Kategoria : Dania

Wycieczka po Europie 1/3

Okocim Pszeniczne Okocim Pszeniczne, dobra jakość, dobra cena. Po trzech bardzo udanych pozycjach dobra passa nas nie opuściła i w naszych szklankach zawitał bardzo smaczny „pszeniczniak”. Wszystkie cechy począwszy od koloru, zapachu i piany, a na smaku skończywszy są bardzo typowe dla tego gatunku. Jedynym mankamentem jest mała intensywność smaku, przez co piwo sprawia wrażenie lekko wodnistego. Myląca jest natomiast marka „Okocim”, umieszczona na etykiecie jedynie w celach marketingowych. Piwo w rzeczywistości jest produktem Duńskiego koncernu Carlsberg, natomiast sam kraj, w którym jest ono produkowane pozostaje tajemnicą.

Szybki finisz 2/2

Carlsberg Beer Carlsberg Beer, no cóż nawet u nas pełna komercja. Nawet najlepszym zdarzają się problemy logistyczne… Do naszego zestawienia trafił tym razem także Carlsberg z osiedlowego sklepu. Piwo znane jest na całym świecie jako „Carlsberg – probably the best beer in the world”… W naszej ocenie jest to piwo bardzo przeciętne, słabo wyróżniające się od konkurencji. Jasny kolor, przeciętna i szybko opadająca piana. Typowy dla lager’ów smak. Na plus wyróżnia Carlsberga ciekawa, zielona butelka. Calsberg nie urzeka, ale także nie odrzuca. Dla nas jednak to trochę za mało.

Tym mało efektownym, koncernowym akcentem kończymy czwarte spotkanie. Miało ono mocniejsze i słabsze momenty, ale ogólnie zaliczamy je do udanych.

O jedno piwo za dużo

Tuborg Pilsener Tuborg Pilsener, czyli piwo jedno z wielu. Na Thurn und Taxis powinniśmy byli zakończyć spotkanie dwunaste, ale niestety tak się nie stało. W lodówce czekał na nas jeszcze jeden zawodnik, będący trzecim przedstawicielem Danii na naszych spotkaniach. Ciężko powiedzieć jak naprawdę smakował Tuborg Pilsener, gdyż musielibyśmy cofnąć się w czasie o kilkadziesiąt lat. Browar Tuborg już dawno został stopniowo przejęty przez koncern Carlsberg, którego jedynym pomysłem na utrzymanie marki, było zamknięcie konkurencyjnego jeszcze niedawno browaru i rozproszenie produkcji przechmielonego lagera bez smaku, pod nazwą Tuborg, po Europie i Azji. Po tak niecodziennym i ciekawym piwie, jakim było Thurn und Taxis Roggen, Tuborg Pilsener nie mógł zrobić na nas żadnego wrażenia. Ot kolejny koncernowy, absolutnie komercyjny, może i nie najgorszy, ale ciągle masowy produkt. Do tego wygórowana, jak na polski rynek cena, ponad dwukrotnie wyższa od rodzimych produktów tej klasy, sprawia, że z pewnością nigdy do tego piwa nie powrócimy. Szkoda, że spotkanie zakończyliśmy właśnie z tym smakiem na ustach. Zapraszamy jutro do zapoznania się z rankingiem dwunastego spotkania.