Kategoria : Heller Doppelbock

Blady koziołek

Gessner Heller Doppel-Bock Gessner Heller Doppel-Bock, czyli piwo z czterema rogami. Następnym piwem, które opuściło lodówkę i znalazło się w świetle reflektorów dwunastego spotkania, był drugi w historii naszych spotkań koźlak dubeltowy, tym razem w wersji jasnej. Jak przystało na koźlaka, spodziewaliśmy się piwa dość treściwego, mocnego i rozgrzewającego.  W tym zakresie nie było żadnych rozczarowań i niespodzianek. To, co nas rozczarowało, to piana, która w ogóle nie pojawiła się w naszych kuflach. Lubimy jak w wyglądzie piwo czymkolwiek odróżnia się od soku jabłkowego, a taką właśnie barwę ma ten trunek i bez piany nie prezentuje się zbyt dobrze. Zaskakuje to tym bardziej, że bąbelków w piwie nie brakowało, a często brak piany idzie w parze ze słabym wysyceniem gazem. Po raz pierwszy też spotkaliśmy się z tak wysokim poziomem słodyczy  w jakimkolwiek piwie z rodziny koźlaków. Efekt ten jest spotęgowany brakiem jakichkolwiek aromatów chmielowych, co jeszcze bardziej podkreśla słodowy charakter piwa. Piwo całkiem niezłe, szczególnie jako alternatywa dla mocnych lagerów, choć smak alkoholu jest wyczuwalny i lekko psuje charakter piwa. Wysoka cena natomiast zdecydowanie nie zachęca do zakupu, mimo bardzo dobrze prezentującej się, firmowej butelki z patentowym zamknięciem i ładną, estetyczną etykietą przedstawiającą dwa kozły, stojące naprzeciw siebie na tylnych łapach w bliżej nieokreślonym celu. Gessner Heller Doppel-Bock na ten moment wylądował na piątej lokacie, a w lodówce czekało jeszcze dwóch zawodników.