Kategoria : Imperial Stout

RIS numer jeden

Community Legion Community Legion, czyli imperialny stout prosto z Teksasu. Im bliżej końca, tym robi się ciekawiej. Końcówkę spotkania numer dziewiętnaście zaczynamy od RISa zza wielkiej wody. Legion z Community Beer Company w Dallas w Teksasie trafił do nas za sprawą Davida, który był tak uprzejmy i w podróż do Polski zabrał kilka piw z lokalnego browaru. Legion to imperialny stout o ekstrakcie 24 stopni Plato, zawartości alkoholu 9.9% i IBU 70. Mamy wysokie oczekiwania wobec tego piwa już po samym przeczytaniu informacji na etykiecie. Obyśmy tylko się nie zawiedli. Czytaj dalej

RIS numer dwa

Doctor Brew RIS Doctor Brew RIS, czyli trzecie piwo od Doctor Brew dzisiaj. Tak jak długo u nas Doctor Brew nie było, to na dziewiętnastym spotkaniu mamy wysyp i będziemy właśnie próbować już trzeciego piwa z tego browaru. Razem ze wspomnianym przez nas wcześniej Barley Wine na rynek trafił Russian Imperial Stout. I niestety w równie symbolicznej ilości. Jako, że było to jedno z najbardziej wyczekiwanych piw początku 2015 to przy tej ilości piwa jaka trafiła na rynek wielu fanów polskiego kraftu niestety musiało obejść się smakiem. Jest to już nasze przed ostatnie piwo zaplanowane na ten wieczór, a w związku z tym, że chwilę wcześniej piliśmy RISa z Community Beer Company, to nie unikniemy tutaj porównań. Zacznijmy od opakowania – butelka 0,33 typu longneck, etykieta stonowana, tak jak w przypadku pozostałych piw z Doctor Brew z tego okresu. Czytaj dalej

Komes – Russian Imperial Stout

DSC_0826 Komes – Russian Imperial Stout. Na ostro. Ostatnim piwem z niedawnego wypustu browaru Fortuna jest Komes Russian Imperial Stout. Jest to RIS przez duże R – 25 Ballingów, 12% alkoholu. W składzie bogaty zestaw słodów i ekstrakt słodowy, ale bez cukru. Dość nietypowy jest zestaw chmieli: Herkules, Klon-18, Slovianka, ale nie o chmiel tak do końca w tym stylu chodzi. Etykieta tym razem w w niebieskiej kolorystyce. Co najciekawsze, przynajmniej na początek, to cena – za pół litrową butelkę znacznie poniżej dziesięciu złotych. Czyli zdecydowanie przeciwny biegun niż ceny po jakich sprzedawane są RISy z małych browarów kraftowych, które zwykle zaczynają się od 15 złotych za 0,33, a nie rzadko przekraczają 20 czy nawet 30 złotych w detalu. Zobaczmy jak smakuje tani, polski Imperial Stout. Czytaj dalej

Prairie Artisan Ales – Prairie Bomb!

DSC_0835 Prairie Artisan Ales – Prairie Bomb! Będzie chyba naprawdę srogo! W końcu przyszła pora na drugie piwo z browaru Prairie Artisan Ales z Tulsy w Oklahomie które przyjechało do mnie razem z wyśmienitym Prairie Ace. Butelka typowa dla USA – 12 oz (355 ml), a etykieta zapowiada same dobroci – Imperial Stout aged on coffee, cacao nibs, vanilla beans, and chilli peppers. Czyli mało, że imperialny stout o zawartości alkoholu 13% to do tego jeszcze kawa, kakao, wanilia i papryczki chilli. Coś czuję, że będzie naprawdę srogo. Po kilku tygodniach oczekiwania pora w końcu spróbować tego wyśmienicie zapowiadającego się piwa. Czytaj dalej

