Prairie Artisan Ales – Prairie Ace

DSC_0724 Prairie Artisan Ales – Prairie Ace. Dry hopped Farmhouse Ale. Prosto z Oklahomy przyjechało do mnie Prairie Ace, czyli saison z Prairie Artisan Ales spoza regularnej oferty tego browaru. W związku, że to dość mocno chmielone piwo do degustacji przystąpiłem już kilka dni później. Na wstępie jednak kilka słów na temat opakowania. Po pierwsze butelka o pojemności 1 pint, .9Fl. Oz. czyli po naszemu 500 ml. Jak na USA to nie do końca typowo. W dodatku jest to wyjątkowo ciężka butelka w stylu NRW. Poza tym etykieta przedstawiająca nietypową grę łącząca golfa i frisbee. To znaczy w skrócie rzucamy frisbee tyle, ze robimy to na polu golfowym, gdzie zamiast dołków mamy kosze. Wszystko bardzo barwne, wygląda to naprawdę ładnie. Do tego wszystkiego naprawdę urokliwy kapsel z logo browaru czyli sumem z papierosem. Przyjdźmy jednak do piwa.

Piwo dość mocno zmętnione, a na dnie zostało jeszcze całkiem sporo drożdżowego osadu. Barwa złoto-pomarańczowa. Piana obfita, ale szybko się redukuje. W aromacie na pierwszym planie intensywne cytrusy, z delikatną kwaśnością w tle. Trochę to przypomina skrzyżowanie jogurtu z owocami cytrusowymi. W smaku piwo przed wszystkim bardzo gęste, wręcz zawiesiste. Goryczka nie za wysoka, ale zauważalna. Przypomina mi to trochę Kwas Epsilon z Pinty, tylko, że jest mniej goryczkowe i mniej kwaśne. Wysycenie na średnim poziomie. Jak na amerykanów przystało nie jest to taki swojski saison, a mocniejsza wersja – 7,5%, w dodatku solidnie nachmielona na zimno. Piwo wydaje się niesamowicie gęste, jednocześnie mocno słodowe i chmielowe i do tego delikatnie kwaskowate. W aromacie nuta funky, ale bardzo delikatna. Jest też trochę pikantnych przypraw, ale wszystko jest naprawdę stonowane. Goryczka pomimo, że niewysoka, to delikatnie zalega. Ale w przyjemny sposób, pozostawiając grejpfrutowy posmak.

Z klasyczny belgijskim saisonem nie ma Prairie Ace za dużo wspólnego, ale w przypadku amerykańskiego piwa rzemieślniczego nie jest to dziwne. Piwo jest naprawdę przyjemne i pije się niebezpiecznie lekko. Zdecydowanie warte spróbowania. Kończąc szklankę pocieszam się, że czeka na mnie jeszcze jeden smakołyk z Prairie Artisan Ales, ale on może poczekać spokojnie dłuższą chwilę na swoją kolej.

Ocena ogólna 5/5

Data przydatności – ?
Alkohol – 7,5%
Ekstrakt – ?
IBU – ?
Cena – ?
Skład – ?

3 comments

  1. Pingback: Prairie Artisan Ales - Prairie Bomb! - Jasne czy ciemne?
  2. Pingback: Piwojad - Sezon na Piwojada Wanilia Cynamon - Jasne czy ciemne?
  3. Pingback: Jan Olbracht - Kuźnia Piwowarów 2016 Saison - Jasne czy ciemne?

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>