Szałpiw – Fest Buba

12-DSC_0993 Szałpiw – Fest Buba. Piwo kupione dawno temu. Może mało już kto dziś pamięta, ale długo przed pojawieniem się głośnego Buba Extreme – wymarażanego i leżakowanego w beczkach quadrupla, który będąc wypuszczonym do sprzedaży w bardzo limitowanej ilości osiągał zawrotne ceny na rynku wtórnym można było kupić piwo Fest Buba. Takie właśnie piwo kupiłem początkiem 2016, a że mi bardzo zasmakowało zakupiłem później kolejne dwie butelki. Jeszcze nie tak dawno temu, takie, jak to się póżniej okazało, sztosy można było nabyć w sklepie bez rezerwacji i wywindowanych cen, po prostu na półce leżało wyśmienite piwo za mniej niż dziesięć złotych. Buba Fest poleżała jednak trochę w piwnicy, aż w końcem 2017, pół roku po terminie przydatności podanym na butelce postanowiłem spróbować jej po raz kolejny. Piwo jest niepasteryzowane, ale za to refermentowane w butelce, także czas nie powinien mu zbytnio zaszkodzić.

Na początku wspomnę o stylu – jest to quadrupel o ekstrakcie początkowym 25 blg i 11% alkoholu. Piwo jest w 0,5 litrowej butelce z grubego szkła opatrzonej etykietą utrzymaną w stylu typowym dla browaru Szałpiw. Piwo jest bardzo ciemne, nie czarne, ale nieprzejrzyste. Piana średnio obfita, beżowa, po minucie redukuje się do cienkiej obrączki. Aromat bardzo intensywny, mamy tutaj przyjemną wiśnię, likier wiśniowy, może trochę wiśnia w czekoladzie, a z nastawieniem na wiśnię, a nie czekoladę. Wysycenie średnie. W smaku wiśnia, melasa, początkowo słodko, ale finisz jest już wytrawny. Posmak także wiśniowy, tyle, że bardziej kojarzący się z pestkami z wiśni. Nic o wiśniach w składzie nie ma, ale piwo naprawdę smakuje jak byłoby z dodatkiem tych owoców, tyle że nie ma tutaj typowej dla nich kwaśności. Goryczka też jest, ale bardziej alkoholowa niż chmielowa. Alkoholu nie ma w aromacie, ani w smaku – poza wspomniana goryczką, daje on dopiero o sobie znać rozgrzewaniem w przełyku. Nawet po mocnym ogrzaniu się piwa 11% alkoholu nie przebija się aromacie, dominuje wiśnia i odrobina śliwki.

Nie pamiętam, czy ta dominująca nuta wiśniowa była już w świeżym piwie, czy też jest to efekt leżakowania i utlenienia. Jakkolwiek jest, piwo jest wyśmienite. Zarówno świeża jak i dobrze wyleżakowana Buba Fest zachwyca. Jeśli tak jest z wersją podstawową to przestaje mnie dziwić szał na Bube Extreme, której nie było mi dane spróbować. Na pocieszenie czeka na mnie jeszcze jedna butelka Buby Fest. Niech poczeka może jednak kolejny rok.

Ocena ogólna 5/5

Data przydatności: 01/03/2017
Alkohol – 11%
Ekstrakt – 25%
IBU – ?
SRM – ?
Cena – <10 zł (sklep specjalistyczny)
Skład: woda, słody: pilzneński, monachijski, pszeniczny, karmelowy, palony, cukier, chmiel Marynka, kolendra drożdże.

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>