New Holland Brewing – Dragon’s Milk

DSC_0838 New Holland Brewing – Dragon’s Milk. Bourbon Barrel-Aged Stout. Imperial Stout z USA naczekał się trochę na swoją kolej. Zakupiony w Teksasie w wrześniu trafił pod ocenę dopiero w listopadzie. Dragon’s Milk z browaru New Holland Brewing dostępny jest na rynku w kilku różnych wersjach, mi akurat udało się zakupić wersję Bourbon Barrel-Aged. Doświadczenia z połączeniami imperialnego stoutu i beczki po bourbonie mam jak najbardziej pozytywne, także powinno być dobrze. Boję się tylko, jak Dragon’s Milk wypadnie na tle próbowanego całkiem niedawno Prairie Bomb! z Prairie Artisan Ales, które było wprost wyśmienite. Zobaczmy zatem jak smakuje RIS rodem z Michigan. Czytaj dalej

Doctor Brew – RIS 27.5

DSC_0851 Doctor Brew – RIS 27.5. Waga ciężka. Doctor Brew zabawę z mocnymi piwami zaczął już jakiś czas temu. Jeśli dobrze pamiętam to na początku 2015 pojawiły się RIS i Barley Wine o ekstrakcie 24 stopni Ballinga. Później była powtórka, tylko leżakowana w beczkach po bourbonie i brandy jeśli mnie pamięć nie myli. W drugiej połowie 2016 doktorzy poszli jeszcze mocniej wypuszczając Russian Imperial Stout o ekstrakcie 27,5. Próbuję wersji sauté nie leżakowanej w beczce, a i takie się pojawiły, dostępnej swego czasu w miarę przystępnej cenie 15,5 złotego za pół litrową butelkę. Tak wysoki ekstrakt musiał być ciężki do osiągnięcia w browarze w którym warzył Doctor Brew więc posiłkowano się dodatkiem ekstraktu słodowego. Czytaj dalej

Clown Shoes – Undead Party Crasher

DSC_0917 Clown Shoes – Undead Party Crasher. Imperial Stout prosto z USA. Początkiem roku dostałem bardzo miły prezent z USA w postaci trzech butelek imperial stoutów zza wielkiej wody. Piwa poleżały chwilę w piwnicy, ale przyszła w końcu dobra okazja w postaci nadrobienia blogowych zaległości z 2016 i na pierwszy ogień poszedł Clown Shoes Undead Party Crasher. Browar Clown Shoes Beer, z tego co wiem, to browar kontraktowy warzący między innymi w Ipswich Ale Brewery w Ipswich, Massachusetts. Piwo jest w butelce zwanej w Stanach Zjednoczonych bomber, czyli 22 oz (650 ml). Etykieta w komiksowym stylu przykuwa uwagę, do tego bardzo ładny kapsel. Już samo opakowanie robi bardzo dobre wrażenie. Czytaj dalej

Epic – Big Bad Baptist

DSC_0944 Epic – Big Bad Baptist. Amerykański barrel aged imperial stout. Jak wspomniałem już przy Undead Party Crusher z USA dotarły do mnie trzy imperialne stouty. Jako drugiego postanowiłem spróbować Big Bad Baptist z Epic Brewing z Salt Lake City w Utah. Z etykiety dowiaduję się jednak, że piwo warzone jest w dwóch miejscach, oprócz Salt Lake City także w Denver, Colorado i patrząc na oznaczenie na etykiecie wychodzi mi, że właśnie z Denver pochodzi butelka która trafiła w moje ręce. Tak jak w przypadku poprzedniego piwa butelka bomber o objętości 1 pinty i 6 uncji. Etykieta z grubego papieru, czarno-biała, do tego surowy, srebrny kapsel z nazwą browaru i szyszkami chmielu. Prezentuje się to naprawdę ładnie. Na etykiecie znajdziemy krótki opis – Stout with cocoa nibs and coffee added and aged in whisky barrels. Jak do tego dodamy 12,5% alkoholu to zapowiada się naprawdę bogato. Czytaj dalej

