Niezbyt koszernie

Bazelet Pilsner Bazelet Pilsner, czyli pierwsze piwo z Izraela. Piw z Izraela nie mieliśmy jeszcze okazji spróbować, także bardzo ucieszył nas prezent od Tomka, który z wyjazdu do Tel Avivu przywiózł nam aż trzy lokalne piwa. Podobno miały być nawet cztery, ale jedno nie wytrzymało napięcia w czasie powrotnego lotu Lufthansą do Polski. Degustację wszystkich piw z Izraela zaplanowaliśmy na dzisiaj, a zaczynamy od najlżejszego z nich czyli Bazelet Pilsener. Z hebrajskim u nas słabo, ale z tego co na etykiecie napisano w alfabecie łacińskim, tudzież cyframi arabskimi, dowiemy się, że butelka ma 330 ml pojemności, że jest to pilsener, że piwo zawiera 4.9% alkoholu, oraz że warzone jest przez Golan Brewery. Po dość krótkiej dacie przydatności do spożycia nadrukowanej z tyłu, walorach wizualnych piwa oraz napisie fresh handcrafted beer na etykiecie podejrzewamy, że piwo jest niefiltrowane i niepasteryzowane, choć informacji tej nie możemy potwierdzić. Po przelaniu piwa do szklanek zaskakuje nas mocne zmętnienie. Słomkowa barwa jak najbardziej pasuje do pilsenera, ale mocne zmętnienie w tym gatunku to dla nas nowość. Piana na piwie jest dość obfita i trwała, tutaj bez niespodzianek. Kolejna nietypowa rzecz w tym piwie to zapach, intensywny aromat owocowy przypominający liczi, ananasa czy mango zupełnie nie pasuje nam do pilsenera. Wysycenie jest na dość wysokim poziomie, a do tego piwo ma bardzo przyzwoitą goryczkę. W smaku piwa oprócz goryczki pojawiają się także tropikalne owoce, te same co w aromacie. Jesteśmy dość mocno skonfundowani, bo z jednej strony tego piwa nie da nazwać się pilsnerem ze względu na mocne zmętnienie i intensywny aromat owoców, z drugiej zaś strony skontrowane jest to naprawdę solidną dawką goryczki, bardzo dobrą pianą oraz wysokim wysyceniem. W kategorii pilsener piwo musiałoby odpaść w przedbiegach, ale w kategorii freestyle miałoby i może szansę na medal na jakimś konkursie. Zapominając na chwilę o gatunku, musimy przyznać, że ten owocowy aromat bardzo nam się podoba. Co prawda nie tego się spodziewaliśmy, ale piwo zaskoczyło nas bardzo pozytywnie. Nastawiliśmy się na nijakiego international lagera, a dostaliśmy treściwe piwo o tropikalnym aromacie. W naszym subiektywnym rankingu, po trzech degustacjach, Bazelet Pilsener plasuje się na czele. Z niecierpliwością czekamy na kolejne piwa z Izraela które chłodzą się w lodówce.

2 komentarze Dodaj swoje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.