Pinta – Eisbock Grand Prix

DSC_0952 Pinta – Eisbock Grand Prix. Wymrażany koźlak. Warzenie piwa według receptury zwycięzcy konkursu piw domowych stało się ostatnimi czasy dość popularne w Polsce. Jednym z nich jest Warszawski Konkurs Piw Domowych. Zwycięzcą 5. edycji został Eisbock autorstwa Artura Pasiecznego, za którego warzenie zabrała się następnie Pinta. Według tego to co podaje browaru, produkcja trwała 3 kwartały. Data przydatności też słuszna bo blisko 3 lata. U mnie piwo jednak zbyt długo na degustację nie czekało. Etykieta gustowna, w niebieskiej kolorystyce – z motywem góry lodowej złożonej z napisu Warszawa i kozicą. Do tego mamy logotypy PSPD, WKPD i WFP. Sporo tego. Butelka 0,33 litra, ale jakaś nietypowa, dość ciężka jak na to co się zwykle w Polsce spotyka.

Barwa ciemno bursztynowa, wpadająca w czerwień. Piwo klarowne. Piana średnio obfita, drobna, biało-żółtawa. Redukuje się po kilku minutach praktycznie do zera. Aromat słodki, słodowy, chlebowy, delikatnie karmelowy. Pojawiają się też suszone owoce, kojarzy się mi to najbardziej z rodzynkami. Póki co nie czuć alkoholu. W smaku piwo początkowo wydaje się słodkie, ale już po chwili ta słodycz znika. Piwo jak najbardziej pełne, gęste, ale jednak dość wytrawne. O ile w aromacie tego nie było, to już posmak pozostaje mocno alkoholowy. Goryczka głównie alkoholowa. Wysycenie średnie. Smakuje to jak sporo wytrawniejsza wersja typowego koźlaka z dodatkowym alkoholem. Pod względem wizualnym piwo prezentuje się wyśmienicie, piękna barwa, klarowne, aromat też bardzo przyjemny, ale w smaku jest już dużo gorzej. Alkohol dominuje to piwo. Po kilku łykach naprawdę odechciewa mi się tego pić dalej. Potrzebna jest przerwa. Po ogrzaniu piwa w smaku pojawia się trochę więcej karmelu i suszona śliwka. Pozostaje słodowy posmak, ale jednak nadal mamy tu głównie alkohol. Na sam koniec, gdzieś się ten alkohol zaczyna delikatnie chować, a na pierwszy plan w smaku zaczynają wychodzić słodsze nuty.

Sporo się po tym piwie spodziewałem. Kosztowało też nie mało. Ale się zawiodłem. Wymrażanie z 27 stopni Plato do 11,2% alkoholu nie jest zbyt imponujące i chyba nie wniosło tutaj za dużo. Piwo zapowiada się słodko, a jest bardzo alkoholowe. Alkohol przeszkadza tutaj najbardziej. Może to się z czasem ułoży, ale raczej nie będzie mi dane tego sprawdzić.

Ocena ogólna 2/5

Data przydatności: 30/01/2020
Alkohol – 11,2%
Ekstrakt – 27%
IBU – 31
Cena – 14,9 zł (sklep specjalistyczny)
Skład: woda, słody jęczmienne Weyermann monachijski typ I, wiedeński, Vikingmalt monachijski typ I, karmelowy 300, Chateau Crystal, chmiele Marynka PL, Perle DE, drożdże Fermentis Saflager W34/70.

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>