Kategoria : Blonde Ale

Piwo BMX

Firemans #4 Firemans #4, prosto z Teksasu. Firemans #4 to piwo warzone przez Real Ale Brewing Company w Blanco w Teksasie, a dotarło do nas dzięki uprzejmości Piotra, który nie zapomniał o nas przy okazji służbowego wyjazdu. Ciekawe jest pochodzenie nazwy piwa. Nie ma ona związku z lokalną strażą pożarną jak mogło by się zdawać, ale pochodzi od nazwy zaprzyjaźnionej firmy Firemans Texas Cruzer, która jest producentem rowerów. Piwo w typowej dla USA butelce 12 oz, czyli 355 ml, o zawartości alkoholu 5.1%. Piwo pijemy kilka dni przed upłynięciem daty przydatności do spożycia podanej przez producenta, więc spodziewamy się ewentualnego zmętnienia. Ale nie mogliśmy mylić się bardziej. Czytaj dalej

Blonde Ale z Izraela

Alexander Blonde Alexander Blonde, czyli pora na ale z Izraela. Po dość ciekawych doświadczeniach z niby-pilsnerem z Izraela przyszła pora na Blonde, tudzież Golden Ale stamtąd. Alexander Blonde to jasne, lekko zmętnione piwo z dość sporym i niezbyt atrakcyjnie wyglądającym osadem drożdżowym, który zbił się w dość spore grudki. W aromacie, tak jak w przypadku próbowanego wcześniej Bazelet Pilsner, dominują nuty owoców tropikalnych, ale są one mniej intensywne. Goryczka jest umiarkowana, ale wystarczająca. W smaku piwo poprawne, z dominującą stroną słodową, bez wybijających się smaków pochodzących od chmielu lub drożdży. Czytaj dalej

Izrael po raz trzeci

Mosco Beerat Ale Behira Mosco Beerat Ale Behira, czyli trzecie podejście. Próbowaliśmy już niby-pilsa oraz ale z Izraela. Teraz pora na trzecie piwo z tego kraju. Mosco Beerat Ale Behira to blonde ale, o zawartości alkoholu 6.5%. Butelka tak jak w przypadku poprzednich piw – 0.33 litra, z etykiety nie rozumiemy zbyt dużo, ale wygląda estetycznie. Po przelaniu piwa do szklanki niestety zaskakuje nas mętność. I to nie delikatna opalizacja, ale zmętnienie na poziomie typowym dla weizena. W aromacie dominują estry objawiające się w postaci białych owoców, co wydaje się być cechą wspólną dla wszystkich piw stamtąd. Czytaj dalej

Wjazd na autostradę

Doppelleu Chopfab Hell Doppelleu Chopfab Hell, czyli butelka numer sześć. Spotkanie zdominowane zostało przez piwa szwajcarskie także próbujemy kolejnego piwa z tego kraju, tym razem z Doppelleu Brauwerkstatt w Winterthur. Już na pierwszy rzut oka piwo prezentuje się zacnie. Butelka jest malowana, a zamiast tradycyjnej etykiety mamy tutaj pasek w stylu banderoli z podstawowymi informacjami. Musimy przyznać, że opakowanie bardzo nam się podoba. Równie dobrze co opakowanie prezentuje się też samo piwo. Jasne, w pełni klarowne, z umiarkowaną, ale dość trwałą pianą. Wysycenie średnie, nie za wysokie, dobrze pasujące do blond ale. Goryczka umiarkowana, nie przesadzona, też dobrze komponująca się z tym piwem. Czytaj dalej

Kings Brau Abbaye – Bière Blonde

DSC_0647 Kings Brau Abbaye – Bière Blonde. Kolejne marketowe piwo. Pora na kolejne marketowe piwo. Tym razem przy okazji zakupów w Intermarche w oko wpadło mi coś nietypowego. Piwo produkowane dla sieci supermarketów, ale nie jest to jasne pełne, a belgijski blond, w dodatku warzony we Francji. Coś się ostatnio stało to modne, Żabka jakiś czas temu wypuściła na rynek własną serię piw, Cechowym zachęcała Biedronka, a i Lidl od czasu do czasu ma coś ciekawego. Puszka 0,5 litra w cenie 3,99 zł. Grzech nie wziąć i nie spróbować. Przezornie jednak zakupiłem tylko jedną sztukę. Zobaczmy co tam nawarzono dla Intermarche na licencji Opactwa Św. Pawła w Wisques. Puszeczka całkiem ładna, bordowa z złotymi napisami i motywem kościelnego okna, zapewnie inspirowana opactwem w Wisques. Wygląda to całkiem ciekawie. Przejdźmy do piwa. Czytaj dalej