Brisbane Brewing Co – 2015 Barrel Aged Gnarleywine

02-DSC_0904 Brisbane Brewing Co – 2015 Barrel Aged Gnarleywine. Ciekawostka z Australii. Nastała w końcu ta pora – degustacja numer 100 w nowej formule. Na tą okazję mam coś specjalnego – barleywine prosto z Australii. A dokładniej 2015 Barrel Aged Gnarleywine z Brisbane Brewing Co. Według informacji z opakowania jest to limitowany wypust w ilości 200 butelek. Już samo opakowanie jest ciekawe. To co widzimy na dzień dobry to papierowa torba, kojarząca się z scenami z amerykańskich filmów. W torbie znajdziemy butelkę o pojemności 750 ml zamkniętą korkiem i szerokim kapslem. Butelka czarna, matowa, bez żadnych etykiet ani napisów poza złotymi literami które wyglądają jak podpis, zakładam że twórcy piwa. Do tego uzupełnienie w postaci drewnianej zawieszki z informacjami na temat piwa.

03-DSC_0905 Piwo przyjechało do mnie z Brisbane w Australii na wiosnę 2017, ale przeczekało w piwnicy do początku 2018, aż w końcu trafił się dobry moment na degustację. Nie do końca rozszyfrowałem słow gnarley w nazwie, które w zależności od kontekstu i regionu świata znaczy kilka różnych rzeczy i nie do końca rozumiem, co browar miał na myśli bawiąc się słowami gnarley i barely. W każdym bądź razie mamy tutaj do czynienia z solidnym barelywine, leżakowanymi w beczkach o zawartości alkoholu 11,6%. Przy takich parametrach podróż z Australii do Polski oraz prawie roczne leżakowanie w piwnicy nie powinny mu zaszkodzić.

01-DSC_0900 Barwa brunatna, idąca lekko czerwień, trochę w brąz. Klarowne. Piana obfita, redukuje się powoli. Aromat intensywny, słodki. Na pierwszym planie rodzynki, figi i tym podobne suszone owoce. Poza tym orzechy, trochę karmelu. Mocno nasuwa się na myśl skojarzenie z słodkim, deserowym winem. W smaku na początku słodko, owocowe, ale na finiszu już bardziej wytrawnie. Goryczka zaznaczona, ale nie za wysoka, chmielowo-alkoholowa. Alkohol nie daje osobie znać w aromacie, ani początkowo w smaku, dopiero w żołądku czuć 11,6%. Wysycenie średnie, pasujące do tego piwa. Po dłuższej chwili i kliku łykach alkohol zaczyna już grzać w przełyku. Jest to chyba pierwsze barleywine, które tak mocno kojarzy mi się z winem. Ale nie wytrawnym, ani kwaśnym, a bardzo słodkim i gęstym, choć jest to zwodnicze bo słodycz jest głównie w aromacie, a samo piwo jest dość wytrawne. Wyczuwalna jest także beczka, ale nie ma tu nuty wanilii, a raczej taniny i surowe drewno. Wszystko jest dobrze skomponowane.

Piwo gęste, treściwe, ale przy tym niezapychające i dość przystępne. Beczka zauważalna, ale nie na pierwszym planie. Aromat bardzo słodki, ale w smaku już tej słodyczy znacznie mniej i piwo jest raczej wytrawne. Alkohol świetnie wkomponowany w bogaty bukiet aromatów. Nic dodać, nic ująć. Świetnie barleywine, do tego oryginalnie zapakowane.

Ocena ogólna 4,5/5

Data przydatności: ?
Alkohol – 11,6%
Ekstrakt – ?
IBU – ?
Cena – ?
Skład: ?

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>