Kategoria : Turcja

Jesień, jesień, jesień ach to ty 3/3

Efes Pilsen Efes Pilsen, czyli wspomnienia z wakacji. Będąc chwilę wcześniej w pięknej, malowniczej Turcji, nie zapomnieliśmy o naszych spotkaniach. W ten oto sposób, w naszym bagażu znalazła się butelka piwa, którym raczyliśmy się podczas urlopu, oczekująca na wzięcie udziału w konkursie. Piwo doskonale nadawało się do „picia wiadrami” podczas upałów i byliśmy bardzo ciekawi jak wypadnie na tle naszych pozostałych zawodników. Tutaj przyszło lekkie ochłodzenie i refleksja, że punkt widzenia w istocie zależy od punktu siedzenia. Ot po prostu piwo, nie wyróżniające się niczym szczególnym. Ale ponieważ tak doskonale gasiło nasze pragnienie przez dwa tygodnie, powstrzymamy się od dalszej krytyki.

Koniec oczekiwania 2/3

Gusta Gusta, czyli co Turcy potrafią zrobić z pszenicy. Przyszedł czas na kolejny specyfik przywieziony prosto z Turcji. Tym razem padło na pszenicznego przedstawiciela tego kraju. Naszą ciekawość musiała zaspokoić butelka o pojemności 0,33l, z średnio udaną, upstrzoną etykietką. Jeżeli chodzi o samo piwo: barwa bardzo typowa, mętna; zapach charakterystyczny dla piw pszenicznych; smak lekko rozwodniony o mocno wyczuwalnych drożdżach.  Biorąc pod uwagę, że coś takiego jak tradycje piwne w Turcji nie istnieje to jest to piwo bardzo przyzwoite. Ogólne wrażenie dość pozytywne, ale bez fajerwerków.

Piwo z Turcji na dobry początek

Efes Dark Brown Efes Dark Brown, czyli piwo z Turcji po raz trzeci. Kolejna wizyta w Turcji, kolejne piwo z tego kraju gości na naszym przeglądzie. Tym razem jest to Dark Brown z znanych już nam browarów Efes. Piwo w małej butelce z białego szkła, z kapslem typu twist-off. Po przelaniu do szklanki pierwsza obserwacja: absolutny brak piany. Barwa, jak można się domyśleć na podstawie nazwy – ciemna. W zapachu można wyczuć nuty kawowe i czekoladowe. Piwo jest słodkawe, dość dobrze wyczuwalny jest smak kawy. Jedna z rzeczy których w tym piwie bardzo brakuje to CO2, ciemny Efes jest zdecydowanie za słabo nagazowane. Efes Dark Brown nie powala na kolana, ale można je uznać za dość ciekawe urozmaicenie. Piwo zakupione w Istambule w cenie 2 lir tureckich (równowartość około 4 złotych).

Turcja znów nie zachwyca

Bomonti Bomonti, czyli nadmiar tlenku wodoru. Wszyscy dotychczasowi reprezentanci Turcji znaleźli się w dolnych partiach tabel rankingowych, więc do degustacji tego piwa przystąpiliśmy bez zbędnego entuzjazmu. Jak się okazało nasze obawy okazały się zupełnie słuszne. Począwszy na bardzo wodnistej jasnożółtej barwie, braku jakiejkolwiek piany, a na braku smaku skończywszy, można zakończyć charakterystykę tego piwa. Tylko zawartość prawie 5% alkoholu sprawia, że nie polecamy tego piwa zamiast wody pitnej. Ponieważ zawsze staramy się znaleźć pozytywne cechy każdego ocenianego przez nas produktu, nie inaczej zrobiliśmy tym razem. Z naszych notatek wynika, że do plusów należą: „fajna butelka” oraz zamknięcie typu twist-off. Cóż, to chyba trochę mało abyśmy mieli kiedykolwiek ochotę wrócić do piwa Bomonti. To, że nie znalazło się na końcu tabeli jest spowodowane jedynie tym, że brak smaku w naszej ocenie okazał się lepszy niż kiepski smak.