Żywiecki Krajcar po raz drugi

Krajcar Mocny Krajcar Mocny, czyli drugie podejście do browaru rzemieślniczego Krajcar. Paweł uraczył nas zestawem trzech piw z browaru Krajcar i w związku z dość krótką deklarowaną datą przydatności do spożycia wszystkie trzy włączyliśmy w skład piętnastego spotkania, gdyż jak już się przekonaliśmy, czasami piwa nie warto leżakować zbyt długo, nawet w warunkach chłodniczych. Jako siódme piwo wieczoru i drugie po Marcowym piwo od Krajcara próbujemy Mocnego. Ciekawość wzbudziła w nas etykieta butelki na której mamy rewers monety z herbem Habsburgów. Po bliższym przestudiowaniu tematu, doszliśmy chyba do pochodzenia nazwy browaru. Krajcar – to spolszczona wersja niemieckiego Kreuzer, czyli nazwy monety bitej od XIII wieku, a od XVI wieku używanej w krajach habsburskich. Nie rozgryźliśmy za to do czego nawiązuje data 1639 na owej monecie, której wizerunek umieszczono na etykiecie. O ile oczywiście data ta nie jest zupełnie przypadkowa, to liczymy, że może ktoś z czytelników nas tutaj wspomoże. Przechodząc do sedna sprawy, czyli degustowanego przez nas piwa, to Krajcar Mocny ma barwę bursztynową, przechodzącą niemal w czerń. Piany nie ma prawie w ogóle. Nagazowanie wydaje się dość słabe, choć bąbelki zalotnie osadzają na ściankach szklanki. W składzie prócz tradycyjnego słodu pilzneńskiego, mamy tutaj też słód pszeniczny i karmelowy jasny. Alkoholu mamy tu słuszny, jak przystało na piwo które zwie się Mocnym, poziom 7.2%. Piwo jest bardzo bogate, złożone i treściwe w smaku, jednak nam przeszkadza zbyt intensywna słodycz, za którą nie przepadamy. Ten aspekt przesądził, że Krajcara Mocnego umieszczamy w naszym rankingu nieco niżej, ale zdecydowanie polecamy spróbować, gdyż to naprawdę ciekawe piwo. My na pewno pomyślimy o wyciecze do Żywca w najbliższym czasie.

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>