Clown Shoes – Undead Party Crasher

DSC_0917 Clown Shoes – Undead Party Crasher. Imperial Stout prosto z USA. Początkiem roku dostałem bardzo miły prezent z USA w postaci trzech butelek imperial stoutów zza wielkiej wody. Piwa poleżały chwilę w piwnicy, ale przyszła w końcu dobra okazja w postaci nadrobienia blogowych zaległości z 2016 i na pierwszy ogień poszedł Clown Shoes Undead Party Crasher. Browar Clown Shoes Beer, z tego co wiem, to browar kontraktowy warzący między innymi w Ipswich Ale Brewery w Ipswich, Massachusetts. Piwo jest w butelce zwanej w Stanach Zjednoczonych bomber, czyli 22 oz (650 ml). Etykieta w komiksowym stylu przykuwa uwagę, do tego bardzo ładny kapsel. Już samo opakowanie robi bardzo dobre wrażenie.

Pierwsza obserwacja przy nalewaniu – piwo jest gęste. Piana obfita, dość trwała, drobna, beżowa. Opada dopiero po dłuższej chwili. Aromat bardzo intensywny, na pierwszym planie śliwka i czekolada, w tle delikatna kawa. Wysycenie niskie, bardzo przyjemne i pasujące do tego stylu. W smaku także bogato, przy czym na pierwszy plan wysuwa się kawa. Piwo bardzo pełne, treściwe, ale nie zalepiające, choć słodyczy jest tu całkiem sporo. Goryczka wysoka, ale przy tej mocy piwa początkowo się gubi. Nie można jednak powiedzieć, że jej brakuje. Już po kilku łykach czuć ją dobrze. Na etykiecie jest wzmianka o wędzonym słodzie, wędzonym hickory czyli drewnem amerykańskiego orzecha białego. Szczerze mówiąc, nie wyczuwam tutaj wędzonych aromatów, ale też mi ich tutaj absolutnie nie brakuje. W smaku piwo jest nieco mniej złożone niż w aromacie, ale i tak dostarcza niesamowitych wrażeń. Piwo jest gęste, nawet jak na imperial stout, treściwe, aromatyczne, dość słodkie, ale skontrowane solidną goryczką. Wbrew temu czego można by się spodziewać pije się lekko, absolutnie nie czuć tutaj 10% alkoholu.

Clown Shoes Undead Party Crusher to bardzo przyjemny, zbalansowane RIS. Bogaty, złożony, ale nie męczący w odbiorze. Nie brakuje mi tutaj absolutnie niczego. Takie piwa chciałbym mieć dostępne w Polsce w regularnej sprzedaży. Piwo sączyłem spokojnie ponad godzinę i do samego końca, nawet po mocnym już ogrzaniu jest wyśmienite. Alkohol świetnie ukryty, ale po tej godzinie zdecydowanie czuć, że wypiło się bardzo mocne piwo.

Ocena ogólna 5/5

Data butelkowania: 03/07/2016
Alkohol – 10%
Ekstrakt – ?
IBU – ?
Cena – ? (prezent z USA)
Skład: ?

One comment

  1. Pingback: Epic - Big Bad Baptist - Jasne czy ciemne?

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>