Malka – Keha

DSC_0212 Malka – Keha. Izrael po raz drugi. Do kompletu z IPA, z Izraela przyjechał też do mnie stout z browaru Malka. Browar Malka mieści się Yehiam – kibucu w Zachodniej Galilei na północy Izraela, niedaleko granicy z Libanem. Może się wydawać, że jest to dość egzotyczne miejsce na warzenie piwa, ale skoro butelkowaną wersję można nabyć w Tel Avivie to powinno trzymać poziom. Ogólnie całkiem fajna sprawa te prywatne i służbowe wyjazdy kolegów z pracy. Coś zobaczą, coś załatwią, coś spróbują i często coś przywiozą do Polski. Spróbujmy co przyjechało tym razem z Tel Avivu!

Barwa czarna, nieprzejrzysta. Piana beżowa, umiarkowanie obfita, szybko opada. W aromacie odrobina kakao, trochę kawy, wyczuwalna słodowość oraz kryjący się za tym palony jęczmień. Wysycenie średnie, dobrze pasujące do tego stylu piwa. Pełnia na średnim poziomie, finisz zdecydowanie wytrawny. W posmaku głównie gorzka czekolada i kawa, ale jest też trochę popiołu. Poziom palności na dość wysokim poziomie, ale całkiem dobrze się to tutaj komponuje.

W stoucie z browaru Malka dominuje czekolada i paloność. Jak na dry stout to jest on dla mnie odrobinę za mocne, ja chyba podciągnąłbym je pod Foreign Extra Stout, ale ogólnie oceniając jest to naprawdę przyzwoite piwo. W moim rankingu piw z Izraela ląduje na drugim miejscu, zaraz za IPA z browaru Srigim próbowanym kilka dni wcześniej.

Ocena ogólna 4/5

Data przydatności: 23/02/2019
Alkohol – 6%
Ekstrakt – ?
IBU – ?
Cena – ? (prezent z Izraela)
Skład: ?

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>