RIS numer jeden

Community Legion Community Legion, czyli imperialny stout prosto z Teksasu. Im bliżej końca, tym robi się ciekawiej. Końcówkę spotkania numer dziewiętnaście zaczynamy od RISa zza wielkiej wody. Legion z Community Beer Company w Dallas w Teksasie trafił do nas za sprawą Davida, który był tak uprzejmy i w podróż do Polski zabrał kilka piw z lokalnego browaru. Legion to imperialny stout o ekstrakcie 24 stopni Plato, zawartości alkoholu 9.9% i IBU 70. Mamy wysokie oczekiwania wobec tego piwa już po samym przeczytaniu informacji na etykiecie. Obyśmy tylko się nie zawiedli. Mniej więcej wiedzieliśmy czego spodziewać się w aromacie, ale to co dotarło do nas po otwarciu butelki zaskoczyło nas swoją intensywnością. Mamy tutaj nuty palone i dominując aromat kawowy. Zapach jest genialny i wydobywa się jeszcze mocniej po kilku minutach i lekkim ogrzaniu piwa. W smaku także na pierwszy plan wybija się kawa. Piwo jest niezwykle gęste, wręcz kleiste. Dosłownie oblepia ścianki szklanki powoli po nich spływając. Piwo jest bardzo pełne, ale nie za słodkie. To wszystko skontrowane jest solidną porcją goryczki. Nachmielenie na poziomie 70 IBU pasuje do tego bardzo treściwego piwa wręcz idealnie. Jak na stout przystało barwa jest czarna, nie przejrzysta. Zarówno w smaku jak i aromacie nie ma co szukać alkoholu, pomimo blisko 10% nie czuć go w ogóle. Po Community Legion spodziewaliśmy się wiele i się nie zawiedliśmy. Nie mamy dużego doświadczenia jeśli chodzi o imperialne stouty, ale to czego dziś spróbowaliśmy to chyba najlepsze piwo w tej kategorii jakie do tej pory piliśmy i zdecydowanie najlepsze jeśli chodzi o piwa próbowane tego wieczoru.

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>