Na koniec coś z Litwy

Magaryčių Alus Magaryčių Alus, czyli niezłe zakończenie wieczoru. Litewskie piwa ostatnimi czasy dość gęsto wysypały się zarówno w specjalistycznych sklepach jak i sieciowych supermarketach. A że my z piwami litewskimi mamy dość przyzwoite doświadczenia, to korzystamy z sytuacji i próbujemy. Tym razem padło na Magaryčių z browaru Kupiškio w półlitrowej butelce z patentowym zamknięciem. Według producenta piwo jest niepasteryzowane i niefiltrowane. Według etykiety w składzie sama klasyka: woda, słód jęczmienny, chmiel i drożdże, bez żadnych udziwnień w rodzaju kukurydzy, czy egzotycznych przypraw, aczkolwiek wydaje nam się, że jednak dodano tam czegoś nietypowego. Piana bardzo przyjemna, niestety bardzo szybko znika. W zapachu jak i w smaku dominuje słód, a chmielowych aromatów prawie brak. Barwa ciemna, bursztynowa, mętna. Sporo w piwie jest drożdżowego osadu, ale nam to jak zwykle zbytnio nie przeszkadza. Magaryčių to bardzo przyjemne, rześkie piwo trzymające przyzwoity poziom. Może nie wzbudza szczególnego zachwytu, ale z przyjemnością sięgniemy jeszcze kiedyś zarówno po to, jak i inne piwa z browaru z Kupiszek na Litwie. Dla mocno spragnionych piwo oprócz tradycyjnych butelek półlitrowych dostępne jest także w opakowaniach o objętości 1 i 2 litrów. My tymczasem naszą butelczynę umieszczamy w okolicach środka stawki.

 

Litewskim Magaryčių zakończyliśmy trochę przydługawe, acz stojące na niesamowicie wysokim poziomie czternaste spotkanie naszej grupy.  Już wkrótce opublikujemy ranking i ochoczo zabieramy się do relacji z spotkania numer piętnaście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.