alkoholu 6.2%, ale piwo ciężko chyba będzie zakwalifikować do konkretnego stylu. Czytaj dalej

Deep Ellum IPA

DSC_0691 Deep Ellum IPA. Prosto z Dallas, TX. Deep Ellum Brewing Company to mały browar mieszczący się w dzielnicy Deep Ellum nieopodal Downtown Dallas w Teksasie. Piwo zakupione w sześciopaku o ile dobrze pamiętam na jakieś przydrożnej stacji benzynowej w okolicach Dallas. Cena około $12, co daje jakieś osiem złotych za puszkę 12 oz. Ci którzy myślą, że USA to tylko Bud Light i Miller są w głębokim błędzie. Na przeciętnej stacji benzynowej czy zwykłym supermarkecie wybór piwa często jest na poziomie co pomniejszych sklepów specjalistycznych w Polsce. A co najlepsze, można łatwo kupić nie tylko piwa z kolosów pokroju Sierra Nevada, ale także trunki z mniejszych, lokalnych, browarów. Jeszcze nam u nas do tego daleko, ale może kiedyś. Czytaj dalej

Karbach – Hopadillo IPA

DSC_0702 Karbach – Hopadillo IPA. IPA od AB InBev. Temat przejęcia SAB Millera przez Anheuser Busch InBev jest w Polsce na czasie, bo skutkiem tej operacji jest zmiana właściciela Kompanii Piwowarskiej. Po paru miesiącach news – Kompanię Piwowarską należącą do tej pory do SAB Miller kupi japońskie Asahi. Jakoś nie bardzo robi na mnie wrażenie ten news. Ale jest dobrym wstępem do tematu Karabach Brewing Company z Houston w Teksasie. Z wyjazdu do USA w lecie przywiozłem kilka, może nie szczególnie wyszukanych, ale smacznych piw do spróbowania ponownie w Polsce. Jednym z nich jest Hopadillo IPA z Karabach Brewing. I właśnie dopiero teraz patrzę w internet żeby zobaczyć co jeszcze ciekawego warzy ten browar, a tu news z listopada, że Karabach Brewing Co. został wykupiony przez AB InBev. Ja piję wersję jeszcze sprzed przejęcia, ale fakt, że potentaci rynku kupują rzemieślnicze browary jest bardzo ciekawy. I to nie pierwsze takie przejęcie, już w 2011 AB InBev kupił dość znany browar z Illinois – Goose Island. Jakoś nie wyobrażam sobie, że w Polsce taka KP czy GŻ kupuje rzemieślnika. Ale i może u nas kiedyś do tego dojdzie. Czytaj dalej

COOP Ale Works – F5 IPA

DSC_0710 COOP Ale Works – F5 IPA. Chmielowe tornado. Kolejne piwo z Ameryki, kolejne IPA w puszce. Tym razem jednak nie z Teksasu lecz z Oklahomy. Dokładniej F5 IPA z browaru COOP Ale Works mieszczącego się w Oklahoma City. Puszka o pojemności 12 oz to typowe opakowanie dla piw w USA, ale ilość informacji na opakowaniu już zadziwia. Mamy tutaj informację i o zawartości alkoholu i IBU i nawet barwę. Poza tym wymienione są chmiele – dobrze w Polsce znany Columbus i nowość (przynajmniej dla mnie) – Falconer’s Flight. Z tym drugim chmielem nie miałem wcześniej przyjemności. I jak później doczytałem, wcale nie dziwne, że to nieznana mi nazwa, gdyż jest to blend o którym piszą Perfect for any Northwest-style IPA, Falconer’s Flight are a blend of Pacific North West hops with tropical, citrus, floral, lemon, and grapefruit tones. Sprawdźmy co z tego wychodzi w piwie. Czytaj dalej

Prairie Artisan Ales – Prairie Ace

DSC_0724 Prairie Artisan Ales – Prairie Ace. Dry hopped Farmhouse Ale. Prosto z Oklahomy przyjechało do mnie Prairie Ace, czyli saison z Prairie Artisan Ales spoza regularnej oferty tego browaru. W związku, że to dość mocno chmielone piwo do degustacji przystąpiłem już kilka dni później. Na wstępie jednak kilka słów na temat opakowania. Po pierwsze butelka o pojemności 1 pint, .9Fl. Oz. czyli po naszemu 500 ml. Jak na USA to nie do końca typowo. W dodatku jest to wyjątkowo ciężka butelka w stylu NRW. Poza tym etykieta przedstawiająca nietypową grę łącząca golfa i frisbee. To znaczy w skrócie rzucamy frisbee tyle, ze robimy to na polu golfowym, gdzie zamiast dołków mamy kosze. Wszystko bardzo barwne, wygląda to naprawdę ładnie. Do tego wszystkiego naprawdę urokliwy kapsel z logo browaru czyli sumem z papierosem. Przyjdźmy jednak do piwa. Czytaj dalej

Prairie Artisan Ales – Prairie Bomb!

