Kategoria : Schwarzbier

To tu, to tam 2/3

Das Schwarze Das Schwarze, czyli brązowo-czerwona czerń. Piwem rozpoczynającym drugą połowę spotkania był produkt niemieckiego Dinkelacker – Schwaben Bräu. Na uwagę zasługuje ciekawa butelka z oryginalnym zamknięciem i prostą, ale bardzo miłą dla oka etykietą. Bardzo ciemny kolor, wbrew nazwie jest brązowo-czerwony, klarowny. Piana obfita, drobna, dość długo utrzymująca się na powierzchni, po opadnięciu pozostawia spory kożuszek. Zapach przyjemny kawowo-karmelowy. Smak również dość przyjemny, ale niestety nie idealny. Do wad można zaliczyć zbyt intensywną słodycz, prawie niewyczuwalny chmiel i dziwny metaliczny posmak. Solidna pozycja, ale z pewnością daleko za Hebanem, którym rozpoczęliśmy to spotkanie.

Lekarstwo na portery bałtyckie

Mönchshof Schwarzbier Mönchshof Schwarzbier, stout dolnej fermentacji? Kilka minut po godzinie 21:00 przyszło nam ocenić produkt niemieckiego browaru Kulmbacher Brauerei. Po nalaniu do szklanek oczom naszym ukazał się trunek o bardzo ciemnej, intensywnej barwie. Być może to kwestia wieczornego oświetlenia, ale nawet podniesione do światła piwo było idealnie czarne. Powierzchnia pokryła się gęstą, kremową pianą, której ciemna jak na pianę barwa idealnie komponowała się z barwą piwa. Nie utrzymała się zbyt długo, ale jej cienka warstwa pozostała na powierzchni i ścianach szklanki do samego końca. Nagazowanie niezbyt duże, lecz w zupełności wystarczające. Już po pierwszym łyku wyczuwalna jest bardzo silna goryczka palonego słodu, zdecydowanie dominująca nad smakiem chmielu. Mimo, że jest to piwo dolnej fermentacji, smakiem jest bardziej zbliżone do stout’ów niż do porterów bałtyckich, za którymi jak wiecie niekoniecznie przepadamy. To wszystko zapowiadało wysoką lokatę końcową w naszym rankingu. Jedynym naszym zastrzeżeniem może być dość wysoka cena.

Porter z wiśniami

Kirsch Porter Kirsch Porter, czyli niemiecki porter w wersji z owocami. Tradycyjnie już mieliśmy mały problem z zaakceptowaniem piwnego mixu na naszym spotkaniu. Ale jak zobaczyliśmy, że jest to mieszanka składająca się w 95% z portera, a tylko w 5% z syropu wiśniowego to nasze obiekcje przeszły na dalszy plan. Kirsch Porter z niemieckiego Bergquell Brauerei Löbau na dzień dobry zaskakuje nas bardzo obfitą pianą. W zapachu dominuje aromat wiśniowy, dokładnie maskujący aromat portera, którego się spodziewaliśmy. Jeśli chodzi o smak to sytuacja wygląda podobnie, ciężko doszukać się nie tylko smaku portera, ale i piwa w ogóle. Napój kojarzy się bardziej z rozcieńczoną i lekko gazowaną wiśniówką niż z piwem. Gdyby nie zawartość alkoholu na poziomie 4.2% to śmiało można by włożyć ten trunek w kategorie napojów typu radler. Pomimo że jeśli chodzi o smak, to Kirsch Porter z piwem ma dość mało wspólnego to jednak musimy przyznać, że ocena ogólna nie wypada najgorzej. To dość oryginalne zestawienie przypada nam do gustu. Co prawda czujemy wewnętrzny opór, bo przecież spotykamy się po to aby degustować piwo, a nie inne napoje, to jednak decydujemy się umieścić butelkę Kirsch Porter w okolicach środka stawki, a nie na końcu jak zwykle w przypadku tego typu mikstur.

Lekki zgrzyt

Unser Bier Schwarzbier Unser Bier Schwarzbier, czyli pora na coś ciemniejszego. Po dość niezłym blondzie, pora spróbować ciemnego piwa z browaru Unser Bier. Jako piwo numer pięć próbujemy więc schwarzbiera z Bazylei. Etykieta utrzymana w dokładnie takiej samej stylistyce, jak pozostałe piwa z tego szwajcarskiego browaru, tym razem jednak w wersji czarnej. Butelkę mamy małą 0,33 litra, także przypada nam porcja iście degustacyjna, przy czym niestety często zła wiadomość to wcale nie jest. Na pierwszy rzut oka piwo nie powala. Piana bardzo słaba, barwa ciemna, prawie czarna, ale jednak są rubinowe przebłyski. Wysycenie na dość niskim poziomie, jakoś nam nie do końca pasującym do tego piwa. W aromacie jest trochę paloności, ale naprawdę tylko trochę. Czytaj dalej