Olimp – Tanatos

DSC_0029 Olimp – Tanatos. Whisky RIS. Buteleczka Tanatosa przeleżała u mnie ładnych parę miesięcy, jakoś nie bardzo składało mi się do spróbowania torfowego imperial stoutu. Ale zaszkodzić mu to nie powinno gdyż browar Olimp zapewne nie bez powodu datę przydatności podał dość odległą – koniec 2018. Bączek prezentuje się całkiem dobrze, etykieta z mitologicznym motywem, do tego lakowana. Tyle, że nie jest to tradycyjny, kruszący się lak, a coś innego co jest bardziej przypomina gumę. Co najważniejsze – nie kruszy się przy otwieraniu. Patrząc na butelkę można odnieść wrażenie, że nie jest dolana do pełna. I jest to jak najbardziej prawda, wczytując się w etykietę zobaczymy, że piwa mamy tylko 300 ml, a butelka taka sama jak na typowe 330 ml. Chyba pierwszy raz się z czymś takim spotykam, nie bardzo wiem skąd taki zabieg. Mam nadzieję, że to jakiś problem techniczny, a nie próba zarobienia paru złotych więcej przez browar. Czytaj dalej

Piwojad – Ametyst

DSC_0129 Piwojad – Ametyst. Coconut Imperial Stout. Imperial Stout z dodatkiem delikatnie prażonych wiórków kokosowych, leżakowany jedenaście miesięcy – tak o tym piwie na etykiecie pisze browar. Brzmi to bardzo zachęcająco. Butelka też zachęca – bardzo elegancka, o rzadko spotykanym u nas kształcie i pojemności 0,33 litra. Na niej bardzo ładna, prosta biało-złota etykieta. Wszystko zwieńczone szerokim, stalowo-szary kapslem, który pomimo braku firmowego nadruku pięknie zamyka całość. Piwo postało sobie dłuższą chwilę w sklepowej lodówce, później ja mu dorzuciłem jeszcze trochę czasu w piwnicy, ale, co jak co, imperial stoutowi za bardzo te kilka, kilkanaście tygodni zaszkodzić nie powinno. Czytaj dalej

Osowa Góra – RISpect

DSC_0604 Osowa Góra – RISpect. Imperial stout bez udziwnień. Przyszła w końcu pora na spróbowanie czekającego dłuższą chwilę na swoją kolej imperial stouta z browaru Osowa Góra. A dokładniej z browaru o przydługawej nazwie Kujawski Browar Regionalny Osowa Góra z Bydgoszczy. Piwo zapakowane w bączek 0,33l, kapsel z pieczątką z logo browaru. Etykieta z rycerzem i zarysem starego miasta, zakładam, że jest to starówka Bydgoszczy. Degustacja odbywa się miesiąc po terminie, ale piwo leżał najpierw w chłodnej piwnicy, a potem w lodówce, także mam nadzieję, że nic złego mu się nie stało. Czytaj dalej

Founders – KBS

07-DSC_0957 Founders – KBS. Kentucky Breakfast Stout. Pora na starcie z legendą, z piwem z ikoniczną oceną 100/100 na ratebeer. Pomimo wielu wizyt w USA jakoś nigdy nie trafił mi mi w ręce Kentucky Breakfast Stout z Founders Brewing Company, aż tu nagle w lokalnym sklepie specjalistycznym widzę to cudo na półce. Cena jak na polskie warunku nie mała – 35 zł, ale czego się nie robi by spróbować piwa które ma status kultowego. Sądząc po etykiecie z napisami w kilku różnych językach można się domyśleć, że jest to dedykowana dystrybucja na rynek europejski, choć objętość butelki jest już typowo amerykańska – 12 oz/355 ml. Etykieta dość oszczędna w formie ale bogata w treści: Flavored Extra Strong Beer. Highly Acclained KBS A Flavored Stout. Ale brewed with chocolate and coffee aged in oak bourbon barrels. Zobaczmy zatem jak smakuje to ekstra mocne piwo z czekoladą i kawą leżakowane w dębowych beczkach po bourbonie. Czytaj dalej