Browar Zamkowy Cieszyn – Porter ze Szwestką Jubileuszowy

DSC_0682 Browar Zamkowy Cieszyn – Porter ze Szwestką Jubileuszowy. Na 170-lecie założenia browaru. Zacznijmy od krótkiego zarysowania sytuacji wokół tego piwa. W 2016 roku Browar Zamkowy w Cieszynie, znanym wcześniej także jako Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie, obchodził 170 rocznicę założenia. W 1846 roku na polecenie arcyksięcia Albrechta Fryderyka Habsburga na cieszyńskim wzgórzu zamkowym powstał browar. Browar jest o tyle ciekawy, że do dzisiaj prowadzi produkcję na stosunkowo niedużą skalę i częściowo starymi metodami. Co prawda w dobie elektryczności tunel lodowy nie jest już wykorzystywany, ale nadal prowadzi się fermentację w otwartych kadziach. Browar przez lata produkował wyśmienite piwo na lokalny rynek. W latach 90-tych XX wieku został przejęty przez koncern Heinekena i przez długi czas nie produkował nic ciekawego. Wszystko zmieniło się w 2009 roku gdy w browarze w Cieszynie zaczęto warzyć Grand Championy. Raz do roku w browarze zaczęło pojawiać się coś zupełnie nowego. A już całkiem niedawno doszło do jeszcze większej rewolucji, browar został wydzielony z Grupy Żywiec i zaczął warzyć piwa w różnych stylach, także tych nowofalowych, próbując podpiąć się pod falę piwnej rewolucji w Polsce. Wyniki bywają różne, ale jest z pewnością lepiej niż za czasów gdy w Cieszynie tłukło się tylko kolejne piwa z portfolio koncernu.

DSC_0676 Przejdźmy do samego piwa. Na 170-lecie postanowiono uwarzyć to z czego browar (choć pod marką Żywiec) słynął od wielu lat, czyli portera bałtyckiego. I to nie typowego portera o ekstrakcie 21 stopnie plato, a mocniejszą wersję 23 dodatkowo z dodatkiem suszonej śliwki (zwanej lokalnie szwestką) oraz leżakowanego przez rok. Takiem piwu towarzyszy też nie byle jakie opakowanie. Pół litrowa butelka z zamknięciem patentowym. Żeby podbić szyku butelki są numerowane. Całość zapakowana w ozdobną tubę razem z okolicznościowym pokalem. Zarówno piwo jak i pokal prezentują się naprawdę ładnie, ale przejdźmy do kontrowersji. Piwo pojawiło się na festiwalu Bracka Jesień w cenie 60 złotych, czyli w cenie która przebiła wszystkie dotychczasowe polskie piwa. W sklepach w których piwo pojawiało się kilka dni póżniej zestaw kosztował zwykle jeszcze kilka złotych drożej. Ja zapłaciłem 65 złotych, ale można było usłyszeć o cenach 70, a nawet 80 złotych. Jakby nie patrzeć cena dość wygórowana. Ale wszystko byłoby jeszcze w porządku, gdyby nagle nie pojawiła się gazetka promocyjna Tesco, a tam ten sam porter w promocji za 49,99. Zrobiła się z tego mała burza w internecie. Rezultat jednak jest taki, że po kilku miesiącach piwo dalej stoi na półkach supermarketów tej sieci, już w regularnej cenie 59,99.

DSC_0677 Po tym przydługim wstępnie przejdźmy do piwa. Degustuję butelkę numer 05321. Piwo syknęło przy otwarciu. Piana beżowa, obfita, opada dość szybko. Wysycenie na średnim poziomie. Aromat bardzo intensywny i bardzo słodki. Jest kawa, czekolada i suszona śliwka, nie ma alkoholu. Wszystko komponuje się bardzo ładnie. W smaku podobnie, dominuje czekolada i śliwka. Piwo jest słodkie, ale już na finiszu daje wytrawne odczucie. Bardzo pełne, zawiesiste, aksamitne. Zdecydowanie nie można tego pomylić z regularnym porterem. Goryczka umiarkowana, ale po przełknięciu delikatnie piecze. Pieczenie pochodzi zarówno od chmielu jak i od alkoholu, którego jest tu 10,5%. Jest też delikatna taniczność od płatków, ale to raczej na granicy autosugestii. W miarę ogrzewania piwo robi się coraz bardziej rozgrzewające. W aromacie wychodzi bardziej suszona śliwka i pojawia się delikatna nuta alkoholu. Ale nadal jest to wszystko bardzo przyjemne. Nie ma tutaj żadnej wędzonki, bo dodano tutaj suszoną, a nie wędzoną śliwkę. Dalej w miarę ogrzewania wychodzi mocniej w aromacie gorzka czekolada na pierwszy plan i nadal bardzo intensywna śliwka. Zaczynają też się pojawiać mocniejsze aromaty dębowej beczki pochodzące od płatków. Jest to trochę w stylu piw leżakowanych w beczkach bo bourbonie, ale dużo mniej intensywne, niż typowe piwa barrel aged. Piwo pije się niebezpiecznie lekko. Wyśmienite.

Zdecydowanie nie można pomylić tego piwa z popularnymi u nas ostatnio RIS’ami. Porter jest mniej pełny, mniej palony, ale równie aromatyczny. Jest też wyraźnie lżejszy w odbiorze niż RIS’y. Porter ze Szwestką Jubileuszowy bije na głowę nowy porter Cieszyński czy tradycyjny Żywiecki. Jeśli chodzi o piwo to nie ma się absolutnie do czego przyczepić, jest rewelacyjne. Opakowanie też adekwatnie ekskluzywne do sytuacji. Cena nieco odstraszająca, ale podejrzewam, że nawet to by uszło gdyby nie afera z Tesco. Ten niesmak łatwo jednak zmyć jednym łykiem tego wyśeminitego porteru.

Ocena ogólna 5/5

Data przydatności – 24/08/20178
Alkohol – 10,5%
Ekstrakt – 23%
IBU – ?
Cena – 65 zł (sklep specjalistyczny)
Skład: Woda, słody jęczmienne (jasny, monachijski, karmelowy, czekoladowy), cukier, suszona śliwka, wiórki dębowe, chmiel.
Piwo ciemne, pasteryzowane.

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>