DSC_0835 Prairie Artisan Ales – Prairie Bomb! Będzie chyba naprawdę srogo! W końcu przyszła pora na drugie piwo z browaru Prairie Artisan Ales z Tulsy w Oklahomie które przyjechało do mnie razem z wyśmienitym Prairie Ace. Butelka typowa dla USA – 12 oz (355 ml), a etykieta zapowiada same dobroci – Imperial Stout aged on coffee, cacao nibs, vanilla beans, and chilli peppers. Czyli mało, że imperialny stout o zawartości alkoholu 13% to do tego jeszcze kawa, kakao, wanilia i papryczki chilli. Coś czuję, że będzie naprawdę srogo. Po kilku tygodniach oczekiwania pora w końcu spróbować tego wyśmienicie zapowiadającego się piwa. Czytaj dalej

Clown Shoes – Undead Party Crasher

DSC_0917 Clown Shoes – Undead Party Crasher. Imperial Stout prosto z USA. Początkiem roku dostałem bardzo miły prezent z USA w postaci trzech butelek imperial stoutów zza wielkiej wody. Piwa poleżały chwilę w piwnicy, ale przyszła w końcu dobra okazja w postaci nadrobienia blogowych zaległości z 2016 i na pierwszy ogień poszedł Clown Shoes Undead Party Crasher. Browar Clown Shoes Beer, z tego co wiem, to browar kontraktowy warzący między innymi w Ipswich Ale Brewery w Ipswich, Massachusetts. Piwo jest w butelce zwanej w Stanach Zjednoczonych bomber, czyli 22 oz (650 ml). Etykieta w komiksowym stylu przykuwa uwagę, do tego bardzo ładny kapsel. Już samo opakowanie robi bardzo dobre wrażenie. Czytaj dalej

Epic – Big Bad Baptist

DSC_0944 Epic – Big Bad Baptist. Amerykański barrel aged imperial stout. Jak wspomniałem już przy Undead Party Crusher z USA dotarły do mnie trzy imperialne stouty. Jako drugiego postanowiłem spróbować Big Bad Baptist z Epic Brewing z Salt Lake City w Utah. Z etykiety dowiaduję się jednak, że piwo warzone jest w dwóch miejscach, oprócz Salt Lake City także w Denver, Colorado i patrząc na oznaczenie na etykiecie wychodzi mi, że właśnie z Denver pochodzi butelka która trafiła w moje ręce. Tak jak w przypadku poprzedniego piwa butelka bomber o objętości 1 pinty i 6 uncji. Etykieta z grubego papieru, czarno-biała, do tego surowy, srebrny kapsel z nazwą browaru i szyszkami chmielu. Prezentuje się to naprawdę ładnie. Na etykiecie znajdziemy krótki opis – Stout with cocoa nibs and coffee added and aged in whisky barrels. Jak do tego dodamy 12,5% alkoholu to zapowiada się naprawdę bogato. Czytaj dalej

Iron Monk – Chocolate Habanero Stout

DSC_0196 Iron Monk – Chocolate Habanero Stout. Może być ostro. No i przyszła pora na kolejne piwo z USA, a dokładniej z Oklahomy – Chocolate Habanero Stout z browaru Iron Monk. Browar Iron Monk to dość młody browar, założony w 2014 w Stillwater, OK przez panów Dave’a Monksa i Jeroda Millironsa. Jak można się łatwo domyśleć, nazwa browaru pochodzi od nazwisk założycieli. Jak to w USA często bywa piwo zapakowane w puszkę 12 oz, ale że to mikro browar to puszka jest goła, bez nadruku, a zamiast tego nałożona na nią jest plastikowa etykieta, wszystko wygląda bardzo elegancko. Jeśli mnie pamięć nie myli to poprzednie piwo z Oklahomy z dodatkiem papryczek którego próbowałem to Prairie Bomb! także poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko. Czytaj dalej