Budweiser Budvar Světlý Ležák, oryginalny tylko z Czech. Chodzi nam o Budweisera z Czeskich Budziejowic, którego absolutnie nie należy mylić z amerykańskim Budweiserem, zwanym często Bud’em, od Anheuser-Busch. Ze względu na skomplikowaną sytuację znaku towarowego Budweiser, w niektórych krajach piwo z Budziejowic sprzedawane jest po nazwą Czechvar. Budweiser obok Pilsner Urquell jest jednym z najpopularniejszych czeskich piw na świecie więc nie mogło go zabraknąć także u nas. Budweiser to typowa czeska dwunastka (w Czechach jest wyraźny podział na piwa o 10% i 12% zawartości ekstraktu). Goryczkowe piwo o bardzo przyjemnem smaku. Piana jest mocna i długo się utrzymuje. Zdecydowanie nadaje się do spożywania także w większych ilościach, za każdym razem świetnie orzeźwiając. Budweiser to czeska klasyka, co istotne w Polsce sprzedawane jest piwo importowane z Czech, a nie robione na licencji w nadwiślańskich browarach. Skutkuje to co prawda nieco wyższą ceną, ale za to bez utraty oryginalnych walorów i prawdziwego charakteru czeskiego piwa…
-
2 komentarzy -
Starovar Premium, czyli pilzner też może stanąć na podium. Jako że pilznery w naszej ocenie wypadają dość blado przy innych gatunkach piwa, a najwyżej oceniony do tej pory przedstawiciel tego rodzaju zajął 7 pozycję, bez wielkich emocji nalewaliśmy to czeskie piwo do kufli. Złocisty kolor nie był dla nas wielkim zaskoczeniem, natomiast na szczególne wyróżnienie zasługuje obfita, gęsta piana, dość długo utrzymująca się na powierzchni piwa. Smak, mimo wyczuwalnej typowej pilzeńskiej nuty, jest bardzo łagodny i być może to właśnie nas urzekło w tym piwie. Starovar przy okazji dosłownie znokautował wszystkich konkurentów w kategorii jakość/cena, będąc najtańszym piwem jakie piliśmy tego wieczoru. -
Staropramen Premium, Czechy ciąg dalszy. Będąc jeszcze pod wrażeniem piwa Starovar rozpoczęliśmy degustację drugiej czeskiej pozycji tego spotkania. Piwo to charakteryzuje się piękną bursztynową barwą i absolutnym brakiem piany. Jeżeli chodzi o zapach… no właśnie… jaki zapach? Gdzieś w tle można wyczuć chmiel i jakiś metaliczny akcent, ale trzeba mieć do tego bardzo dobrze rozwinięty węch. W smaku uderza bardzo intensywna goryczka, podkreślana dość dużym wysyceniem piwa. W ogólnej ocenie mamy do czynienia z piwem dość przeciętnym. -
Bernard Světly Ležák, czeskie piwo poniżej oczekiwań. Z etykiety można się dowiedzieć, że podczas tradycyjnej rękodzielniczej produkcji, każdej fazie warzenia piwa poświęcona jest szczególna uwaga. Można też wyczytać, że piwo jest niepasteryzowane. No cóż, z tymi stwierdzeniami cieżko dyskutować nie wizytując browaru w czeskim Humpolcu, więc skupimy się na naszych wrażeniach. Piana obfita, ale dziurawa i szybko opada. Pod względem zapachu i smaku piwo nie wyróżnia się od innych czeskich piw, chmielowa goryczka nie pozwala zbytnio przebić się na powierzchnię innym elementom. Mały plus za stosunkowo atrakcyjną butelkę i etykietę, ale to dla nas to zdecydowanie za mało by dobrze ocenić piwo. To nie był dobry dzień na Bernarda. -
Krušovice Černé, kolejne tmavé bez wyrazu. Ciemne, ale wyjątkowo lekkie piwo z Czech. Barwa ciemna, piana drobnoziarnista, utrzymuje się przez dluższą chwilę w szklance. W smaku mocno czuć palony słód, jest to zdecydowanie dominujący element. Piwo ma tylko 3,8% alkoholu co zdecydowanie odróżnia jest od ciemnych piw z Polski. Mały plus za dość ładną etykietę oraz szeroką dostępność w polskich sklepach i niską cenę. Jeśli ktoś ma ochotę na niedrogiego, lekkiego ciemniaczka to Krušovice wydają się dobrym kandydatem. Nas jednak nie zachwyciły. -
Samson Budweiser Bier Premium, světlý ležák, który nas zawiódł. No cóż powiedzieć, więcej spodziewaliśmy sie po czeskim Samsonie. Przeciętne piwo, nie wyróżniające się niczym. Piana nikła i opada szybko, barwa jasna. Brak wyrazistego zapachu jak i smaku, lekka goryczka. Piliśmy wersję eksportową kupioną w Polsce. Trzeba mieć nadzieje, że w czeskiej hospodzie smakuje lepiej. Raczej odradzamy sięgania po to piwo.
