Kategoria : Francja

Wycieczka po Europie 3/3

Fischer Tradition Fischer Tradition, czyli kość niezgody. Z tym piwem mieliśmy nie lada kłopot. W naszej ocenie piwo jest delikatnie mówiąc odrzucające. Kilkukrotnie sprawdzaliśmy datę przydatności do spożycia, nie wierząc, że ten smak to zamierzony cel (przypomina średniej klasy wino owocowe z dużą ilością gazu). Wypicie jednej trzeciej butelki, jaka przypadła każdemu z nas, była dla mnie nie lada wyzwaniem. Na czym więc polegał wspomniany kłopot? Nasz nowy uczestnik spotkania wręcz rozpływał się w zachwytach nad smakiem Fischer’a. Po długich i ostrych dyskusjach, drogą kompromisu, jedyny jak do tej pory reprezentant Francji wylądował na przedostatniej lokacie.

Zapraszamy już wkrótce na prezentację kolejnych zawodników.

Złe, bo francuskie?

Brasserie Brasserie, czyli dzisiaj już gorzej nie będzie. Na kolejnego reprezentanta Francji czekaliśmy dość długo, bo przypomnę, że jedyny do tej pory pojawił się na spotkaniu drugim. Fisher Tradition, bo o nim mowa, zupełnie do nas nie trafił i tylko Maciej, swą zażartą obroną jego walorów, zapewnił mu przedostatnią pozycję. Nic więc dziwnego, że po tamtych wątpliwych doznaniach smakowych nie poszukiwaliśmy efektów pracy francuskich browarów. Jakimś dziwnym zrządzeniem losu, pod postacią zamkniętego w małej, pękatej buteleczce piwa, tylnymi drzwiami wepchał się kolejny produkt z tamtych rejonów, o nazwie Brasserie. Oznacza to ni mniej, ni więcej niż miejsce produkcji bądź spożywania piwa (czytaj browar lub pub). Zapachu się nie doszukaliśmy praktycznie żadnego, no może poza zapachem kapsla zamykającego butelkę. Smak jest, i owszem, tyle że nieprzyjemnie metaliczny. Smaki słodu czy też chmielu, które mogłyby wydawać się naturalne dla tego rodzaju trunku, najwyraźniej nie okazały się zbyt atrakcyjne dla producenta tego złocistego napoju. Swoją drogą, barwa to chyba jedyna rzecz, do której nie mamy żadnych zastrzeżeń. Najlepszą cechą Brasserie okazała się pojemność 250ml. Po rozlaniu tej ilości do trzech kufli, nie musieliśmy czekać zbyt długo na spotkanie ze srebrnym medalistą dwunastego spotkania, który już stał w drzwiach (lodówki).

Kings Brau Abbaye – Bière Blonde

DSC_0647 Kings Brau Abbaye – Bière Blonde. Kolejne marketowe piwo. Pora na kolejne marketowe piwo. Tym razem przy okazji zakupów w Intermarche w oko wpadło mi coś nietypowego. Piwo produkowane dla sieci supermarketów, ale nie jest to jasne pełne, a belgijski blond, w dodatku warzony we Francji. Coś się ostatnio stało to modne, Żabka jakiś czas temu wypuściła na rynek własną serię piw, Cechowym zachęcała Biedronka, a i Lidl od czasu do czasu ma coś ciekawego. Puszka 0,5 litra w cenie 3,99 zł. Grzech nie wziąć i nie spróbować. Przezornie jednak zakupiłem tylko jedną sztukę. Zobaczmy co tam nawarzono dla Intermarche na licencji Opactwa Św. Pawła w Wisques. Puszeczka całkiem ładna, bordowa z złotymi napisami i motywem kościelnego okna, zapewnie inspirowana opactwem w Wisques. Wygląda to całkiem ciekawie. Przejdźmy do piwa. Czytaj dalej